Wichniarek wybuchł w sprawie Gikiewicza. "Powinni pier.... głową w mur"

Bardzo głośno zrobiło się ostatnio o sprawie hejtu, którego ofiarą stał się Rafał Gikiewicz po meczu FC Augsburg z Bayernem (2:5). Sprawę tę skomentował w ostrych słowach Artur Wichniarek na kanale "Prawda Futbolu" na YouTube. - Te wszystkie buraki internetowe, które pisały takie rzeczy na Gikiewicza, powinny rozpędzić się i pier...... głową w mur - powiedział były piłkarz.

Bayern Monachium pokonał w niedzielę 5:2 FC Augsburg w spotkaniu ostatniej kolejki Bundesligi. Robert Lewandowski strzelił w tym meczu swoją upragnioną bramkę, dzięki której pobił legendarny rekord Gerda Muellera z sezonu 1971/72. Polski napastnik zakończył więc sezon ze swoim szóstym w ogóle i czwartym z rzędu tytułem króla strzelców Bundesligi z 41 bramkami na koncie. 

Zobacz wideo Robert Lewandowski vs Rafał Gikiewicz: Co to było za starcie! [ELEVEN SPORTS]

Ogromny hejt spadł na Rafała Gikiewicza. Wichniarek: "To jest dramat. To jest polskie piekiełko"

Świetną postawę w tamtym spotkaniu zaprezentował także bramkarz Augsburga Rafał Gikiewicz. Polak kilkukrotnie popisywał się spektakularnymi interwencjami i zatrzymywał między innymi strzały Lewandowskiego. Z tego powodu po spotkaniu na polskiego bramkarza spadła ogromna fala krytyki ze strony internautów, którzy zarzucali mu uniemożliwianie Lewandowskiemu pobicia rekordu. Kilka z hejtujących go komentarzy Gikiewicz opublikował nawet w swoich mediach społecznościowych. Do sprawy hejtu na Rafała Gikiewicza odniósł się w bardzo ostrych słowach były piłkarz Bundesligi Artur Wichniarek, który był gościem na kanale "Prawda Futbolu" na YouTube. 

 

- Rozmawiałem z Rafałem dużo przed meczem. Niestety, szambo, które się rozlało w stosunku do "Gikiego" to jest dramat. To jest polskie piekiełko - oznajmił 44-latek. - Te wszystkie buraki internetowe, które pisały takie rzeczy na Gikiewicza, powinny rozpędzić się i pier...... głową w mur. Może coś im przeskoczy jak mówił Jerzy Brzęczek o Piotrku Zielińskim - dodał.

Od Wichniarka oberwał także Zbigniew Boniek, który po pobiciu rekordu przez Lewandowskiego napisał na Twitterze, że "sprawiedliwości stało się zadość". - Ten mecz to była reklama polskich piłkarzy. Dlatego mam pretensje do prezesa Bońka, który jest bardzo aktywny na Twitterze. Można napisać: brawo Robert, "Giki", Gumny. Jeżeli jest się prezesem PZPN, czyli wszystkich piłkarzy, wypadałoby zaznaczyć, że to był mecz też innych Polaków - przyznał były piłkarz. - Byłem mega szczęśliwy, że tak to się zakończyło. To była reklama polskich piłkarzy. Gikiewicz psychicznie wytrzymał nagonkę i grał jak natchniony. Negatywna narracja była zupełnie niepotrzebna - zakończył.

Więcej o: