Zdjęcia Tymoteusza Puchacza wywołały burzę. Jest reakcja piłkarza

Kolejna burza wokół Tymoteusza Puchacza. Tym razem reprezentantowi Polski zarzucono, że zamiast na meczu Unionu Berlin z Bayernem Monachium, był w Poznaniu, gdzie zrobił kolejny tatuaż. Wszystko przez kilka zdjęć na Instagramie, gdzie Puchacz ostro odniósł się do plotek.

W sobotę Union Berlin przegrał z Bayernem Monachium 2:5 w 10. kolejce Bundesligi. Dwa gole dla gości strzelił w tym meczu Robert Lewandowski. Spotkanie w Berlinie mogło być jeszcze bardziej "polskim" meczem. Mogło, jednak nawet na ławce gospodarzy nie było ani Tymoteusza Puchacza, ani Pawła Wszołka.

Zobacz wideo Polish Esport Cup

Po meczu w sieci wybuchła burza wokół pierwszego z nich. Były zawodnik Lecha Poznań wrzucił na Instagram kilka zdjęć. Na pierwszym z nich stoi obok trzech kolegów w bluzach Lecha, na innym pozuje bez koszulki w trakcie robienia kolejnego tatuażu.

 

Niefortunny czas publikacji posta sprawił, że kibice zaczęli zastanawiać się, dlaczego Puchacz nawet nie pojawił się na meczu swojego zespołu. Polak na razie ma problemy z regularną grą w Unionie. Chociaż 22-latek gra w Lidze Konferencji Europy, to w Bundeslidze jeszcze nie zadebiutował. 

Niespodziewany kandydat na trenera Manchesteru United! Jest jego komentarzNiespodziewany kandydat na trenera Manchesteru United! Jest jego komentarz

Kolejna burza wokół Puchacza

Dyskusje w sieci dotyczące własnego zaangażowania w życiu klubu Puchacz uciął na Instastories, wyjaśniając całą sytuację. "Muszę sprostować, bo ludzie szerzą farmazon, a farmazon potem się niesie, a mi to niepotrzebne. A propos tego, że nie było mnie na meczu mojego klubu, oczywiście, że byłem na meczu mojego klubu. Zdjęcia pochodzą z Berlina, zarówno treningu jak i tatuażu" - napisał Puchacz.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

I dodał: "Druga sprawa, prują się też ludzie, że ja zamiast z drużyną, to z kolegami gram w piłkę. Ja wiem, że nie każdy profesjonalnie uprawia sport, ale są takie momenty, w których można ruszyć głową i zdać sobie sprawę, że są też dni wolne, gdzie nie ma treningu w klubie. Wtedy mogę pozwolić sobie na trening dodatkowy. Pozdrawiam, miłego wieczoru".

"Gość napisał, że robię tatuaż w Poznaniu, gdzie jestem w Berlinie. Napisałem mu, że tak nie jest, żeby nie szerzył kłamstw na mój temat, a on mi pisze, że winny się tłumaczy. No rozumiecie chłopa?" - zakończył reprezentant Polski.

Robert LewandowskiTak niemieckie media oceniły popis Lewandowskiego. Takie słowa padają rzadko

Szansę na kolejny występ w Unionie Berlin Puchacz będzie miał już w czwartek, gdy jego drużyna podejmie Feyenoord w Lidze Konferencji Europy. Polak w tym sezonie na razie ma na koncie jedną asystę.

Więcej o: