Piszczek zagrał 90 minut w finale Puchar Niemiec przeciwko RB Lipsk, który Borussia Dortmund wygrała 4:1. Najpierw pojawiła się wielka radość, ale później były też łzy wzruszenia. "Płaczę razem z nim, naprawdę nie kłamię" - napisał jeden z fanów Borussii pod zdjęciem Piszczka, który po meczu był podrzucany przez kolegów z drużyny.
Polak po sezonie odchodzi z Borussii Dortmund. - Zapamiętam go jako kogoś wyjątkowego. Tamtej nocy, po meczu z RB Lipsk, miałem przemowę do niego i do drużyny. I powiedziałem wprost, że Piszczek to bohater. Mój osobisty bohater - wskazał Hans-Joachim Watzke w rozmowie dla portalu WP Sportowe Fakty.
- Łukasz to synonim profesjonalizmu, oddania klubowi i życzliwości wobec innych. Człowiek z zerowym ego, w sensie wszystko oddawał drużynie. Zawsze, ale to zawsze, mogliśmy na nim polegać. Został legendą BVB i nikt mu tego nie odbierze - dodał działacz.
Watzke zdradził, że sezon 2020/2021 nie musiał być ostatnim w barwach Dortmundu w karierze dla Piszczka. - W pewnym sensie to prawda. To znaczy, zapytałem go: "Łukasz, czy ty naprawdę jesteś pewien, że chcesz w przyszłym sezonie grać w piątej lidze polskiej?" Wtedy się mocno żachnął i mnie od razu poprawił: "w jakiej piątej?! To czwarty poziom rozgrywek!" Zaśmialiśmy się obaj po tym, ale muszę uszanować jego decyzję. Z jednej strony szkoda, że kończy się pewna epoka, ale rozumiem, że chce odejść w glorii, w chwale, wtedy, gdy potrafi jeszcze zagrać tak, że my tu w BVB mówimy "wow"... A przecież tak jest do jego ostatniego meczu - stwierdził.
Zatem Piszczek wraca teraz do rodzinnych Goczałkowic, gdzie dwa lata temu założył akademię piłkarską, która zresztą współpracuje z Borussią. Dla niemieckiej drużyny rozegrał 381 meczów, miał 64 asysty, zdobył 19 bramek i mnóstwo trofeów, na czele z dwoma mistrzostwami Niemiec i trzema krajowymi pucharami.