Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dramat Krzysztofa Piątka. "To najgorszy dzień w moim życiu"

Krzysztof Piątek w ligowym meczu przeciwko Schalke doznał kontuzji, która wyklucza jego udział na zbliżających się mistrzostwach Europy. Napastnik Herthy Berlin powiedział, że bardzo mocno przeżył moment, w którym usłyszał diagnozę, określając go jako "najgorszy dzień w życiu".

Reprezentant Polski opuścił boisko w 58. minucie spotkania przeciwko Schalke. W ostatni piątek zawodnik Herthy Berlin przeszedł operację złamanej kostki, na skutek której będzie pauzował przez około trzy-cztery miesiące. Niewykluczone, że poza Euro 2021 Polak opuści również początek kolejnego sezonu Bundesligi.

Riposta Krychowiaka hitem Facebooka. Polak w formie nie tylko na boiskuRiposta Krychowiaka hitem Facebooka. Polak w formie nie tylko na boisku

Krzysztof Piątek opisuje moment doznania kontuzji: Przez 5 minut jeszcze próbowałem grać

W wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Krzysztof Piątek opowiedział o tym, jak doszło do kontuzji. - W trakcie dwutygodniowej kwarantanny, biegając w domu na bieżni, odczuwałem ból nogi, konkretnie chrząstki w okolicach stawu skokowego. Gdy izolacja dobiegła końca nie było już czasu na regenerację. Musieliśmy wracać do grania, co trzy dni, by nadrobić zaległości. Chrząstka ocierała o kość, noga słabła, pojawiały się stany zapalne - mówił.

Piątek omówił również sam moment kontuzji. - Podczas meczu z Schalke wysoko wyskoczyłem do piłki, zgrałem ją klatką piersiową. Spadłem na nogę – ona "poszła" mi trochę do przodu i nagle poczułem, jakby dosłownie stała się z gumy. Zrobiła się wiotka. W szatni lekarz zrobił USG. Więzadła były całe, więc wiedziałem, że problemem jest stan kości. Nazajutrz wróciliśmy do Berlina. Po kompleksowych badaniach, rezonansie, rentgenie, okazało się, że jest złamana - dodał.

Zobacz wideo Historia przygotowań reprezentacji do ważnych imprez pokazuje, że niemal zawsze w ich czasie wypada ktoś ważny [Naszym Okiem]

Napastnik Herthy zdradził, że pomimo kontuzji podjął próbę dalszej gry. - Ciekawe, że przez jakieś 5 minut, na adrenalinie, jeszcze próbowałem grać. Uderzyłem z głowy, gdzieś tam „zabrałem” się z piłką. I poczułem okropny ból! Zabieg przeprowadzono w klinice w Berlinie. Półtorej godziny przygotowań, a operacja trwała godzinę i czterdzieści pięć minut. W kostce mam tytanowe śruby - powiedział.

"Serce bardziej bolało niż noga"

Reprezentant Polski bardzo trudno przyjął informację o powadze kontuzji. - Pierwszy dzień po badaniach i diagnozie bez słowa przesady był najgorszym w moim życiu. Naprawdę dopadła mnie straszna „załamka”. Dotarło do mnie, że przepadły mistrzostwa Europy, o których od dwóch lat marzyłem. W eliminacjach zdobyłem kilka bramek, mocno pracowałem, starałem się pomagać drużynie. Liczyłem, że znajdę się w ostatecznej kadrze i wiśnią na torcie będzie udział w dużym turnieju. Informacja lekarzy zmiażdżyła mnie. Mógłbym powiedzieć, że łezka w oku się zakręciła, ale tych łez było morze... Ciężko... Serce bardziej bolało niż noga... Ale następnego dnia po udanej operacji odzyskałem trochę wigoru, ponieważ to był moment, w którym powiedziałem sobie: – Zaczynam działać, by jak najszybciej wrócić! - dodał.

Z drugiej strony Piątek nie chce rozpamiętywać słabszych chwil i już myśli o powrocie do gry. - Wiem, że w EURO wykonałbym swoją pracę, pomógł. Ale nie zmieniajmy rozmowy w roztrząsanie co by było. Kontuzje takie czy owakie wpisane są w życie sportowca. Ważne, by mentalność była siłą, mobilizacją do powrotu. Myślami zdecydowanie jestem przy powrocie - powiedział.

Prezes PZPN Zbigniew BoniekAlarm w reprezentacji Polski. Zbigniew Boniek zareagował. "Dosyć"

Zawodnik Herthy przekazał również, że zaraz po kontuzji skontaktowali się z nim członkowie sztabu selekcjonera reprezentacji. - Asystenci selekcjonera Paulo Sousy i lekarz reprezentacji kontaktowali się ze mną zaraz po meczu w Gelsenkirchen. Od chłopaków z kadry dostałem lawinę wiadomości, słowa wsparcia, za co jestem im ogromnie wdzięczny. Udowodnili, że jestem z drużyną, a ona ze mną. Będę im bardzo, bardzo mocno kibicował. Niech coś fajnego zdziałają - mówił.

Więcej o: