Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Po kompromitacji piłkarze boją się o własne życie. Radykalne kroki

Piłkarze Schalke po pierwszym od 30 lat spadku z Bundesligi w fatalnych nastrojach przygotowują się do ostatnich spotkań w lidze. Według doniesień "Bilda" zawodnicy niemieckiego zespołu chcą dostać ochronę policyjną przed wściekłymi kibicami, którzy w ostatnich dniach zaatakowali piłkarzy pod stadionem.

Schalke Gelsenkirchen po raz czwarty w 117-letniej historii zostanie zdegradowane z Bundesligi. Trzy poprzedni spadki miały miejsce w 1981, 1983 i 1988 roku. Przesądziła o tym wtorkowa porażka z Arminią Bielefeld 0:1 na cztery kolejki przed końcem sezonu. Tuż po przegranej doszło do niemal dantejskich scen pod stadionem.

Zobacz wideo Pudło Haalanda podczas rzutu karnego. Sytuację uratował Reus [Eleven Sports]

Zaskakujące słowa Koemana po meczu. Holender się tłumaczy. Zaskakujące słowa Koemana po meczu. Holender się tłumaczy. "Przesadziłem"

Wściekłości nie ukrywali kibice, którzy pod stadionem czekali na zawodników. Wydarzyły się rzeczy, które - jak podkreślał klub - przekraczały granice przyzwoitości. Jak relacjonują niemieckie media, piłkarze i sztab zostali obrzuceni jajkami i pirotechniką. Pod stadionem zgromadziła się grupa ok. 500 pseudokibiców, którzy rzucili się na graczy. Sytuację szybko opanowała policja, także dzięki temu, że sportowcy zaczęli uciekać. Nikt nie ucierpiał, chociaż - jak potwierdza rzecznik policji w rozmowie z telewizją Sport1 - dwóch piłkarzy miało zostać skopanych.

Zawodnicy Schalke boją się o własne życie. Chcą dodatkowej ochrony policyjnej

To jednak nie wszystko, bo najnowsze informacje przekazał "Bild", z których wynika, że piłkarze Schalke domagają się, aby zapewnić im ochronę policyjną podczas treningów. Co więcej, zawodnicy żyją w strachu i boją się o własne życie. Dodatkowo według dziennika każdy z zawodników może poprosić o pomoc psychologiczną. Sytuacja jest na tyle poważna, że niektórzy gracze zastanawiają się nad radykalnymi krokami - zrezygnowanie z gry w czterech ostatnich kolejkach Bundesligi.

"Jest prezydentem niczego". Perez znów atakowany. "To dla mnie jeszcze większa zachęta"

Od wielu miesięcy wszystko na to wskazywało na spadek, ale wielu długo nie mogło w to uwierzyć. W 30. spotkaniach w ramach Bundesligi Schalke odniosło ledwie dwa zwycięstwa. Pomocną dłoń do klubu chce wyciągnąć były reprezentant Polski i były gracz klubu, Tomasz Hajto. - Chciałbym pomóc w tym, by Schalke wróciło na swoje miejsce, czyli do Bundesligi. Odpowiednie osoby w klubie raczej nie będą miały problemu ze znalezieniem mojego numeru telefonu - powiedział w rozmowie z "RevierSport"

I dodał: - Rozczarowanie i frustrację można zrozumieć, ale nie można używać przemocy i bić innych ludzi. To wy jesteście Schalke! Wy - kibice! - zawsze będziecie odpowiedzialni za klub bardziej niż ktokolwiek inny, bardziej niż jakikolwiek piłkarz. I wrócimy do Bundesligi, to na pewno.