Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lewandowski wypracował dwa gole i zszedł z boiska. Pięć goli w Bayern - BVB! Mistrzowie z 5. trofeum w tym roku

Najpierw strzelał Bayern, potem strzelała Borussia, która odrobiła dwie bramki straty, ale nie zdobyła Superpucharu Niemiec, bo potem znowu trafił Bayern - wygrał 3:2. Robert Lewandowski w tym meczu gola nie strzelił, ale zaliczył dwa kluczowe podania, po których trafiali jego koledzy.

Wszystko zaczęło się w 18. minucie od skutecznej interwencji pod własną bramką Benjamina Pavarda. To ona rozpoczęła kontratak Bayernu. Piłka tuż przed polem karnym Borussii dotarła do Roberta Lewandowskiego. Polak wypatrzył Corentina Tolisso, ale nie zaliczył asysty, bo Francuz trafił najpierw w Marwina Hitza. Dopiero po chwili, kiedy bramkarz Borussii nie złapał piłki, dobił z bliska swój strzał.

Zobacz wideo

Zaczęło się od błędu Bayernu w rozegraniu piłki

- Już nie chcemy patrzeć za siebie - mówił przed meczem Hansi Flick, który nie chciał szczególnie wracać do niedzielnej ligowej porażki z Hoffenheim (1:4). I Bayern w środę nie patrzył, ale też specjalnie nie forsował tempa. Tym bardziej że mecz z Borussią układał się dla niego dobrze. Od 32. minuty prowadził już 2:0. 

Drugiego gola dla Bayernu strzelił Thomas Mueller, który wyskoczył wyżej w polu karnym od Felixa Passlacka i głową pokonał Hitza, wykorzystując doskonałe dośrodkowanie Alphonso Daviesa. Wydawało się wtedy, że Bayern ma ten mecz pod kontrolą. Ale no właśnie - wydawało, bo w 39. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji piłkarze Bayernu popełnili błąd w rozegraniu piłki. Wykorzystał to Julian Brandt, który po dograniu Erlinga Haalanda w sytuacji sam na sam pokonał Manuela Neuera.

A potem błysnął Haaaland

Zaraz po przerwie Borussia mogła doprowadzić do wyrównania. Mógł to zrobić Thomas Meunier. Może nawet powinien. A na pewno powinien uderzyć lepiej - miał miejsce, miał czas - ale kopnął wysoko nad poprzeczką. Ale to, co nie udało się Meunierowi w 47. minucie, udało się Haalandowi w 55. - Norweg wykorzystał wtedy prostopadłe podanie od Thomasa Delaneya i z zimną krwią pokonał Neuera.

Haaland w środę do gola i asysty mógł dołożyć jeszcze jednego gola. W 59. minucie Neuer wyczuł jednak jego intencje. Później, gdyby nie Lucas Hernandez, napastnik BVB pewnie miałby jeszcze jedną szansę. Nie miał, bo obrońca Bayernu go faulował (zobaczył żółtą kartkę), a Haaland w 68. minucie zszedł z boiska (zmienił go Reinier).

Kimmich wykończył szarżę Lewandowskiego

Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu Lucien Favre wykorzystał wszystkie pięć zmian. Na boisku pojawił się m.in. Łukasz Piszczek. Początkowo wydawało się, że w 82. minucie to właśnie on jako ostatni dotknął piłki, która wpadła do bramki Borussii. Zrobił to jednak Joshua Kimmich. To on dostał piłkę od Lewandowskiego, który znowu przy tym golu nie zaliczył asysty, ale zaliczył kluczowe podanie. Ostatnie w tym meczu (w 84. minucie został zdjęty z boiska). I decydujące, bo gol Kimmicha zadecydował o zdobyciu przez Bayern piątego trofeum w tym roku. Po mistrzostwie, Pucharze Niemiec, Lidze Mistrzów i Superpucharze Europy.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .