Kariera Haalanda mogła się potoczyć zupełnie inaczej. "Jeden z największych wyrzutów sumienia"

Były dyrektor generalny Juventusu Giuseppe Marotta ujawnił, że w przeszłości Juventus mógł pozyskać Erlinga Haalanda za bardzo małe pieniądze. - Transakcja związana z Haalandem jest jednym z moim największych wyrzutów sumienia. Gdy byłem dyrektorem generalnym Juventusu, mogliśmy sprowadzić go za 2 mln euro z Molde - ujawnił Marotta.

Erling Haaland jest jednym z najbardziej pożądanych napastników świata. Po przyjściu do Borussii Dortmund stał się gwiazdą. Choć jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2023/2024, to z powodu klauzuli zawartej w jego kontrakcie, będzie mógł odejść z niemieckiego zespołu już latem 2022 roku. Zgodnie z jej zapisem, za Norwega trzeba będzie zapłacić od 75 do 90 milionów euro - to zależy od osiągniętych przez Borussię wyników sportowych.

Zobacz wideo Nowe życie Łukasza Piszczka. "Mało tego, że jest liderem. On jest postrachem" [REPORTAŻ]

Kibic Cruz Azul uderzył piłkarza San Jose EarthquakesMecz wymknął się spod kontroli. Strzelanina na trybunach [WIDEO]

Zanim Haaland wyrobił sobie markę, grał w norweskim Molde. Były dyrektor generalny Juventusu Giuseppe Marotta (w latach 2010-18) ujawnił na festiwalu sportowym w Trentino, że w przeszłości Juventus mógł pozyskać Haalanda za bardzo małe pieniądze.

Juventus był w przeszłości bliski pozyskania Haalanda. "Mogliśmy go sprowadzić za 2 mln euro"

- Transakcja związana z Haalandem jest jednym z moim największych wyrzutów sumienia. Gdy byłem dyrektorem generalnym Juventusu, mogliśmy sprowadzić go za 2 mln euro z Molde. Byliśmy blisko. Teraz nie można zobaczyć Haalanda w Serie A. Nie ma na to szans, aby któryś z włoskich klubów pozyskał go latem przyszłego roku - ujawnił Marotta, który obecnie pracuje w Interze Mediolan.

Haaland w Molde trenowanym wówczas przez Ole Gunnara Solkskjaera strzelił 20 bramek w 51 meczach. Potem jego kariera nabrała przyspieszenia. Najpierw norweski napastnik został piłkarzem RB Salzburg, a w styczniu 2019 roku przeniósł się do Borussii Dortmund, która podpisała z nim wieloletni kontrakt. Władze BvB zrobią wszystko, aby piłkarz został dłużej w klubie. W tym celu zaoferowali mu 15 mln euro brutto za jeden sezon.

Łukasz Fabiański podczas treningu przed meczem Słowenia - Polska"Prawdziwą wartość Łukasza Fabiańskiego poznamy, jak zabraknie go w polskiej bramce"

Według "LGdS" Haaland po rozmowie ze swoim agentem Mino Raiolą miał odrzucić tę propozycję. Napastnik miał domagać się pensji wynoszącej nawet 50 milionów euro rocznie, czyli ponad trzykrotnie więcej niż chce zaoferować Borussia Dortmund.

Chętnych na transfer Haalanda nie brakuje. Według ostatnich doniesień mediów Norwegiem interesują się czołowe europejskie kluby - m.in. Real Madryt, PSG, Bayern Monachium, Manchester United czy Manchester City. W obecnym sezonie Norweg zdobył aż jedenaście bramek w ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach.

Więcej o: