Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rummenigge wszedł do szatni, spojrzał na Lewandowskiego i nadał mu nowy przydomek

- Wcześniej mi się wydawało, że Robert Lewandowski widzi Bayern trochę jak stację przesiadkową, żeby pewnego dnia wylądować w swoim wówczas ulubionym Realu Madryt. To się zmieniło. On żyje Bayernem. Na podium w Lizbonie powiedział mi: Karl, my teraz mamy szansę zbudować całą erę Bayernu - mówi Karl-Heinz Rummenigge w "Welt am Sonntag".

- Robert Lewandowski zagrał sezon życia. Czy teraz nie należy się spodziewać, że trochę zwolni? Robert to jest pewnie największy profesjonalista, jakiego kiedykolwiek widziałem w Bayernie. Odżywianie, styl życia – wszystko jest u niego nastawione na sukces. Gdy czasem wchodzę do szatni i patrzę, jak on jest zbudowany – to jest Adonis. Lepiej się nie da. Więc zadajmy sobie raczej pytanie, czy 35-letni Robert nie będzie jeszcze lepszy niż Cristiano Ronaldo w wieku 35 lat. Nikt tak nie zasłużył, by zostać teraz wybranym piłkarzem roku – mówi szef Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge w wywiadzie dla "Welt am Sonntag".

Zobacz wideo "Lewandowski z piłkarza machającego łapami stał się Herculesem"

Robert Lewandowski zmienił podejście

- Robert został królem strzelców w Lidze Mistrzów i Bundeslidze. On żyje Bayernem. Wcześniej mi się wydawało, że Robert Lewandowski widzi Bayern trochę jak stację przesiadkową, żeby pewnego dnia wylądować w swoim wówczas ulubionym Realu Madryt. To się zmieniło. Na podium w Lizbonie powiedział mi: "Karl, my teraz mamy szansę zbudować całą erę Bayernu. Wiesz, dlaczego wygraliśmy? Bo mamy najlepszych rezerwowych". Miał rację, zawsze zmianami mogliśmy podnieść poziom – mówi Rummenigge.

Tydzień temu w Lizbonie Bayern pokonał Paris Saint Germain 1:0 i po siedmiu latach znów wygrał Ligę Mistrzów. Robert Lewandowski mógł spełnić jedno ze swoich największych marzeń. W wywiadzie poświęconym temu finałowi i drodze do sukcesu w Lidze Mistrzów Lewandowski też mówił o przemianie w relacjach z Bayernem, o której wspomina Rummenigge. Ostatnie przedłużenie kontraktu z Bayernem, latem 2019 roku (umowa obowiązuje teraz do 2023), nazwał jednym z najważniejszych przełomów w karierze. Podczas negocjowania tej umowy wyjaśnił z szefami klubu wszystkie nieporozumienia. Jak mówił Lewandowski, otworzyli wtedy nową kartę i zaczęli na niej pisać historię. Rok później zdobyli Puchar Europy.

Dla klubu wygrany finał z PSG to też był moment ogromnej ulgi. - Delektowałem się tą chwilą, cieszyłem się za cały klub. Kiedy widzisz, jak Robert Lewandowski płacze po końcowym gwizdku. Kiedy widzisz, jak David Alaba biega w ekstazie po boisku. Świętowaliśmy w tę finałową noc na bogato. Kilka dni po dołożeniu trzeciej korony (Bayern zdobył wcześniej mistrzostwo i Puchar Niemiec, potrójna korona zdarzyła się dopiero drugi raz w historii klubu - red.) zaprosiłem całą rodzinę na bardzo dobry obiad - opowiada Rummenigge. On w grudniu 2021 ma odejść ze stanowiska szefa piłkarskiej spółki Bayernu i w Lizbonie miał przedostatnią szansę, by dołożyć do swojej kolekcji jeszcze jeden Puchar Europy: dwa zdobył z Bayernem jako piłkarz, i do tego roku dwa jako działacz.

Prezydent Realu Madryt pogratulował triumfu Bayernowi

Szef piłkarskiej sekcji Bayernu ma swój rytuał: każdego lata podczas urlopu w daczy na wyspie Sylt ogląda najbardziej bolesny dla Bayernu finał Ligi Mistrzów: przegraną na własnym stadionie z Chelsea w 2012. Czy teraz zmieni płytę na tę z nagranym finałem 2020? - To byłoby aroganckie. Znowu obejrzę finał z 2012. Żeby zejść na ziemię. Trochę pokory zawsze dobrze robi. Po takim potrójnym triumfie jak w obecnym sezonie wszyscy ci gratulują. Mój Whatsapp był zapchany jak nigdy. Ale trzeba do pochwał podchodzić krytycznie – mówi Rummenigge. Ale przyznaje, że gratulacje od prezesa Realu Florentino Pereza sprawiły mu wyjątkową radość. – Nie jestem człowiekiem, który zazdrości, ale zawsze patrzyłem na Real z podziwem. Florentino Perez to mój dobry przyjaciel, napisał wiadomość, w której właściwie pokłonił się całemu naszemu klubowi – mówi Rummenigge.

Przeczytaj także: