"Ty sk******nu. Wszyscy na niego!". Wyciekły chore szczegóły "polowania" na piłkarzy Schalke

Pojawiają się nowe szczegóły "polowania", jakie na piłkarzy Schalke po spadku z Bundesligi we wtorek urządzili kibice klubu. Grupa kilkuset fanów pod stadionem przeprowadziła szturm na autokar drużyny, goniła piłkarzy po parkingu, zdemolowała niektóre samochody członków drużyny i skopała zawodników. Jeden z nich, Suat Serdar miał mieć tego dnia nawet kłopoty z libańską mafią.

Schalke po raz czwarty w 117-letniej historii spadło do 2. Bundesligi. Trzy poprzednie przypadki miały miejsce w 1981, 1983 i 1988 roku. Przesądziła o tym wtorkowa porażka z Arminią Bielefeld 0:1 na cztery kolejki przed końcem sezonu.

Zobacz wideo Pierwszy gol Lewandowskiego po kontuzji nie dał zwycięstwa Bayernowi [ELEVEN SPORTS]

Piłkarze Schalke przestraszeni po ataku pod stadionem. Kibice "polowali" na zawodników po spadku z Bundesligi

- 9 stycznia zespół prowadzony wówczas przez Christiana Grossa przełamał fatalną serię 327 dni bez zwycięstwa w Bundeslidze i nie pobił niechlubnego rekordu Tasmanii Berlin sprzed 35 lat. Tasmanii, która nie wygrała 31 meczów w lidze z rzędu. Schalke zatrzymało się na 30 - pisał o katastrofie klubu z Gelsenkirchen dziennikarz Sport.pl, Konrad Ferszter. Tuż po przegranej z Arminią pod Veltins Areną doszło do niemal dantejskich scen z udziałem kibiców, którzy urządzili sobie polowanie na zawodników Schalke. 

Media: Bayern zdecydowany na nowego trenera. Pobije rekord wszech czasów?Media: Bayern zdecydowany na nowego trenera. Pobije rekord wszech czasów?

Jak relacjonowały niemieckie media, piłkarze i sztab zostali obrzuceni jajkami i pirotechniką. Pod stadionem zgromadziła się grupa 500-600 pseudokibiców, którzy rzucili się na graczy. Sytuację szybko miała opanować policja. Według pierwszych informacji nikt miał nie ucierpieć, choć kibice skopali dwóch piłkarzy Schalke. Dziwiła jednak reakcja na całą sprawę. Skoro nie wydarzyło się nic aż tak dramatycznego to dlaczego jak pisał "Bild" gracze domagali się, aby zapewnić im ochronę policyjną podczas treningów. Przez ostatnie dni żyli w strachu i bali się o własne życie.

Nowe szczegóły ataku kibiców. "Uth, ty sk******nu!"

Teraz ujawniono kolejne szczegóły zdarzenia. Portal ruhr24.de przytacza słowa członka sztabu, Geralda Asamoaha, któremu "trudno wyrzucić z głowy to, co się wydarzyło". - Na początku myśleliśmy, że nic wielkiego się nie stanie. Znaliśmy naszych fanów, więc podjechaliśmy autokarem do dużej grupy kibiców, zatrzymaliśmy się i słuchaliśmy tego, co mają nam do powiedzenia. Niczego się nie spodziewaliśmy. Zaatakowali nas, nigdy nie zapomnę strachu w oczach "Buyi" (Mike'a Bueskensa - innego członka sztabu - przyp.red.). Leżał na ziemi i został skopany - mówił Asamoah. Dyrektor sportowy Peter Knaebel zapewniał, że niektórzy mają po tej sytuacji "tylko drobne obtarcia". Dodawał, że kibice przekroczyli pewne granice swoim zachowaniem, ale nic groźnego się nie wydarzyło. Nie zdradzał jednak, co dokładnie miało miejsce pod stadionem.

Więcej szczegółów zaczęło się pojawiać na platformie Reddit w wątkach związanych z Bundesligą. Tam opisano treść wiadomości, które wyciekły z grup na WhatsAppie prowadzonych przez kibiców Schalke, którzy obserwowali wydarzenia pod Veltins Areną. - Właśnie wróciłem spod stadionu, gdzie obserwowałem wszystko przez cztery godziny. Godzinę temu pojawił się tam bus z piłkarzami, a przy nim grupa kilkuset ultrasów, która go staranowała. Zgromadzili się przy parkingu, gdzie stały też samochody piłkarzy. Urządzili polowanie na grupę około dziesięciu piłkarzy, nigdy nie widziałem, żeby ktoś biegał tak szybko - relacjonował jeden z kibiców. - Mark Uth był na przodzie grupy i słyszałem tylko "Uth, ty sk******nu!", "Uth tam biegnie, wszyscy na niego!". Był tym, którego chcieli pobić najbardziej. Policja pojawiła się o wiele za późno. W tamtym momencie zwialiśmy i widzieliśmy tylko, że Ralf Fahrmann odjeżdżał samochodem w tym samym czasie. Wcześniej prawie płakał, gdy widział, co robią kibice. To wszystko było wręcz chore - opisywał. 

Jeszcze jedna pułapka na drodze Lewandowskiego po rekord MuelleraJeszcze jedna pułapka na drodze Lewandowskiego po rekord Muellera

Harit wyciągnięty z busa, Serdara miała gonić libańska mafia

To jednak tylko jedna z kilku podobnych wiadomości. W kolejnych była mowa o zniszczonych samochodach Marka Utha i Omara Mascarella, pobiciu wspomnianego Bueskensa, a także klubowej legendy - Klaasa-Jana Huntelaara. On, Ralf Fahrmann i Asamoah, a także trener Dimitrios Grammozis zostali uderzeni w twarz. Kilka ciosów miał zebrać także Amine Harit. - Był jedynym, który pozostał w klubowym busie i w pewnym momencie rozbił w nim szybę i krzyczał "Czego chcecie?!" do kibiców. Później go stamtąd wyprowadzili i także skopali - czytamy w transkrypcji kolejnej wiadomości przygotowanej przez użytkownika crackbit. Nieprzyjemne chwile spotkały także Suata Serdara. - Najpierw udało mu się uciec z kimś z ochrony i odjechał. Gdy znalazł się przed swoim domem mieli na niego czekać członkowie libańskiej mafii. Znów uciekł, ale dogonili go na autostradzie. Wtedy na szczęście był już jednak otoczony przez policję, więc Libańczycy zwiali - relacjonował jeden z kibiców. 

"Lewandowski strzeli jeszcze dwa-trzy gole. Nie widzę możliwości, żeby mógł pobić rekord Muellera"

Schalke najgorszym spadkowiczem w historii Bundesligi?

Osoby wewnątrz klubu potwierdzają, że zawodnicy mogą liczyć na pełne wsparcie Schalke po tej sytuacji i nie muszą rozgrywać kolejnych spotkań do końca sezonu, jeśli nie czują się gotowi po zdarzeniach spod stadionu, bądź czują, że zagrożone jest ich życie i zdrowie. Schalke do końca sezonu zagra jeszcze z TSG Hoffenheim, Herthą Berlin, Eintrachtem Frankfurt i FC Koeln. Jeśli nie zdobędzie co najmniej 18 punktów, to zostanie najgorszym spadkowiczem w historii ligi. Na razie ma ich tylko 13. 

Więcej o: