Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Robert Lewandowski dostał pytanie o skandale. Zaskakująca odpowiedź

- Przede wszystkim to idealny jeszcze nie jestem i też popełniam błędy - przyznał Robert Lewandowski w rozmowie z Polsatem.

- Jest pan wybitnym sportowcem, którego praktycznie omijają skandale, jak pan to robi? - zapytał prowadzący w Polsacie program "Gość Wydarzeń" Bogdan Rymanowski. - Przede wszystkim to idealny jeszcze nie jestem i też popełniam błędy. Jestem sobą i nikogo nie udaję. Czasami powiem za dużo albo powiem co myślę, ale nie będę ukrywał, że nie lubię oszukiwać samego siebie. Czasem to wada, czasem zaleta - odparł Robert Lewandowski.

Zobacz wideo Tak Lewandowski wyrównał rekord Muellera! Cudowny gest. Do akcji wkroczyli koledzy [ELEVEN SPORTS]

Zbigniew BoniekMedia: Boniek może trafić do Serie A! Jest już po pierwszych rozmowach

Po czym dodał: - Jeśli chodzi o uderzenie wody sodowej do głowy, to moja cała kariera szła do przodu krok po kroku. Zawsze marzyłem o największych rzeczach, których nikt wcześniej nawet nie dokonał. To bardzo mi pomagało w tym, że niezależnie od tego co osiągnąłem, zawsze szedłem do przodu. Nie zachłysnąłem się momentem, w którym byłem, tylko szedłem dalej.

- Moja kariera trwa od 15-20 lat. Od jedenastu jestem za granicą i dopóki gram w piłkę i kocham ten sport, zdaję sobie sprawę, że bez wyrzeczeń trudno byłoby osiągnąć sukces. Wszystkie marzenia - nie tylko własne z dzieciństwa, ale także wielu znajomych i innych Polaków - mnie udało się spełnić. I jestem z tego powodu dumny i szczęśliwy. Doceniam to, bo myślę, że gdybym nie doceniał tego, co mam, to może byłoby nieco ciężej - zakończył Lewandowski.

Tymoteusz Puchacz został nowym piłkarzem Unionu BerlinOficjalnie: Tymoteusz Puchacz ma nowy klub! Lech zarobi duże pieniądze

Robert Lewandowski o krok od pobicia legendarnego rekordu Bundesligi!

Lewandowski pod koniec kwietnia wrócił na boiska po kontuzji, by spróbować dogonić rekord wszech czasów niemieckiej piłki. I już go dogonił. W miniony weekend, kiedy w spotkaniu z Freiburgiem (2:2) wykorzystał rzut karny i wyrównał rekord 40 bramek w jednym sezonie autorstwa legendarnego Gerda Muellera. Teraz ma jeszcze jedno spotkanie, by ten rekord pobić (w sobotę z Augsburgiem, godz. 15.40).

Redakcja serwisu Sport.pl kibicuje Lewandowskiemu w nowym specjalnym dziale "Licznik rekordu". A w pogoni za pobiciem rekordu uruchomiliśmy też na nośniku multimedialnym w samym centrum Warszawy licznik, dzięki któremu tysiące ludzi codziennie mogą śledzić, jak idzie kapitanowi reprezentacji Polski (więcej tutaj).