Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Awans do LM po 62 latach może zamienić się w koszmar. Rewelacja sezonu zakładnikiem sukcesu?

Dominik Lenart
Sen Eintrachtu o Lidze Mistrzów ma szansę się spełnić, o ile wcześniej nie zamieni się w zwykły koszmar. Zespół z Frankfurtu stał się zakładnikiem własnego sukcesu i rozpada się na oczach całej Bundesligi.

– Nasze sny stają się rzeczywistością – mówił po meczu z Borussią Dortmund pomocnik Sebastian Rode. Dzięki zwycięstwu 2:1 Eintracht miał siedem punktów przewagi nad bezpośrednim rywalem w walce o awans do Ligi Mistrzów. Obecnie na cztery kolejki przed końcem sezonu zespół z Frankfurtu jest czwarty i wyprzedza piątą Borussię Dortmund o cztery punkty (Eintracht zapewnił już sobie grę przynajmniej w Lidze Konferencji Europy).

Zobacz wideo Kicker wytknął błędy Hansiemu Flickowi. "Za bardzo obrósł w piórka"

Katolik odmówił występu. Trener nie dał mu już wiele pograć. Umarł futbol, jaki znaliśmyKatolik odmówił występu. Trener nie dał mu już wiele pograć. Umarł futbol, jaki znaliśmy

Eintracht jest coraz bliżej pierwszego od 1959 r. awansu do tych elitarnych rozgrywek. Kłopot w tym, że w klubie trwa rewolucja. Już dziś odejście zapowiedział trener Adi Huetter, a w ślad za nim pójdą także dyrektorzy sportowi Fredi Bobić i Bruno Huebner. A to prawdopodobnie jeszcze nie koniec.

– Przez lata tak bardzo się staraliśmy, aby osiągnąć ten poziom, a teraz, kiedy jesteśmy tak blisko sukcesu, oni odchodzą. Odejście trenera Huettera jest dla mnie trudne, ponieważ jest najlepszym szkoleniowcem, z jakim pracowałem – mówi pomocnik Eintrachtu Filip Kostić.

W ostatni weekend Eintracht przegrał aż 0:4 z Borussią Moenchengladbach. Wpływ na wynik mogła mieć decyzja trenera Adiego Huettera, który kilka dni przed meczem poinformował, że po zakończeniu sezonu odejdzie do klubu z Moenchengladbach, zastępując Marco Rosego. Huetter już uzgodnił warunki trzyletniej umowy. Kwota transakcji według niemieckich mediów wyniosła aż 7,5 mln euro – a to czyni Austriaka piątym najdroższym w historii piłki nożnej szkoleniowcem i najdroższym w historii Bundesligi. – To najlepszy trener, jaki mógł nam się trafić – zachwyca się dyrektor sportowy Borussii Max Erbel.

Z Eintrachtu odchodzą trener i dwaj dyrektorzy sportowi. "Nikt nie jest większy niż klub"

Jeszcze dwa tygodnie temu nic nie zapowiadało tego transferu. Austriak pracuje w Eintrachcie od 2018 r., kiedy zastąpił Niko Kovaca. Pod jego wodzą zespół do półfinału Ligi Europy w 2019 r., w tym sezonie jest już krok od Ligi Mistrzów. Ale już bez Huettera.

– Żaden trener nie jest większy od klubu. Chcemy sprawić sobie, fanom i miastu prezent – mówi pomocnik Djibril Sow, który uważa, że decyzja trenera nie będzie miała wpływu na postawę zespołu. – Nastrój i atmosfera są identyczne jak dwa miesiące temu – dodaje. – Szkoda, ale musimy uszanować tę decyzję. Jeśli Bóg pozwoli, zakończymy tę pracę sukcesem i zakwalifikujemy się do Ligi Mistrzów. Już samo to przeszłoby do historii klubu – dodał Filip Kostić.

To niejedyna osoba, która już niemal na pewno pożegna się z klubem z Frankfurtu. Dyrektor sportowy Eintrachtu Fredi Bobić postanowił przyjąć propozycję Herthy Berlin, w której także będzie pełnił tę rolę. Bobić decyzję ogłosił dzień po tym, gdy uczynił to Huetter. A to nie koniec, bo dwa miesiące temu odejście ogłosił drugi z dyrektorów sportowych Bruno Huebner. Frankfurt opuszcza więc tercet, który odpowiada za nadchodzący sukces Eintrachtu.

– Bobic odegrał dużą rolę w sukcesie Eintrachtu – wychwalał dyrektora sportowego prezes Philip Holzer. Po przyjściu Bobicia Eintracht najpierw w 2016 r. utrzymał się w Bundeslidze, a później dwa razy z rzędu dotarł do finału Pucharu Niemiec – w 2017 r. przegrał 1:2 z Borussią Dortmund, a rok później wywalczył trofeum po wygranej z Bayernem 3:1.

– Przez lata tak bardzo się staraliśmy, aby osiągnąć ten poziom, a teraz, kiedy jesteśmy tak blisko sukcesu, oni odchodzą. Szczerze mówiąc, odejście trenera Huettera jest dla mnie trudne, ponieważ jest najlepszym szkoleniowcem, z jakim pracowałem – podsumował Filip Kostić.

I Huettera, i Bobicia zastąpić będzie trudno. Kandydatów na trenera jest ponoć trzech: Roger Schmidt z PSV Eindhoven, Olivier Glasner z WfL Wolsburg i Sandro Schwarz, trener Dynama Moskwa. W gronie kandydatów do roli dyrektora sportowego także wymienia się trzy nazwiska Markusa Kroesche z RB Lipsk, Igli Tarego z Lazio oraz Marcela Schaefera z WfL Wolfsburg. W niemieckich mediach przewija się jeszcze jedno nazwisko, byłego szkoleniowca RB Lipsk Ralfa Rangnicka, który miałby łączyć funkcję dyrektora z trenerem.

Z własnego stadionu uczynili twierdzę. Najlepsza seria od 28 lat!

Eintracht gra z rozmachem, jakiego jego kibicie nie widzieli od trzech dekad. W tym roku odniósł aż 12 zwycięstw w 16 meczach, ponosząc tylko dwie porażki. W tym sezonie drużyna z Frankfurtu z własnego stadionu uczyniła twierdzę i nie przegrała u siebie ani razu (tylko Bayern Monachium ma podobną passę). Gracze Eintrachtu nie doznali porażki w 17 kolejnych domowych meczach, co jest ich najlepszą serią od 28 lat. – Eintracht to drużyna z jajami. Jedenastka charakterów, które nie pękają. A do tego dochodzą kapitalny trener i piłkarze znakomicie dopasowani do drużyny. To nie jest drużyna gwiazd i wielkich nazwisk,  ale zespół, w którym każdy zna swoje miejsce, wie, o co gra i dla kogo – opisał fenomen Eintrachtu dziennikarz "Piłki Nożnej" Maciej Iwanow w rozmowie z portalem igol.pl.

Nie tylko w sztabie sportowym Eintracht mogą czekać ogromne zmiany w nowym sezonie, ale również w kadrze, która znowu może zostać osłabiona. Największe zainteresowanie wzbudzają dwie gwiazdy – Andre Silva i Filip Kostić.

Dwa lata temu grę Eintrachtu napędzało trio Sebastian Haller, Luka Jović i Ante Rebić. Dwaj pierwsi zostali oddani za bardzo dobre pieniądze do West Hamu United i Realu, a trzeci najpierw został wypożyczony, a potem sprowadzony na stałe przez Milan we wrześniu 2020 r. Po znakomitym ataku zostały w Eintrachcie wspomnienia, ale Huetter w błyskawicznym tempie znalazł godnych następców.

Eintracht zrobił świetny interes, pozyskując z Milanu Andre Silvę, który rozgrywa sezon życia. Portugalczyk w Bundeslidze ma na koncie 24 gole, mniej tylko od Roberta Lewandowskiego (35). Licząc wszystkie rozgrywki strzeił już 25 goli i zanotował dziewięć  asyst w 30 meczach. Portal sport1.de informował, że Silva ma w kontrakcie klauzulę odejścia w wysokości 30 mln euro, ale informacja została zdementowana przez rzeczniczkę agencji menedżerskiej "Gestifute", która odpowiada za interesy piłkarza.

Dwie największe gwiazdy też mogą opuścić zespół. Szykuje się powtórka z rozrywki?

Niemiecki klub wypożyczył również Lukę Jovicia z Realu. Serb wyraźnie odżył po powrocie do Frankfurtu, gdzie jako zmiennik ma w obecnym sezonie więcej trafień (4) niż przez półtora roku pobytu w Madrycie (2). Nie wiadomo, jaka przyszłość go czeka, okres wypożyczenia obowiązuje tylko do końca czerwca.

Furorę robi także Kostić. Serb został wybrany najlepszym piłkarzem marca w Bundeslidze i jest jednym z najlepszych asystentów w calych rozgrywkach (12 ostatnich podań, więcej ma tylko Thomas Mueller - 17). Świetnie prezentuje się również inny pomocnik Daichi Kamada, który uzbierał już 11 asyst i pięć bramek.

Zbigniew BoniekZbigniew Boniek został wybrany do komitetu wykonawczego UEFA. Druga kadencja

Nie wiadomo, kto zostanie w zespole, ale wiadomo kto do niego dołączy. Klub zakontraktował dwóch nowych piłkarzy - Christophera Lenza z Unionu i Ali Akmana z Bursasporu. Ponadto wrócą z wypożyczeń: Dominik Kohr i Danny da Costa z FSV Mainz, Dejan Joveljic z Wolfsberger AC, Rodrigo Zalazar z FC St. Pauli oraz Frederik Roennow i Goncalo Paciencia z Schalke. Oprócz tego Eintracht interesuje się Dejanem Ljubiciciem (Rapid Wiedeń), Marcem Oliverem Kempfem (Stuttgart) oraz Ike Ugbo (Cercle Brugge).

Eintracht stanowi zagadkę. I przed nowym sezonem, i na finiszu obecnego. – Każdy, kto mnie zna, wie, że oddałem wszystko temu klubowi od początku swojej kadencji – podkreślił Huetter, który chciałby się godnie pożegnać z Frankfurtem i awansować do Ligi Mistrzów. Cel jest na wyciągnięcie ręki.