Tymoteusz Puchacz wraca do Polski w każdy weekend. "To chłopak, którego trzeba hamować"

Tymoteusz Puchacz jest co tydzień w Poznaniu, gdzie pracuje indywidualnie w celu polepszenia swojej sytuacji w Unionie Berlin. - Robimy wszystko, by ostatni sprint w meczu był gorszy od pierwszego sprintu maksymalnie o dziesięć procent - powiedział Piotr Kurek, trener motoryczny.

Właśnie w ten sposób Tymoteusz Puchacz przepracowywał czas, gdy nie występował w meczach Bundesligi. Reprezentant Polski przyjeżdżał w weekendy do Poznania, aby pracować indywidualnie nad swoją wytrzymałością z Piotrem Kurkiem. Władze Unionu Berlin bardzo dobrze o tym wiedziały, o czym poinformował trener motoryczny w rozmowie z WP SportoweFakty

Zobacz wideo Paulo Sousa tęskni za reprezentantem Polski. "Nie stać nas" [SEKCJA PIŁKARSKA #92]

- W ostatnich tygodniach spotykaliśmy się na boiskach Lecha Poznań. Jestem pewien, że Tymek szybko wejdzie na poziom kondycyjny ligi niemieckiej. To chłopak, którego trzeba hamować, bo lubi dużo pracować. Gdy grał w Lechu, męczył mnie, byśmy ćwiczyli pięć razy w tygodniu. Dla jego dobra celowo redukowałem obciążenia na niektórych zajęciach - powiedział Piotr Kurek.

Tymoteusz Puchacz pracuje nad swoją formą, aby mieć więcej szans w Bundeslidze. "Pracujemy nad siłą i wytrzymałością"

Piotr Kurek przyznał, że jego praca z Tymoteuszem Puchaczem ma na celu sprawić, aby reprezentant Polski był w stanie rozegrać całe spotkanie na pełnych obrotach. - Oczywiście wytrzyma cały mecz, ale chodzi o to, by w 70. minucie spotkania  przyspieszał na tym samym poziomie, by jego sprint nie był dużo wolniejszy. To obecnie ulepszamy - wyjaśnia.

Piotr ZielińskiWraca "prawdziwy Piotr Zieliński"? Dziennikarze typują skład na mecz z Sampdorią

- Tymek ćwiczy według mojego planu także w Berlinie, jestem w kontakcie z tamtejszym trenerem motorycznym. W sezonie pracujemy głównie nad siłą i wytrzymałością. Po transferze do Unionu zwiększyliśmy obciążenia. Robimy więcej interwałów i sprintów. Tak, by ostatni sprint w meczu był gorszy od pierwszego sprintu maksymalnie o dziesięć procent - skwitował Kurek. 

Dotychczas Puchacz rozegrał w barwach Unionu Berlin trzy mecze, w których zanotował jedną asystę. Dodajmy, że miało to miejsce w jego premierowym występie w barwach nowego klubu po letnim transferze z Lecha Poznań. W kontekście współpracy z Piotrem Kurkiem okazuje się, że obrońca nie jest jedynym Polakiem, który w ten sposób pracuje nad swoją formą. Na podobne rozwiązanie zdecydowali się Kamil Jóźwiak (Derby County), Jan Bednarek (Southampton) czy Patryk Klimala (New York Red Bull).  

Więcej o: