Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bayern o krok od wyrównania niesamowitego rekordu Barcelony. Lewandowski przeszedł do historii

Robert Lewandowski najpierw machał rękoma ze złości, a potem z radości. Polak zdobył dwie bramki, a Bayern Monachium awansował do finału Klubowych Mistrzostw Świata. Jeśli Bawarczycy wygrają turniej w Katarze, to wyrównają niesamowite osiągnięcie Barcelony z 2009 roku.

W poniedziałek wieczorem Bayern zmierzył się z Al Ahly, czyli najbardziej utytułowanym klubem w afrykańskiej piłce. I choć Egipcjanie starali się grać odważnie i nie ograniczali się jedynie do przeszkadzania, to Bayern mógł wygrać pierwszą połowę kilkoma golami.

Zobacz wideo

Lewandowski najpierw machał ze złości, potem z radości

Do siatki trafił, rzecz jasna, Robert Lewandowski. W pierwszych minutach meczu wyraźnie zirytowany rozkładał bezradnie ręce i po nieudanych akcjach udzielał kolegom wskazówek, jak mają mu dograć. Jednak już w 16. minucie Serge Gnabry wystawił Polakowi piłkę tak, że bramka była tylko kilka metrów przed napastnikiem. W pierwszej połowie Bayern mógł podwyższyć, ale dwie dogodne okazje zmarnował Marc Roca. Lewandowski też mógł strzelić kolejnego gola, lecz nieudolnie lobował bramkarza.

W drugiej połowie wciąż dominowali mistrzowie Niemiec, jednak swoją przewagę udokumentowali dopiero w 87. minucie, gdy Leroy Sane dośrodkował wzdłuż bramki, a Polak zamknął akcję precyzyjnym strzałem głową. 

Robert Lewandowski i Thomas MullerLegenda Bundesligi ostrzega Lewandowskiego. "To ostatnia szansa"

Historyczny Lewandowski

Lewandowski przeszedł do historii, bo został pierwszym Polakiem, który wystąpił w KMŚ. Wcześniej na ten turniej pojechali bramkarze, ale ani Jerzy Dudek z Liverpoolu (2005), ani Tomasz Kuszczak z Manchesteru United (2008) nie pojawili się na murawie. 

Dla Lewandowskiego były to trafienia numer 28. i 29. w tym sezonie (24 gole w Bundeslidze i trzy w Lidze Mistrzów). A potrzebował do tego zaledwie 24 spotkań!

Jedna wygrana od rekordu Barcelony

W finale Bayern zmierzy się z Tigres UANL z Meksyku, które wcześniej wyeliminowało Palmeiras. Dla Lewandowskiego będzie to szczególny mecz, bo Polak nie strzelił gola ani w finale LM z PSG, ani w finale Superpucharu Europy z Sevillą. Apetyt na wygraną ma tym większy, że są bliscy historycznego osiągnięcia.

Jeśli Bawarczycy ograją Tigres, to zdobędą swoje szóste trofeum w ciągu 12 miesięcy. Na koncie mają już  Bundesligę, LM, Puchar Niemiec, Superpuchar Niemiec i Superpuchar Europy. Szóste trofeum byłoby wyrównaniem niesamowitego osiągnięcia Barcelony Pepa Guardioli z 2009 roku, która wygrywała wszystkie rozgrywki, w których brała udział. Czy Lewandowski podąży śladami Messiego?

Prezes Bayernu wściekły po nocy na lotnisku. Wskazał winnych. Prezes Bayernu wściekły po nocy na lotnisku. Wskazał winnych. "Czujemy się oszukani"

Klubowe Mistrzostwa Świata, czyli niewdzięczny turniej

To najintensywniejszy sezon od lat, a Bayern i tak ma ciężej niż konkurencja. Choć Bundesliga powoli wkracza w decydującą fazę, a zaraz wracają europejskie puchary, to Bawarczycy polecieli do Dohy na Klubowe Mistrzostwa Świata. Ale już na dzień dobry czekała ich niemiła niespodzianka. Piłkarze spędzili całą noc na lotnisku w Berlinie, bo ich lot został opóźniony. KMŚ to dość niewdzięczny turniej, bo nie jest zbyt prestiżowy, a odbywa się w momencie, kiedy terminarz jest napięty do granic możliwości. W Monachium twierdzą jednak, że w drużynie panuje pełna mobilizacja. - Chcemy zdobywać kolejne trofea. Zwycięstwo w Katarze byłoby pięknym ukoronowaniem naszego niesamowitego roku - przekonywał Hansi Flick. - Jestem pod wielkim wrażeniem głodu sukcesów naszej drużyny, która chce wygrać wszystko, co możliwe. Ale to zawsze było zakorzenione w DNA Bayernu. Mamy niesamowitą mentalność. Wygrali wszystko w 2020 roku, mają bardzo napięty terminarz, jednak wciąż chcą więcej i więcej - dodał Karl-Heinz Rummenigge.