Nowość w świecie piłki. Tego jeszcze nie było. "Zasługujemy na minimum szacunku"

- Wyjaśniłem mu bez żadnych wątpliwości, że nie zaakceptuje takiego zachowania na boisku. Zasługujemy na minimum szacunku - mówi sędzia Deniz Aytekin, który w hicie Bundesligi pokazał kontrowersyjną żółtą kartkę. Takie tłumaczenie decyzji, to nowość w świecie piłki.

Już po zaledwie dziesięciu minutach jednego z najciekawszych meczów szóstej kolejki Bundesligi: Borussia Moenchengladbach - Borussia Dortmund, Mahmoud Dahoud, pomocnik gości za faul otrzymał żółtą kartkę. 

Zobacz wideo "Barcelona gra jak Stoke. Koeman jest żywym trupem w Barcelonie"

Kuriozalny gol w League One w AngliiAbsurd sezonu. Niebywały gol i to w samej końcówce. Bramkarz był w szoku [WIDEO]

"Poczuł brak szacunku i ostrzegł go"

W 40. minucie 25-letni Niemiec sfaulował po raz kolejny. Po chwili sędzia Deniz Aytekin pokazał mu drugą żółtą kartkę.

- Uwielbiam, gdy sędziowie wyjaśniają swoje decyzje. Aytekin mówi w sportstudio, że nie pokazałby Dahoudowi drugiej żółtej kartki, gdyby nie incydent z Raphaëlem Guerreiro chwilę wcześniej, kiedy machnął ręką na Aytekina. Poczuł brak szacunku i ostrzegł go. Dahoud nie posłuchał ostrzeżenia - napisał na Twitterze Derek Rae, komentator ESPN.

Co konkretnie mówi Aytekin? - W pierwszej akcji kilka minut wcześniej mieliśmy niewłaściwe zachowanie Guerreiro, który machnął ręką. Wyjaśniłem mu bez żadnych wątpliwości, że nie zaakceptuje takiego zachowania na boisku. Zasługujemy na minimum szacunku - mówi arbiter.

Sebastian Kehl, były piłkarz Borussii Dortmund, a obecnie dyrektor sportowy klubu, był bardzo rozczarowany decyzją arbitra.

- Pierwsza żółta kartka była w porządku. Potem druga żółta kartka nie powinna być ani za faul, ani za machanie rękami. Myślę, że to była przesadzona decyzja, zwłaszcza że dopiero w 40. minucie meczu. Sędzia nie musiał dawać tej karki za coś takiego i powiedziałem mu to osobiście - przyznał Kehl.

Winowajca przeprosił już za swoje zachowanie.

- Jestem zawiedziony wynikiem meczu, a zwłaszcza moim wykluczeniem. Kiedy rywale mieli przewagę, trudno było nam wrócić do gry. Przepraszam zespół i fanów - napisał Dahoud na swoim profilu na Instagramie.

 

Bayern wygrał i ucieka

Bayern Monachium pokonał na wyjeździe beniaminka Bundesligi SpVgg Greuther Fuerth 3:1. Tym razem żadnej bramki nie zdobył reprezentant Polski Robert Lewandowski

Paweł DawidowiczSzalony mecz. W 75. minucie było jeszcze 0:2, wtedy do akcji wkroczył reprezentant Polski [WIDEO]

Mistrzowie Niemiec nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa po trafieniach Thomasa Muellera, Joshui Kimmicha i samobóju autorstwa Sebastiana Griesbecka. Od 48. minuty Bayern Monachium musiał grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Benjamina Pavarda, ale gospodarzy stać było tylko na gola honorowego. W 88. minucie Manuela Neuera pokonał Cedric Itten.

Więcej o: