Sceny! Lewandowski nawet nie spojrzał, a kolega z Bayernu wpadł w furię [WIDEO]

Robert Lewandowski skończył mecz przeciwko Hoffenheim z golem, a Bayern Monachium z kolejnym ważnym zwycięstwem w Bundeslidze. Jeden zawodnik Bawarczyków w końcówce spotkania i po ostatnim gwizdku był jednak bardzo zniesmaczony. I to właśnie ze względu na zachowanie Polaka.

Bayern Monachium chwilę wcześniej zdobył bramkę na 4:0, ale miał jeszcze jedną szansę. Piłkę przed polem karnym dostał Robert Lewandowski, wbiegł z nią w "szesnastkę" i oddał strzał, ale piłka poleciała nad poprzeczką.

Obok Polaka biegł świetnie ustawiony do podania Corentin Tolisso, ale nie doczekał się piłki od Lewandowskiego. A gdy zobaczył, jak napastnik zakończył tę akcję, potężnie się wściekł.

Więcej treści sportowych znajdziecie na Gazeta.pl.

Zobacz wideo Największy wygrany meczu z Napoli. "Kibice Legii docenili jego postawę"

Furia Tolisso! Lewandowski nie dał mu strzelić gola, a sam zmarnował sytuację

Tolisso zaczął wymachiwać rękami i gestykulować w stronę Lewandowskiego oraz bramki. Był przekonany, że jeśli Polak by mu podał, to Bayern wygrałby 5:0, a on mógłby świętować gola. Był pewnie tym bardziej sfrustrowany, że po wejściu na boisko już raz trafił do siatki, ale ze spalonego. 

Jaka była reakcja Lewandowskiego? Według telewizji Sport1 w zasadzie żadna. Piłkarz wydawał się bardziej zły na to, że sam nie wykorzystał dogodnej okazji. Tuż po akcji nawet nie spojrzał na kolegę z drużyny. Po ostatnim gwizdku Francuz dalej nie mógł uwierzyć w to, co się stało i założył koszulkę na twarz. W tym czasie Lewandowski dziękował za spotkanie rywalom. Chwilę później odwrócił się w stronę pomocnika, ale widząc jego frustrację, odszedł do szatni. 

O sytuację Lewandowskiego i Tolisso reporter telewizji Sport1 zapytał po meczu Thomasa Muellera. - Myślę, że poradzimy sobie z tym jako drużyna i przejdziemy do kolejnych spotkań - skwitował Niemiec.

Trudna sytuacja Tolisso w Bayernie

Poza samą sytuacją boiskową Tolisso może być też wściekły na to, jaką rolę pełni w Bayernie. Jest dopiero czwartym wyborem na pozycji środkowego pomocnika - za Joshuą Kimmichem, Leonem Goretzką, a teraz także nowym nabytkiem drużyny Juliana Nagelsmanna, Marcelem Sabitzerem.

Francuz dostaje mało minut na boisko, więc nie dziwi to, że może być sfrustrowany i na to narzekać. A to przekłada się na atmosferę, jaką wprowadza do drużyny i takie sytuacje, jak ta z Lewandowskim. Jego kontrakt z Bayernem obowiązuje do końca czerwca 2022 roku i na razie nie ma informacji o tym, czy zostanie przedłużony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.