Niemieckie media przez kilka tygodni spekulowały nad przyszłością Roberta Lewandowskiego. Tamtejsi dziennikarze twierdzili, że Pini Zahavi rozglądał się za klubami zainteresowanymi sprowadzeniem Polaka. Przy okazji transferu Romelu Lukaku do Chelsea dziennikarze "The Athletic" poinformowali, że Lewandowski został zaoferowany angielskiemu klubowi. Zwycięzcy Ligi Mistrzów nie zaangażowali się jednak w sprowadzenie reprezentanta Polski. Klub z Londynu czuł, że mimo zapewnień agenta Polaka, Bayern Monachium nie chce oddać napastnika, którego kontrakt wygasa dopiero latem 2023 roku.
- Według naszych informacji Pini Zahavi zaoferował Chelsea kupno Roberta Lewandowskiego. Angielski klub odniósł wrażenie, że Polak chciał do nich dołączyć - czytamy na na "The Athletic". Lewandowski miał nawet wyrazić chęć odejścia do Chelsea, jednak londyńczycy nie podjęli tematu w obawie, że mistrzowie Niemiec będą chcieli zbyt dużo pieniędzy jak na 33-letniego zawodnika.
Po Lewandowskiego miał zgłosić się inny gigant – FC Barcelona. Takie informacje podał Mateusz Borek w studiu Viaplay przed meczem Borussii Moenchengladbach z Bayernem Monachium. - Mogę zdradzić, że absolutnie konkretna oferta, satysfakcjonująca prywatne zarobki Roberta, przyszła od Barcelony. Była grana kilka tygodni temu. Wiemy jednak, jaka jest sytuacja finansowa Barcelony. Zabrakło kasy, by 33-letniego napastnika wykupić – powiedział Borek.
Według wcześniejszych informacji niemieckiego "Bilda" Bayern miałby życzyć sobie co najmniej 80 milionów euro za Lewandowskiego. To zdecydowanie poza zasięgiem Barcelony, która m.in. przez fatalną sytuację finansową straciła Leo Messiego. Przekroczony limit płac nie pozwala Katalończykom nawet na zarejestrowanie nowych piłkarzy, żeby ci mogli grać w lidze hiszpańskiej.