Tak Niemcy żegnają Łukasza Piszczka. Trener BVB: "To jest niewiarygodne"

- Piszczek jest moim bohaterem, moim bardzo osobistym bohaterem. To, co pokazał w ostatnich tygodniach, było wyjątkowe - w rozmowie z ARD powiedział Hans-Joachim Watzke, prezes Borussii Dortmund, która w czwartek pokonała 4:1 RB Lipsk i zdobyła Puchar Niemiec.
Fot. Martin Rose / AP

Z Łukaszem Piszczkiem w składzie, który rozegrał całe spotkanie. - Przedłużyłem kontrakt, bo chciałem zakończyć go mistrzostwem lub jakimś trofeum. Jestem tak szczęśliwy i dumny, że aż nie wiem co powiedzieć - przyznał polski obrońca w rozmowie ze Sky Sport. Szczęście i dumę było zresztą widać od razu po meczu, kiedy pojawiły się też wtedy łzy wzruszenia. "Płaczę razem z nim, naprawdę nie kłamię" - napisał jeden z fanów Borussii pod zdjęciem Piszczka, który po meczu był podrzucany przez kolegów z drużyny.

Zobacz wideo Michniewicz ujawnił, kto jest na szczycie jego listy życzeń. „Nikt poważnie nas nie traktuje”

"Piszczek jest moim bohaterem, moim bardzo osobistym bohaterem"

- Piszczek jest moim bohaterem, moim bardzo osobistym bohaterem. To, co pokazał w ostatnich tygodniach - jaką wprowadził stabilizację, jaką dał siłę tej drużynie - było wyjątkowe - powiedział w ARD Hans-Joachim Watzke. Ale prezes Borussii Dortmund nie był jedynym, który chwalił Polaka. - Nie możesz być dzisiaj bardziej dumny niż Piszczu. To, co dla nas zrobił, jest niewiarygodne. I mówię to w imieniu całego klubu. Jesteśmy niesamowicie dumni, że możemy mieć tutaj kogoś takiego - powiedział trener Borussii Edin Terzić.

Łukasz Piszczek odchodzi po latach z Borussii Dortmund

Piszczek, który 3 czerwca skończy 36 lat, w ostatnich tygodniach pokazał, że wciąż może grać na bardzo wysokim poziomie. Kiedy w kwietniu wrócił do składu, Borussia nie przegrała żadnego spotkania. - Zwycięstwo w Pucharze Niemiec to świetna historia. Pożegnanie, na jakie Piszczek sobie przez te blisko 11 lat gry w Borussii po prostu zasłużył - powiedział Lothar Matthaeus, ekspert telewizji Sky.

Piszczek o tym, że odchodzi z Borussii, mówił już rok temu. - Stan na dziś jest taki, że następnego lata żegnam się z Dortmundem. Mam plany w domu, w Polsce, które i tak musiałem przełożyć o rok, bo przedłużyłem kontrakt. Tam jest moja akademia, o którą muszę się troszczyć, a chce jeszcze trochę pograć w piłkę w LKS Goczałkowice - mówił wówczas 35-letni Piszczek w rozmowie z oficjalną stroną Borussii.

381 meczów, 64 asysty, 19 bramek i mnóstwo trofeów, w tym dwa mistrzostwa Niemiec i trzy krajowe puchary. To dorobek Piszczka, który po sezonie wraca do rodzinnych Goczałkowic, gdzie dwa lata temu założył akademię piłkarską, która zresztą współpracuje z Borussią. Czyli z klubem, w którym spędził blisko 11 lat swojej kariery.

Więcej o: