Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rafał Gikiewicz zachwycił Niemców! "Lepszym być nie można". Cel zrealizowany

- Chciałem zdobyć sześć punktów przeciwko byłemu klubowi i to mi się udało. To był mój cel, który miałem napisany na karteczce przyklejonej do lodówki. To dla mnie dobry dzień - mówił po wygranej z Unionem Berlin (2:1) bramkarz Augsburga, Rafał Gikiewicz. Polskiego golkipera, który w sobotnie popołudnie obronił rzut karny, chwalą także trener Heiko Herrlich oraz niemieckie media.

W 56. minucie meczu, już przy stanie 2:1 dla Augsburga, goście z Berlina mieli znakomitą szansę na wyrównanie. Po interwencji VAR sędzia Felix Brych podyktował dla nich rzut karny. Do piłki podszedł Marius Ingvartsen, ale jego zamiary świetnie wyczuł Rafał Gikiewicz, który skutecznie odbił futbolówkę. Dzięki temu wynik już się nie zmienił i Augsburg po raz drugi pokonał Union w tym sezonie. W pierwszym meczu w Berlinie było bowiem 3:1 dla drużyny polskiego bramkarza.

Zobacz wideo Gikiewicz bohaterem Augsburga [ELEVEN SPORTS]

- Jestem bramkarzem. Moim zadaniem jest bronienie bramki - mówił skromnie Gikiewicz w pomeczowym wywiadzie dla telewizji Sky. - Chciałem zdobyć sześć punktów przeciwko byłemu klubowi i to mi się udało. To był mój cel, który miałem napisany na karteczce przyklejonej do lodówki. To dla mnie dobry dzień - dodał. 

Wdzięczny 33-letniemu golkiperowi był jego kolega z drużyny Florian Niederlechner, który przypadkowym faulem sprowokował tę jedenastkę. - On nie pije alkoholu, więc mogę mu zafundować lemoniadę. On z kolei może mi postawić piwo - zaznaczał Niemiec, który jako strzelec dwóch goli był drugim bohaterem Augsburga w tym spotkaniu. 

"Obronił karnego ręką, na której ma wytatuowany herb Unionu"

Pod wrażeniem występu Polaka były niemieckie media. "Ma herb Unionu na swoim przedramieniu i zatrzymał nim klub swojego serca!" - zatytułował swoją relację z tego meczu dziennik "Bild".

Media: Krzysztof Piątek będzie miał nowego trenera. Media: Krzysztof Piątek będzie miał nowego trenera. "Brutalny zawód"

"Polak, który występował w Unionie w latach 2018-20, wytatuował sobie herb berlińskiego klubu na swojej lewej ręce po awansie z nim do Bundesligi w 2019 roku. Później jednak nie dogadał się z berlińczykami w sprawie przedłużenia kontraktu." - dodano. 

"Kicker" z kolei zaznacza, że Gikiewicz miał udział również przy jednej z bramek dla gospodarzy. "Po zagraniu Gikiewicza Hahn przedłużył piłkę do wybiegającego Niederlechnera, a ten strzałem w długi róg przerwał serię 997 minut bez zdobytej bramki" - napisano, kontynuując, że przy rzucie karnym Polak "wyczuł intencje strzelca i odbił strzał", a chwilę później także wybronił sytuację Taiwo Awoniyiego. 

W dzienniku "Berliner Zeitung" można przeczytać, że "Union przegrał przez dobrą postawę swojego byłego bramkarza, a także dwa gole Floriana Niederlechnera". Dziennikarze ze stolicy zauważają również, że tuż po obronie jedenastki "Gikiewicz stłamsił swoją początkową, wielką radość z szacunku dla byłego klubu.

Kariera Białka nabiera rozpędu! Od pochwał 19-latkowi z Polski może zakręcić się w głowie!Kariera Białka nabiera rozpędu! Od pochwał 19-latkowi z Polski może zakręcić się w głowie!

Dziennikarz TVP Sport, Marcin Borzęcki, przedstawił z kolei rewelacyjne liczby dotyczące polskiego bramkarza:

"– 2. bramkarz ligi wg not Kickera (za Neuerem)
– 12. zawodnik ligi bez podziału na pozycje
– 2. pod względem obronionych strzałów (70)."

"Lepszym być nie można"

Od lokalnej gazety "Augsburger Allgemeine" Gikiewicz otrzymał możliwie najwyższą notę "1" (w skali 1-6, gdzie "1" jest oceną najwyższą"). "Lepszym być nie można. Najpierw bramkarz zrugał swoich kolegów po 0:2 w Bremie, a następnie przyczynił się do zwycięstwa przeciwko swojej drużynie. W ciągu czterech minut dwukrotnie uchronił zespół od straty gola na 2:2. Najpierw obronił strzał z rzutu karnego Ingvartsena, a następnie uderzenie Awoniyego. Nota "1" dla numeru "1". " - komplementowano Polaka.

Niemieckie media niemal zgodne: Lewandowski strzelił za mało. Powinien więcejNiemieckie media niemal zgodne: Lewandowski strzelił za mało. Powinien więcej

33-letni Gikiewicz otrzymał także sporo ciepłych słów z ust trenera Augsburga, Heiko Herrlicha, który ponownie odniósł się również do głośnego wywiadu Polaka po porażce z Werderem (0:2). 

- Być może forma przekazu mogła być lepsza, ale jeśli chodzi o same słowa, to w pełni się z nimi zgadzamy. Mamy w Rafale prawdziwego lidera, który nie szczędzi swoich słów krytyki, kiedy trzeba, ale później na boisku robi swoje. Dzisiaj Rafał potwierdził znakomitą dyspozycję z ostatnich tygodni i miesięcy - zaznaczył Herrlich. 

Augsburg zajmuje jedenaste miejsce w tabeli Bundesligi, z dorobkiem 22 punktów w 18 meczach. Union z kolei ma sześć "oczek" więcej i jest ósmy.