Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Hertha rozbiła Werder na otwarcie sezonu! Krzysztof Piątek zmarnował świetną okazję

Hertha Berlin wygrała na wyjeździe 4:1 z Werderem Brema w meczu 1. kolejki Bundesligi. Krzysztof Piątek grał przez 61 minut, w czasie których zmarnował doskonałą okazję na zdobycie gola.

Hertha Berlin rozpoczęła nowy sezon Bundesligi od wyjazdu do Bremy, gdzie zmierzyła się z Werderem. I choć nadal nie można być pewnym, że Krzysztof Piątek będzie kontynuował swoją karierę w stolicy Niemiec, Polak znalazł się w wyjściowym składzie swojego zespołu na pierwszy mecz w nowych rozgrywkach.

Zobacz wideo Zobacz kapitalną asystę Roberta Lewandowskiego! [ELEVEN SPORTS]

Hertha natychmiast chciała pokazać, komu bardziej zależy na zwycięstwie w tym spotkaniu. Dość długo jednak nie była w stanie realnie zagrozić bramce Pavlenki. Doskonałą okazję zmarnował Krzysztof Piątek, gdy Polak wygrał pojedynek główkowy, jednak trafił jedynie w poprzeczkę. Gdy poziom obydwu zespołów stał się wyrównany, goście zaskoczyli swoich rywali. Najpierw Pekarik zamknął akcję swojego zespołu, wykorzystując płaskie dośrodkowanie, a w doliczonym czasie gry Lukebakio wykorzystał prostopadłe podanie Daridy i strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Herthę na dwubramkowe prowadzenie.

Po przerwie do ataku rzucili się piłkarze Werderu. Bramkę strzeliła jednak Hertha. Cunha otrzymał podanie w narożniku pola karnego, po czym uderzył z pierwszej piłki i choć Pavlenka miał ją na rękach, nie zdołał zatrzymać strzału Brazylijczyka. Gospodarze odpowiedzieli golem Selke, który wykorzystał dośrodkowanie Augustinssona z lewego skrzydła. Tuż przed końcem spotkania Cordoba wykorzystał kapitalne podanie Leckiego i ustalił wynik meczu na 4:1 dla Herthy.

Hertha po sobotniej wygranej znajduje się na 2. pozycji w ligowej tabeli, dzięki korzystnemu bilansowi bramek. Liderem jest Bayern Monachium, który w piątek zmiażdżył Schalke aż 8:0. Robert Lewandowski zdobył gola i popisał się dwiema asystami.

Hertha Berlin w nadchodzących rozgrywkach będzie chciała włączyć się do walki o europejskie puchary. W ubiegłym sezonie długo wydawało się, że zespół, przejęty w końcówce przez Bruno Labbadię, będzie walczył o utrzymanie. Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa zaczął regularnie punktować i przesunął się na 9. miejsce w ligowej tabeli, choć tuż przed przerwą znajdował się na 13. pozycji.

Przeczytaj także: