Dzięki Lewandowskiemu Bayern oszukuje resztę świata. Tak źle nie było od dekady

Kacper Sosnowski
W całej karierze Robert Lewandowski żadnemu innemu klubowi nie wbił tyle goli co Wolfsburgowi. W środowym starciu w Monachium do tej listy dołożył dwa trafienia i przekroczył barierę 250 trafień w Bundeslidze. Ofensywne wyczyny Polaka i wygrana 2:1 przykryła nieco kryzys Bayernu trwający po drugiej stronie boiska.

Kiedy Robert Lewandowski znów pewnie kroczy po tytuł króla strzelców Bundesligi. Kiedy znów osiąga kolejne magiczne w niej pułapy - właśnie strzelił 250 i 251 gola w rozgrywkach, Bayern ma swoje problemy. Przeżywa katusze w obronie i dostaje mocny cios jako pierwszy. W meczu z VfL Wolfsburg idealnie powtórzył się scenariusz sprzed kilku dni i potyczki z Unionem Berlin. Wtedy Bawarczycy zaskoczeni przez rywali zdecydowanymi atakami od pierwszego gwizdka, stracili bramkę już w czwartej minucie spotkania. Teraz z Wolfsburgiem w piątej. W ostatnich tygodniach trudy wejścia w rywalizację były widoczne również w spotkaniach z RB Lipsk, Atletico Madryt, VfB Stuttgart, Werderem Brema czy Borussią Dortmund. Z tymi rywalami Bawarczycy też musieli odrabiać straty.

Zobacz wideo Kolejne zachwyty nad Lewandowskim:

Najgorzej od dekady

To jak wygląda ten sezon Bayernu w porównaniu z ostatnimi, może poważnie martwić sztab szkoleniowy mistrzów Niemiec. W poprzednim sezonie drużyna Hansiego Flick straciła tylko 32 gole w 34 meczach Bundesligi. W obecnym zainkasowała już ponad połowę tej liczby (18), mimo że za nami dopiero 1/3 rozgrywek, a dokładnie 12 kolejek. Jak krucho gra Bayern w defensywie obrazuje fakt, że w pierwszej szóstce klubów z obecnej tabeli Bundesligi nie ma drużyny, która wpuściła więcej bramek od Bawarczyków.

Te 18 zainkasowanych goli to też najgorszy wynik Bayernu od sezonu 2008/09 i czasów gdy ekipa z Monachium grał pod wodzą Juergena Klinsmanna.

Przy tak grającej defensywie, Bayern swoje wysokie miejsce w tabeli (jest jej wiceliderem) może zawdzięczać dwóm rzeczom. Pierwszą jest Lewandowski. Ofensywna siła Bayernu i skuteczność Polaka nie raz pomagała maskować defensywne problemy drużyny.

- Nawet jeśli obrona Bayernu jest tak niestabilna, to najpierw trzeba powstrzymać ich ofensywę, mówił ekspert SPORT1 Stefan Effenberg. - Do tego, mimo że Bayern strzela dużo goli, to wydaje się, że jest w stanie strzelać jeszcze więcej - dodawał były piłkarz.

Drugim elementem, który pudruje obronne problemy Bawarczyków jest Manuel Neuer, wciąż będący w życiowej formie. Gdyby nie on, statystyki ze wpuszczonymi bramkami byłyby dużo wyższe, a licznik punktowy skromniejszy. To dotyczy też meczu z Wolfsburgiem i jego interwencji z ostatnich minut w sytuacji niemal sam na sam dla gości.

Gol w 90. minucie rozstrzygnął o wyniku meczu na szycie Premier League!Gol w 90. minucie rozstrzygnął o wyniku meczu na szycie Premier League!

Wolfsburg pogrążony przez Lewego

Te tracone gole mogą być wynikiem często zmienianej przez Flicka linii obrony. Jej różne zestawienia obserwowaliśmy w ponad połowie z rozegranych przez drużynę meczów. Ponadto Bayern pozwala oddawać rywalom ogromną liczbę strzałów na swoją bramkę i w tym zestawieniu znajduje się w niechlubnej czołówce ligi. Skoro rywale tak łatwo strzelają, to zawsze coś im wpadnie. Ciągle ogromna jest za to siła ofensywna Bayernu. Jeśli na boisku jest Lewandowski, to Bawarczycy mają po prostu gwarancję jego trafień. Polak w tym sezonie zdobywa średnio nieco ponad jedną bramkę na mecz (patrząc na wszystkie rozgrywki) i 1,36 bramki na spotkanie jeśli chodzi o Bundesligę. W obliczu tych danych tracone bramki nie spędzają kibicom snu z powiek.

Polak Bayern uratował również w starciu z Wolfsburgiem. Wykorzystał w nim swoją pierwszą dobrą okazję przy wyjściu do precyzyjnego dośrodkowania i zdobył bramkę głową. W akcji, która ustaliła wynik meczu na 2:1, dostał piłkę w polu karnym, zwiódł obrońcę gości i uderzył tuż przy słupku. To były ładne i pewne trafienia.

Lech Poznań - Pogoń Szczecin 0:4Szok w Poznaniu! Blamaż Lecha na własnym stadionie! Zespół Dariusza Żurawia stracił aż 4 bramki

Warto zauważyć, że te dwa gole przypadły na jedyne dwa celne strzały Polaka w tym meczu. Widać jak snajper biało-czerwonej reprezentacji jest skuteczny. Oprócz tego "Lewy" w starciu z Wolfsburgiem miał 3 z 4 udanych prób dryblingu, wygrał 4 z 7 powietrznych potyczek i miał 47 kontaktów z piłką. W 62 proc. podań posłana przez niego piłka dochodziła do celu.

Polak jest napastnikiem, który Wolfsburgowi szczególnie zapadł w pamięć. Lewandowski w całej swojej karierze żadnej drużynie nie strzelił więcej goli niż temu rywalowi. Po środowym meczu jego licznik pokazuje już 24 trafienia. To właśnie przeciw "Wilkom" nasz snajper niegdyś z pięcioma trafieniami uwinął się w 9 minut. Drugie na liście gromionych przez Polaka jest Schalke (20 goli).

Lewandowski strzelecki bilans będzie mógł poprawić już za 3 dni. Tyle że wtedy rywalem mistrza kraju będzie lider tabeli - Bayer Leverkusen. "Aptekarze" łatwo goli tracić nie zwykli.

Więcej o: