Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Alice Schmidt w Borussii. "Nic dziwnego, że Jadon został w Dortmundzie"

Kibice Manchesteru United zakochali się w niemieckiej sprinterce Alice Schmidt. Lekkoatletka odwiedziła ostatnio centrum treningowe Borussii Dortmund, by trenować z piłkarzami, a angielscy fani właśnie ją wskazali za główny powód pozostania w Westfalii Jadona Sancho, głównego celu transferowego "Diabłów".

21-letnia sprinterka, będąca lekkoatletyczną gwiazdą w Niemczech, pojawiła się w centrum treningowym Borussii za sprawą Pumy. Schmidt jest twarzą marki, która jednocześnie ubiera także piłkarzy z Dortmundu. W ramach akcji marketingowej lekkoatletka wykonała z zawodnikami BVB serię ćwiczeń, a także zmierzyła się na bieżni z Matsem Hummelsem. Piłkarz, co było do przewidzenia, przegrał ten pojedynek z kretesem.

Zobacz wideo Najważniejsze zadanie Michniewicza. "Jeśli mu się nie uda, będzie miazga" [SEKCJA PIŁKARSKA #64]

O odwiedzinach Schmidt w Dortmundzie szybko zrobiło się głośno w mediach społecznościowych (profil Schmidt na Instagramie śledzi milion osób), zwłaszcza tych angielskich. Kibice Manchesteru United zwrócili uwagę na urodę sprinterki i w żartobliwy sposób połączyli ten fakt z nieudanym transferem atakującego Borussii Jadona Sancho, którego latem łączono z "Czerwonymi Diabłami". - Nic dziwnego, że Jadon został w Dortmundzie - napisał jeden z fanów, który omyłkowo wziął Schmidt za nowego trenera od przygotowania fizycznego w BVB.

W trwającym właśnie okienku transferowy Borussia i Manchester nie doszły do porozumienia ws. przenosin Sancho na Old Trafford. Dortmundczycy oczekiwali za swojego zawodnika 120 milionów euro, na co ostatecznie nie zgodzili się angielscy działacze.

Atakujący jest jednym z największym młodych talentów występujących obecnie na europejskich boiskach. W Borussii rozegrał 102 mecze, w których zdobył 35 bramek i zanotował 45 asyst.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: