Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Afera w Niemczech. Piłkarz nazywa się inaczej i nie ma 21 lat. "Żyłem w strachu"

Ależ afera w Bundeslidze! Okazało się, że Silas Wamangituka ze Stuttgartu tak naprawdę nazywa się Silas Katompa Mvumpa. Dlaczego jego dokumenty były sfałszowane?

Silas Wamangituka - to nazwisko powinien kojarzyć każdy fan Bundesligi, bo kongijski napastnik Stuttgartu strzelił 11 goli (i miał pięć asyst) w 25 meczach minionego sezonu. Okazuje się jednak, że wcale się tak nie nazywa. Ba, nie ma też 21 lat, które miał wpisane w dokumentach, tylko 22. Jak Silas Katompa Mvumpa stał się Silasem Wamangituką?

Zobacz wideo "Paulo Sousa na żadnym treningu nie mógł liczyć na wszystkich zawodników"

Piłkarz twierdzi, że w 2017 roku, jako 18-latek, otrzymał wizę, która umożliwiła mu opuszczenie Kongo i wyjechanie do Belgii na testy w Anderlechcie. Klub z Brukseli chciał z nim podpisać kontrakt, ale poprosił zawodnika, by wrócił do Kongo i przyjechał z nową wizą, aby sfinalizować kontrakt, bo data ważności ówczesnej wizy była bliska końca. W trakcie negocjacji zawodnik skończył 19 lat, a jego agent stwierdził, że jak piłkarz wróci do ojczyzny, to już z niej nie wyjedzie, dlatego zaproponował mu przerobienie starych dokumentów.

Historyczny wyczyn reprezentacji Wysp Owczych. Znakomite ostatnie lataHistoryczny wyczyn reprezentacji Wysp Owczych. Znakomite ostatnie lata

Nowe dokumenty zostały wystawione na nazwisko Wamangituka (jedno z nazwisk jego ojca), a także odmłodzono piłkarza o rok. Ostatecznie transfer do Anderlechtu się wysypał na ostatniej prostej, ale Silas podpisał kontrakt z klubem Paris FC. W stolicy Francji zamieszkał wraz ze swoim menedżerem, który odmówił mu dostępu do dokumentów i konta bankowego. Dodatkowo groził mu, że jeśli prawda wyjdzie na jaw, to już nigdy nie zagra w piłkę.

Kolejny Polak może trafić do Monaco. Szykuje się powrót do EuropyKolejny Polak może trafić do Monaco. Szykuje się powrót do Europy

Trauma piłkarza

- Przez ostatnie kilka lat żyłem w ciągłym strachu, a także bardzo martwiłem się o moją rodzinę w Kongo. Ujawnienie mojej historii było dla mnie trudnym krokiem - powiedział Silas Katompa Mvumpa.

I dodał: - Dopiero dzięki wsparciu moich nowych agentów zrozumiałem, że nie muszę się już bać i że razem możemy o wszystkim opowiedzieć. Nie odważyłbym się na ten krok, gdyby Stuttgart nie stał się dla mnie drugim domem, w którym czuję się bezpiecznie. Odczuwam ogromną ulgę i mam nadzieję, że mogę zachęcić piłkarzy, którzy stykają się z podobnymi problemami, żeby mówili o tym głośno.