Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piszczek rozkleił się po ostatnim gwizdku. Ostatnie marzenie. "Będę wspominał do końca życia"

- Przedłużyłem kontrakt, bo chciałem zakończyć go mistrzostwem lub jakimś trofeum. Jestem tak szczęśliwy i dumny, że aż nie wiem co powiedzieć - przyznał Łukasz Piszczek w Sky Sport po wygraniu Pucharu Niemiec z Borussią Dortmund.

- Ten wieczór będę wspominał do końca życia - powiedział Łukasz Piszczek, który w czwartek wieczorem zagrał 90 minut w finale Puchar Niemiec przeciwko RB Lipsk, który Borussia Dortmund wygrała 4:1. - Przedłużyłem kontrakt, bo chciałem zakończyć go mistrzostwem lub jakimś trofeum. Jestem tak szczęśliwy i dumny, że aż nie wiem co powiedzieć - dodał po chwili.

Zobacz wideo Legię czeka rewolucja kadrowa? Michniewicz ujawnia, gdzie jego zespół potrzebuje wzmocnień

Łukasz Piszczek po zdobyciu kolejnego Pucharu NiemiecŁukasz Piszczek nagle dostał ataku płaczu. Błagalne apele niemieckich kibiców [WIDEO]

Jeszcze miał w oczach łzy. Jeszcze po te łzy pojawiły się też zaraz po meczu, a razem z nimi apele kibiców Borussii Dortmund. "Jesteś absolutną legendą. Prosimy: nie odchodź, kochamy cię" - pisali w komentarzach pod licznymi zdjęciami i materiałami wideo, które pojawiły się w mediach społecznościowych, gdzie wrzucane były m.in. przez Borussię.

Łukasz Piszczek odchodzi z Borussii

Ale Piszczek decyzję o odejściu z Borussii podjął już rok temu, zaraz po przedłużeniu kontraktu. - Stan na dziś jest taki, że następnego lata żegnam się z Dortmundem. Mam plany w domu, w Polsce, które i tak musiałem przełożyć o rok, bo przedłużyłem kontrakt. Tam jest moja akademia, o którą muszę się troszczyć, a chce jeszcze trochę pograć w piłkę w LKS Goczałkowice - mówił wówczas 35-letni Piszczek w rozmowie z oficjalną stroną Borussii.

Błąd Majeckiego w półfinale Pucharu FrancjiFrancuskie media krytykują Majeckiego. Ale Polak dostanie wielką szansę

Apele kibiców nie dziwią, bo ostatnie tygodnie pokazały, że Piszczek, który 3 czerwca skończy 36 lat, wciąż może grać na bardzo wysokim poziomie. Kiedy w kwietniu wrócił do składu, Borussia nie przegrała żadnego spotkania. - Zwycięstwo w Pucharze Niemiec to świetna historia. Pożegnanie, na jakie Piszczek sobie przez te blisko 11 lat gry w Borussii po prostu zasłużył - powiedział Lothar Matthaeus, ekspert telewizji Sky.

Piszczek wraca teraz do rodzinnych Goczałkowic, gdzie dwa lata temu założył akademię piłkarską, która zresztą współpracuje z Borussią. Czyli z klubem, w którym spędził większość swojej kariery. Rozegrał dla niego 381 meczów, zdobył 19 bramek i mnóstwo trofeów, na czele z dwoma mistrzostwami Niemiec i trzema krajowymi pucharami.