Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bayern poradził sobie bez Lewandowskiego, ale zastępca Polaka nie wypadł dobrze

Bayern Monachium pokonał na wyjeździe FC Koeln 2:1. W sobotnim meczu nie wystąpił Robert Lewandowski, najlepszy strzelec Bundesligi.

W sobotnim meczu Bayernu z FC Koeln nie wystąpił Robert Lewandowski. Napastnik został w Monachium, ale jest zdrowy, tylko po prostu miał się zregenerować się przed meczem Ligi Mistrzów z RB Salzburg. To pierwsza taka sytuacja od przeszło dwóch lat. - Robert jest zestresowany z powodu reprezentacji Polski, bo chce być w najwyższej formie. Jeden czy dwa dni odpoczynku dobrze mu zrobią - powiedział Hansi Flick. Jak sobie poradził Bayern bez Lewandowskiego?

Zobacz wideo Dariusz Żuraw wskazał faworyta do mistrzostwa Polski. "Patrzymy na nich w głównej mierze" [SEKCJA PIŁKARSKA #69]

W podstawowym składzie Lewandowskiego zastąpił Eric Maxim Choupo-Moting, ściągnięty latem z Paris Saint Germain. Kameruńczyk nie popisał się niczym szczególnym. Zanotował dwa strzały, w tym jeden celny. Oprócz tego sześć razy podawał i za każdym razem celnie. Zszedł z boiska w 63. minucie, gdy Bayern prowadził już dwoma golami. Najpierw z rzutu karnego trafił Thomas Mueller. Sędzia zagwizdał jedenastkę, bo Serge Gnabry nabił obrońcę, który trafił piłkę ręką. Na 2:0 podwyższył Gnabry, gdy popisał się mierzonym strzałem na dalszy słupek.

Liverpool chce odebrać Bayernowi kluczowego piłkarzaLiverpool chce odebrać Bayernowi kluczowego piłkarza

W końcówce spotkania bramkę kontaktową zdobył Dominick Drexler. Piłkarz Koeln huknął tak mocno zza pola karnego, że Manuel Neuer nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. Bayern nie zachwycił, ale zdobył kolejne trzy punkty. Po sześciu meczach ma 15 "oczek" i jest liderem Bundesligi. W następnej kolejce rywalem Bawarczyków będzie Borussia Dortmund.

Znakomite statystyki Lewandowskiego

10 goli w pięciu meczach - to dorobek Roberta Lewandowskiego na początku obecnego sezonu Bundesligi. Polak zagrał łącznie 367 minut w lidze, gole w niej strzela ostatnio średnio co 37 minut.

Rywal Lecha podniósł się po koszmarnym upadku. Rywal Lecha podniósł się po koszmarnym upadku. "Przed sezonem nikt nie wierzył w taki wynik"