Niemcy zachwyceni powrotem Krzysztofa Piątka! "Wyglądała na odmienioną"

Hertha Berlin znów przeżywa trudne czasy. Zespół ze stolicy Niemiec w siedmiu kolejkach poniósł aż pięć porażek i w tabeli Bundesligi dopiero 14. miejsce. "Nadzieja Dardaia nazywa się Krzysztof Piątek" - pisze niemiecki "Bild", odnosząc się do udanego powrotu po kontuzji napastnika reprezentacji Polski.

Hertha Berlin na starcie nowego sezonu ponownie ma wiele problemów. Drużyna Pala Dardaia w siedmiu spotkaniach straciła aż 20 goli i posiada najgorszą defensywę Bundesligi. W dodatku zespół z Berlina nie jest zbyt groźny w ofensywie (8 zdobytych bramek) i jest prześladowany przez plagę kontuzji, która dotyczy również kluczowych zawodników. 

Zobacz wideo "Spadłem z krzesła". Robert Lewandowski pędzi pod szklany sufit [SEKCJA PIŁKARSKA #92]

- To niezwykły splot nieszczęśliwych okoliczności, nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Nie jest to łatwe, ale nie będziemy płakać - mówił Pal Dardai, którego Hertha zdobyła w siedmiu kolejkach zaledwie sześć punktów, a ostatnio przegrała u siebie z Freiburgiem 1:2. 

Pojawia się nadzieja. Jest nią Krzysztof Piątek

"Nadzieją Pala Dardaia jest Krzysztof Piątek" - pisze Bild. W meczu z Freiburgiem wracający po czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kostki Polak trafił do siatki na 1:1, ale zdaniem niemieckich dziennikarzy zdecydowanie ważniejsze od samego gola są pozostałe cechy Piątka oraz to, że po jego wejściu na plac gry Hertha wyglądała na odmienioną - zarówno na boisku, jak i na trybunach.

Rewelacja dogoniła Bayern. 18-letni supertalent co tydzień bije jakiś rekordRewelacja dogoniła Bayern. 18-letni supertalent co tydzień bije jakiś rekord

Swoich nadziei względem reprezentanta Polski nie kryje także sam Dardai. - Z nim możemy grać w sposób bardziej zróżnicowany, on sam jest nam w stanie dać bardzo wiele w ofensywie, a dzięki temu możemy wrócić też do gry czwórką obrońców. To dla nas wyjątkowy zawodnik - mówił szkoleniowiec Herthy. 

Słowa Dardaia widać było już w meczu z Freiburgiem, gdy Hertha rzeczywiście przeszła z systemu 5-3-2 na 4-2-3-1. Piątka chwalił po tym spotkaniu także dyrektor sportowy zespołu z Berlina, Fredi Bobić. - To fantastyczny finiszer - mówił były reprezentant Niemiec. "Bild" dodaje, że powrót bramkostrzelnego Piątka jest o tyle ważny, że zastępcy Polaka - Ishak Belfodil i Davie Selke - nie trafili w tym sezonie ani razu do bramki rywala. 

Więcej o: