Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polski wieczór w Monachium. Lewandowski na taki grad goli czekał od pięciu lat, Piątek z asystą

Co najmniej cztery gole w ligowym meczu, Robert Lewandowski zdobył ostatnio w pamiętnym starciu z Wolfsburgiem. To było pięć lat temu. W niedzielę w Monachium dał Bayernowi zwycięstwo 4:3 z Herthą Berlin, w której od początku nie grał Krzysztof Piątek. Gdy jednak były zawodnik Cracovii wszedł na boisko, szybko zaliczył asystę.

To miało być starcie najlepszych polskich napastników, ale korespondencyjny pojedynek nie trwał długo, bo tylko 22 minuty. Krzysztof Piątek mecz z Bayernem rozpoczął na ławce i mógł z niej oglądać koncert gry swojego kolegi z reprezentacji Polski.

Zobacz wideo Fantastyczny mecz Lewandowskiego! Cztery gole Polaka z Herthą! Asysta Piątka [WIDEO]

Gole i strzelecka kanonada Lewandowskiego

Najlepszy piłkarz UEFA minionego sezonu mógł rozpocząć to spotkanie od mocnego akcentu. W 8. minucie Lewandowski miał dwie znakomite sytuacje. Najpierw jego strzał został zablokowany, w drugiej, znacznie lepszej okazji, obronił Alexander Schwolow.

Ważniejsza była jednak 40. minuta. Najpierw po wrzutce na pole karne Polak dobrze strzelał głową, a odbita przez Schwolowa piłka znowu została wrzucona w pole karne, tym razem przez Gnabry’ego. Po tym podaniu Lewandowski uderzył już nogą z pierwszej piłki z bliskiej odległości i Bayern wyszedł na prowadzenie. To był fragment spotkania, w którym Polak był bardziej rozgrywającym niż egzekutorem Bayernu. Dużo się cofał i dogrywał partnerom, ale gdy był blisko pola karnego, próbował kończyć akcję sam. Tych strzałów w całym meczu Lewandowski miał sporo - 13, z czego 7 celnych i 5 zablokowanych. Polak próbował nawet dwa razy uderzać z rzutu wolnego – co ostatnio nieczęsto mu się zdarzało, ale najpierw piłkę zblokował głową jeden ze stojących w murze rywali, a przy drugim strzale z dalszej odległości interweniował bramkarz, strącając futbolówkę nad poprzeczkę.

Piękną akcją Lewandowski popisał się w 51. minucie. Przyjął kierunkowo zagraną na 16 metr piłkę i oddalając się od bramki, szybko obrócił się na linii pola karnego. Strzelił tuż przy słupku. W ten sposób Lewandowski w niedzielny wieczór przekroczył liczbę 100 goli w meczach na Allianz Arenie. Pod koniec spotkania strzelił też zresztą swą 102. i 103 bramkę. Najpierw po dośrodkowaniu Muellera z najbliższej odległości wbił piłkę do siatki, co było jednocześnie jego 250. bramką dla Bayernu. Na tym nie poprzestał.

Kilka minut później, gdy w polu karnym wgrał walkę o pozycję, był faulowany. To była ważna akcja, bo Hertha chwilę wcześniej wyrównała. Lewandowski rzut karny wykorzystał pewnie i zapewnił Bayernowi 3 punkty. Szalony mecz zakończył się wynikiem 4:3. Ostatni raz co najmniej cztery gole w jednym meczu Bayernu "Lewy" strzelił 5 lat temu w pamiętnym starciu z Wolfsburgiem, kiedy cieszył się po pięciu trafieniach w 9 minut.

Jeśli w poprzednim sezonie po trzech meczach Bundesligi Lewandowski miał 6 trafień, to dzięki kapitalnemu występowi z Herthą, podgonił zeszłoroczne statystyki i po trzech seriach gier ma teraz 5 bramek. Nic dziwnego, że po takim meczu Lewandowski był najwyżej ocenionym piłkarzem przez statystyczne futbolowe portale. Sofascore przy średniej drużyny 7,17 przyznała mu najwyższą notę - 10. Whoscored również przyznał "Lewemu" dziesiątkę.

Piątek na ławce. Znów będzie musiał walczyć o skład?

Tak dobrych ocen nie zebrał Piątek. Od Whoscored otrzymał 6,6, co było porównywalne ze średnią kolegów, a Sofascore dała mu 7,1 (przy średniej zespołu 6,79). Tyle że piątek dla Herthy zagrał mniej, bo tylko 22 minuty i zaprezentował się skromniej.

Fakt, że rozpoczął mecz z Bayernem na ławce, może być dla niego złym znakiem w kontekście najbliższych ligowych meczów i tego na kogo chce w nich stawiać Bruno Labbadia. Po tym, jak we wrześniu do Berlina za 15 mln euro przyszedł Jhon Cordoba, szybko stał się ważną postacią w ofensywie ekipy ze stolicy. W pierwszym meczu z Werderem Brema dostał pół godziny. Po tym jak zmienił Piątka, od razu strzelił gola, a Hertha wygrała. W następnym meczu z Eintrachtem zagrał już całą drugą połowę, znów zmieniając Polaka. Zaprezentował się lepiej, choć berlińczycy mecz kończyli z porażką. W starciu z mistrzem kraju Labbadia od razu postawił na Cordobę, a Piątek aktywnego Kolumbijczyka oglądał z ławki. Jedyne zastrzeżenia dotyczące Cordoby dotyczyły jego nieodpowiedzialnej gry, szybko złapanej żółtej kartki i kolejnych ostrych fauli. Kolumbijczyk i tak zdołał strzelić gola głową w 60 minucie i często wchodził w pojedynki.

Być może to dlatego Piątek pojawił się na placu gry za mniej widocznego Zeefuika. Wszedł w 68 minucie i po 120 sekundach zaliczył asystę. W akcji na jeden kontakt sprytnie podał do Matheusa Cunhii, który wówczas wyrównał wynik meczu na 2:2. Słabiej szło Piątkowi w defensywie. W jednej z akcji faulował rywala niedaleko pola karnego, w innej przy rzucie rożnym nie upilnował Corentina Tolisso. W 84. minucie po kolejnej nieustępliwie pracy w obronie też faulował rywala i dostał żółtą kartkę, ale przy dwóch ostatnich golach Bayernu nie zawinił.

Po spotkaniu Lewandowski z Piątkiem długo rozmawiali na środku boiska. Na te rozmowy więcej czasu będą mieli już w poniedziałek na zgrupowaniu kadry. Według naszych ustaleń Lewandowski mecz z Finlandią rozpocznie na ławce rezerwowych. Sztab polskiej kadry będzie chciał dać mu odpocząć, bo "Lewy" ostatnio gra co trzy dni. W towarzyskim meczu większe szanse na występ ma właśnie Piątek. Oby w Gdańsku błyszczał bardziej niż w Monachium.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Czytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .