Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lewandowski był traktowany przez kolegów aż do granic absurdu. Pobicie rekordu nie było mu pisane tym razem

Jakub Kręcidło
Pobicie rekordu Gerda Müllera we Fryburgu Robertowi Lewandowskiemu pisane nie było. Ale wyrównanie, już tak. Polak był do granic absurdu szukany przez kolegów z Bayernu, którzy chcieli uczestniczyć w historycznym biciu jednego z dwóch "niepobijalnych" rekordów niemieckiego futbolu.

Gdy Robert Lewandowski wychodził na murawę stadionu we Freiburgu, mógł czuć się pewnie. Mierzył się z jednym ze swoich ulubionych rywali. Niewielkiej liczbie bundesligowych klubów Polak strzelał więcej niż gola na mecz (18 trafień w 17 występach), a do tego dołożył jeszcze siedem asyst. Tę pewność zobaczyliśmy w 26. minucie. Thomas Müller wywalczył rzut karny. Nasz snajper podszedł do piłki i wykorzystał go w firmowy sposób, zwalniając, spokojnie wymuszając ruch golkipera i pakując piłkę do siatki. Była to czterdziesta bramka Lewandowskiego w Bundeslidze, dzięki czemu wyrównał on - jak się wydawało - nieosiągalny rekord Gerda Müllera.

Zobacz wideo Tak Lewandowski wyrównał rekord Muellera! Cudowny gest. Do akcji wkroczyli koledzy [ELEVEN SPORTS]

Robertowi Lewandowskiemu pobicie rekordu we Fryburgu pisane nie było

Po hat-tricku z Borussią Mönchengladbach (6:0) Robert miał na swoim koncie 39 goli. Nikt nie miał wątpliwości, że uda mu się wyrównać wynik „Torpedy”. Dziennikarze „BILD-a” przepowiedzieli, że Lewy strzeli gola prawą nogą (tak strzelił 67 proc. goli w Bundeslidze), zrobi to bez przyjmowania piłki (65 proc.) i z pola karnego (94 proc.). Jedynym, w czym się pomylili, był moment bramki. Przewidywali, że skoro Lewandowski trafiał do siatki przed 24. minutą w każdym z poprzednich czterech spotkań przeciwko Freiburgowi, to i teraz mu się to uda. Nie wyszło, ale pomylili się ledwie o trzy minuty. 

We Fryburgu pobicie rekordu Gerda Müllera Lewemu pisane najwyraźniej nie było. Gola strzelić mógł jeszcze przed strzałem z jedenastu metrów. Pierwsze, i ostatnie, ostrzeżenie nadeszło już w 20. minucie. Z lewej strony dośrodkował David Alaba, piłki nie opanował Müller i ostatecznie ta wylądowała pod nogami Lewandowskiego. Ale ten, uderzając sprzed pola karnego, nie trafił czysto w futbolówkę. Później, na kwadrans przed końcem, zmarnował stuprocentową okazję. Na przestrzeni kilkunastu sekund Polak miał dwie fenomenalne okazje (z metra nie trafił do siatki), a niedługo później Freiburg wyrównał. 

Lewandowski wyrównał rekord Muellera dzięki Muellerowi. Lewandowski wyrównał rekord Muellera dzięki Muellerowi. "Po co ty te karne ćwiczysz, skoro jesteś czwarty w kolejce?"

Kiedyś koledzy Lewandowskiemu nie podawali. Dziś szukają go wszyscy

Lewandowski uwijał się jak w ukropie. Oddał sześć strzałów, z czego trzy były w światło bramki, ale świetnie spisywał się Mark Flekken. Polak pobić rekord spróbuje w ostatniej kolejce w rywalizacji z Augsburgiem, któremu strzela średnio aż 1,25 gola na mecz (20 w 16 występach) i którego barw bronią dwaj nasi zawodnicy – Rafał Gikiewicz i Robert Gumny. Wątpliwym jest, by pomogli oni Lewemu w trafieniu do siatki, ale snajper będzie mógł liczyć na kolegów. – Pomoc mu to nasz główny cel – deklarował Thomas Müller, najlepszy boiskowy partner Roberta, który w sobotę też mu „asystował”, wywalczając karnego

Polak, któremu jeszcze kilka lat temu koledzy rzekomo nie chcieli podawać, teraz może liczyć na wsparcie kolegów, którzy chcieli uczestniczyć w czymś historycznym, czego najlepszym dowodem było nieustanne przenoszenie piłki w okolice 32-latka. Leroy Sane, Joshua Kimmich, Thomas Müller, Jerome Boateng, Kingsley Coman czy wspomniany Alaba szukali go przy każdej okazji do dośrodkowania. Dosłownie przy każdej. Coman potrafił robić w polu karnym po kilka obrotów, byleby móc dograć Lewemu, któremu akurat w sobotę piłka na nodze nie siedziała i który nie grał egoistycznie. – Kiedy chce się czegoś za bardzo, to często nie wychodzi – deklarował Polak po meczu z BMG. Teraz, działając zgodnie z zaleceniami trenera Hansiego Flicka, i brał okazje kreowane przez kolegów, i próbował pomagać im w drodze do bramki. Widzieliśmy to szczególnie w 23. minucie, gdy w dwójkowej akcji „uruchomił” Sane, który był w sobotę jednym z najlepszych zawodników na murawie.

Zrobił to! Robert Lewandowski wyrównał rekord Gerda Muellera. Bayern opublikował okolicznościowy film [WIDEO]Tak Bayern uczcił wyrównanie rekordu Muellera przez Lewandowskiego! "Błogosławieństwo"

Robert Lewandowski dogonił jeden "niemożliwy" rekord. Rusza w kolejną pogoń za Müllerem

We Fryburgu zobaczyliśmy przeciętny mecz. Gdyby nie pościg Lewandowskiego, pewnie w ogóle byśmy się nim nie emocjonowali. Ale dzięki wyczynowi Polaka zapamiętamy ten mecz na zawsze. W rozmowie ze Zbigniewem Bońkiem Robert dziwił się, że „dzisiaj nie może już wcześniej skończyć treningu, bo zrobi się afera”. Ale jak mogłoby być inaczej, gdy mówimy o pogoni za jednym z dwóch najważniejszych rekordów niemieckiego futbolu? Przez ponad pięćdziesiąt lat Niemcy żyli w przekonaniu, że dorównanie Gerdowi Müllerowi jest niemożliwe. Że nie da się zdobyć 40 bramek w 34 kolejkach Bundesligi. Lewandowski nie tylko to zrobił, ale jeszcze przebił ten wynik, bo potrzebował do tego ledwie 28 występów. 

– Robert ciężko pracował i w pełni zasłużył na ten sukces – ocenił Lothar Matthäus, a w podobnym tonie wypowiadają się inne legendy niemieckiego futbolu. Wszyscy jednym głosem przyznają, że choć Gerd Müller był bohaterem ich młodości, to Lewandowski przekracza wszystkie oczekiwania. Takiego snajpera Bundesliga nie widziała od kilkudziesięciu lat. Sprawił on, że pierwszy z dwóch „niemożliwych” rekordów padł. Drugi to 365 trafień „Torpedy” w Bundeslidze. Niedawno uważaliśmy, że dorównanie mu jest nierealne. Ale czy ktoś odważy się na takie stwierdzenie dziś, gdy Robert ma 276 bramek w niemieckiej ekstraklasie i gdy regularnie demonstruje, że wiek (w sierpniu będzie miał 33. urodziny) to tylko liczba? Do Müllera Lewemu brakuje jeszcze 87 goli. W dwa sezony, bo za tyle lat wygaśnie umowa Polaka z Bayernem, trudno będzie „Torpedę” dogonić. Ale gdyby współpracę zdecydowano się wydłużyć o rok...

Licznik rekordu Roberta LewandowskiegoW centrum Warszawy pobiliśmy rekord z Lewandowskim! Sport.pl śledził pogoń za rekordem Gerda Muellera

Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek: cudowny tydzień dla Polaków grających w Niemczech

Powyższy scenariusz zakładałby pobicie przez Lewandowskiego wszelkich możliwych rekordów, ale jedno jest pewne – niezależnie od tego, kiedy Robert zdecyduje się odejść z Bayernu, będzie żegnany jak legenda. Już teraz nią jest, czego dowodem było nawet to, jak traktowali go koledzy, którzy po strzeleniu przez Lewego gola ustawili mu szpaler i zapewnili Polakowi jedno z najpiękniejszych wspomnień w karierze, a to samo w czwartek mógł powiedzieć Łukasz Piszczek, podrzucany przez kolegów z Borussii po zdobyciu Pucharu Niemiec. Był to cudowny tydzień dla naszych piłkarzy grających w Bundeslidze, a za tydzień możemy dostać kolejną okazję do radości.

Występ Roberta Lewandowskiego w liczbach:

  • Minuty: 90
  • Gole: 1
  • Asysty: 0
  • Strzały celne: 3
  • Strzały niecelne: 1
  • Strzały zablokowane: 2
  • Zmarnowane znakomite okazje: 2
  • Kontakty z piłką: 36
  • Podania: 13/20 (65 proc.)
  • Pojedynki: 2 wygrane na 3 próby
  • Faule: 0
  • Faulowany: 2
  • Spalone: 1