Piłkarz Bayernu broni się przed oskarżeniami, że myślami jest już gdzie indziej. "Wcale nie gram źle"

David Alaba po zakończeniu sezonu odejdzie z Bayernu. Austriak broni się przed oskarżeniami, że nie chce mu się starać dla monachijskiego klubu i mówi, że plotki o nowym klubie nie wpłynęły na jego formę.
Fot. Matthias Schrader / AP

Tajemnicą poliszynela jest, że David Alaba i władze Bayernu nie żyją dobrze. Austriak odrzucił propozycję przedłużenia kontraktu, klub nie miał zamiaru płacić mu więcej niż planował i po zakończeniu sezonu defensor opuści Monachium za darmo. 28-latek był do tej pory liderem obrony mistrzów Niemiec, jednak ostatnio był w kiepskiej formie, a po porażce z Borussią Mönchengladbach (2:3) spadła na niego ostra krytyka.

Zobacz wideo "To, co robił Lewandowski, jest niepojęte. To nie może być przypadek" [SEKCJA PIŁKARSKA #75]

Alaba: "Nie uważam, bym grał szczególnie źle"

– Plotki nie miały żadnego wpływu na moją formę – stwierdził Alaba w rozmowie z "BILD-em". – Szczerze mówiąc, wcale nie uważam, bym w tym sezonie grał szczególnie źle. Nie zmieniłem też nic w swoim stylu – tłumaczył piłkarz.

W tym sezonie Alaba rozegrał 20 meczów, w których zdobył bramkę i miał asystę. W Bundeslidze opuścił tylko spotkanie z Schalke (8:0) w pierwszej kolejce, gdy miał problemy mięśniowe, a z FC Köln wszedł na ostatnich 11 minut. Bayern mimo porażki z Mönchengladbach pozostał liderem Bundesligi, bo jego wpadki nie wykorzystał RB Lipsk.

Alaba budzi zainteresowanie wielkich – Real, Barca, Liverpool...

– Wielokrotnie powtarzałem, że dla mnie liczy się tylko rozegranie kolejnego udanego sezonu z Bayernem – przekonuje 28-latek. – Wciąż jesteśmy liderami tabeli Bundesligi. Jestem pewny, że wygramy kolejne mecze i że pozostaniemy na pierwszym miejscu – stwierdził obrońca, który budzi zainteresowanie największych klubów Europy. Według informacji zachodnich mediów najbliżej mu do Realu Madryt, ale w swoim składzie widziałyby go też Liverpool, Manchester United czy Barcelona.

Więcej o: