Lewandowski się przełamał w znakomitym stylu! Bayern zdemolował rywala

Robert Lewandowski strzelił dwa gole, a jego Bayern Monachium rozbił na wyjeździe Bayer Leverkusen 5:1 w meczu na szczycie 8. kolejki Bundesligi! Piłkarze Juliana Nagelsmanna zdemolowali rywala, strzelając mu pięć bramek już w pierwszych 37 minutach gry!

Bayern Monachium tuż przed przerwą na kadrę poniósł pierwszą porażkę w sezonie, przegrywając nieoczekiwanie u siebie z Eintrachtem Frankfurt 1:2. To sprawiało, że przed hitem na BayArenie w Leverkusen zarówno Bayern, jak i Bayer miały na swoim koncie po 16 punktów i przewodziły w tabeli Bundesligi.

Zobacz wideo "Spadłem z krzesła". Robert Lewandowski pędzi pod szklany sufit [SEKCJA PIŁKARSKA #92]

Kryzys Lewandowskiego? Jaki kryzys? Przełamanie w 4. minucie

Polski napastnik Robert Lewandowski do meczu w Leverkusen przystępował po dwóch kolejnych meczach ligowych bez gola, co zdarzyło mu się po raz pierwszy od dwóch lat. Co więcej, kapitan reprezentacji Polski nie trafił również do siatki również w żadnym z dwóch październikowych spotkań kadry - z San Marino (5:0) i Albanią (1:0).

Ile trzeba było czekać na odpowiedź Lewandowskiego na pierwsze doniesienia o kryzysie? Zaledwie trzy minuty! Po tym czasie napastnik Bayernu w efektowny sposób pokonał Lukasa Hradecky'ego. Po świetnie rozegranym rzucie wolnym piłkę przed bramkę zgrał Dayot Upamecano, a Lewandowski piętą zdobył ósmą bramkę w bieżącym sezonie Bundesligi, wyprowadzając mistrzów Niemiec na prowadzenie.

Haaland odskoczył Lewandowskiemu, a Borussia BayernowiHaaland odskoczył Lewandowskiemu, a Borussia Bayernowi

Lewandowski strzela, Bayern demoluje. 4 gole w 7 minut!

Gol Lewandowskiego to był dopiero początek kanonady strzeleckiej mistrzów Niemiec. Bayern potrzebował zaledwie 37 minut, aby aż pięciokrotnie trafić do siatki Hradecky'ego. Wprawdzie po bramce kapitana reprezentacji Polski Leroy Sane zza pola karnego trafił w słupek, a dobrych sytuacji nie wykorzystali Davies czy Goretzka, to gdy zaczęło upływać pół godziny gry, piłkarze Juliana Nagelsmanna przestali litować się nad dotychczasowym wiceliderem.

Zaczęło się od drugiej bramki Roberta Lewandowskiego, który zamienił na gola efektowny rajd Alphonso Daviesa. Kilka minut później po rzucie rożnym strzał oddał Niklas Suele, a tor lotu piłki zmienił jeszcze stojący przed bramką Thomas Mueller i było już 0:3.

Kolejne dwa gole dla Bawarczyków strzelił Serge Gnabry. Skrzydłowy reprezentacji Niemiec najpierw wykończył w kontrataku świetne płaskie dośrodkowanie Muellera, a następnie po kombinacji z Goretzką zaskoczył Hradecky'ego w sytuacji sam na sam. Trybuny BayAreny były w szoku, podobnie jak piłkarze i trenerzy Bayeru Leverkusen. Miał być hit, miało być starcie na szczycie, a do przerwy Bayern prowadził aż 5:0.

Krzysztof PiątekPiątek po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce. Ależ miał okazję! I to nie jedną

Schick z golem honorowym, 64 minuty Lewandowskiego

Od początku drugiej połowy Bayer Leverkusen próbował choć trochę zmniejszyć straty. Najpierw dobrej sytuacji nie wykorzystał Kerim Demirbay (jego strzał obronił Neuer), ale w 54. minucie udało się to Patrikowi Schickowi, który zamienił na gola sytuację sam na sam z bramkarzem po świetnej asyście Floriana Wirtza. 

W kolejnych minutach Bayern odzyskał kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, a to skutkowało kolejnymi zmianami Juliana Nagelsmanna. Jedną z nich było ściągnięcie z boiska Roberta Lewandowskiego, którego w 64. minucie zastąpił na placu gry Jamal Musiala. 

Wynik już się jednak nie zmienił. Bayern Monachium rozbił Bayer Leverkusen aż 5:1 i ponownie objął prowadzenie w tabeli Bundesligi. Teraz przed Bawarczykami, w tym Robertem Lewandowskim, mecz w Lidze Mistrzów, gdzie Bayern zagra na wyjeździe z Benficą Lizbona.

Więcej o: