Julian Nagelsmann zerwał umowę z gigantem. Musi zapłacić wielką karę

Menedżer Bayernu Monachium Julian Nagelsmann, który był pierwszym w historii trenerem związanym wieloletnią umowę z marką Nike, rozwiązał kontrakt, aby rozpocząć współpracę z Adidasem. Na skutek tego Niemiec będzie musiał zapłacić potężną karę.

Dotychczas menedżer Bayernu Monachium był związany kontraktem z firmą Nike. Jego decyzja o zerwaniu współpracy i nawiązaniu nowej z marką Adidas spowodowała, że Nagelsmann musiał zapłacić karę umowną w wysokości aż 150 tysięcy euro.

Zobacz wideo "Spadłem z krzesła". Robert Lewandowski pędzi pod szklany sufit [SEKCJA PIŁKARSKA #92]

Prezydent Naddniestrza gratuluje Sheriffowi Tyraspol. Prezydent Naddniestrza gratuluje Sheriffowi Tyraspol. " Widzieliście to?"

Julian Nagelsmann zrywa umowę z Nike

Informacje na ten temat przekazał dziennik "Bild". Okazuje się, że tak wysoka kara nałożona na menedżera Bawarczyków była spowodowaną faktem, że jego kontrakt z marką Nike był ważny jeszcze przed rok. Co jednak ciekawsze, decyzja Nagelsmanna miała się spotkać z zadowoleniem ze strony władz Bayernu. "Wiadomość została dobrze przyjęta przez szefów Bayernu, ponieważ Adidas jest partnerem klubu i udziałowcem" - informuje "Bild". Kara w wysokości 150 tysięcy euro ma zostać zapłacona przez 34-latka bez większych komplikacji.

Julian Nagelsmann związał się z marką Nike w 2020 roku, stając się tym samym pierwszym trenerem w historii, który podpisał wieloletni kontrakt z tą firmą. Wcześniej z innym potentatem rynku odzieżowego, marką Adidas związał się między innymi menedżer Liverpoolu Juergen Klopp.

Prowadzony przez Juliana Nagelsmanna Bayern Monachium w środę rozegra drugie spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tym razem Bawarczycy zagrają na własnym stadionie z Dynamem Kijów. Przed dwoma tygodniami mistrzowie Niemiec rozbili 3:0 FC Barcelonę na Camp Nou. W Bundeslidze Bayern również pokazuje swoją siłę. Po sześciu kolejkach z dorobkiem 16 punktów jest liderem tabeli. Nad drugim Bayerem Leverkusen i trzecim VfL Wolfsburg ma trzy "oczka" przewagi.

Nasser Al-Khelaifi i Leo MessiPrezes PSG tuż po meczu wparował do szatni. Od razu ruszył do Messiego

Więcej o: