Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Jeszcze nigdy karne nie wypaczyły tak rywalizacji w Złotym Bucie. Lewandowski jest pokrzywdzony"

Robert Lewandowski przegrał Złotego Buta swoją najgroźniejszą bronią: rzutami karnymi. Nic nie zawinił, strzelał perfekcyjnie. Ale jego najgroźniejszym rywalom w tym wyścigu dyktowano karne w Serie A znacznie częściej, niż robi się to w Bundeslidze.

"Złoty But 2020 to kompletna porażka. Lewandowski przegra przez inne podejście do karnych w Bundeslidze, inne w Serie A" - pisze Wadim Łukomski ze sports.ru, dziennikarz specjalizujący się w piłkarskich analizach. Podsumowuje w ten sposób coroczny wyścig napastników, w którym w obecnym sezonie zwycięstwa jest już niemal pewien Ciro Immobile. W środę napastnik Lazio zdobył w meczu z Brescią 35. gola w sezonie. Wyprzedził na liście Złotego Buta Roberta Lewandowskiego, który ma 34 gole. Dogonić Immobile może jeszcze tylko Cristiano Ronaldo, ale musiałby zdobyć w ostatniej kolejce Serie A cztery gole więcej niż napastnik Lazio. W przypadku równej liczby bramek zdecyduje to, że Cristiano Ronaldo rozegrał mniej minut. Ale według Łukomskiego, który już w maju opisywał kosmiczną, jego zdaniem, formę Lewandowskiego, to Polak pozostaje najlepszym napastnikiem tego sezonu, a rywalizację w Złotym Bucie kompletnie wypaczyły rzuty karne. A dokładniej mówiąc: bezprecedensowy wysyp karnych w Serie A.

Zobacz wideo Tym golem Robert Lewandowski przeszedł do historii! [ELEVEN SPORTS]

Immobile 14 goli z karnych, Cristiano Ronaldo 12, Lewandowski i Messi tylko pięć 

Ciro Immobile strzelił w tym sezonie aż 14 goli z karnych, Cristiano Ronaldo 12. Lewandowski - tylko pięć, tyle samo ile Leo Messi, król strzelców La Liga.

Kończący się w najbliższą niedzielę sezon Serie A to powódź jedenastek. Już w ostatnich miesiącach przed pandemią włoscy sędziowie dyktowali karne częściej niż zwykle, ale po wznowieniu rozgrywek jeszcze podkręcili tempo. Podyktowali już 180 jedenastek, rekord ligi. W całym poprzednim sezonie Serie A były tylko 122 rzuty karne. A teraz już przed marcowym lockdownem uzbierało się ich 120. Średnio na każdą kolejkę przypada 4,86 karnego, nigdy wcześniej ta średnia nie przekraczała 4. A w sezonie 2010-11 nie przekroczyła 3 (2,87 po ledwie 109 karnych w całym sezonie). Dla porównania: Bundesliga zakończyła sezon z ledwie 73 karnymi. To blisko 2,5 razy mniej niż w Serie A. W Premier League  było 91 karnych. Nawet La Liga, kojarzona z nadpobudliwym sędziowaniem, miała mniej karnych niż Serie A, 142.

Zdaniem Łukomskiego ten wysyp karnych we Włoszech wynika przede wszystkim z kwalifikowaniem jako jedenastki niemal każdego zagrania ręką, zwłaszcza w ostatnich tygodniach. - W Serie A piłkarze muszą odciąć sobie ręce, tak szalona jest interpretacja przepisów - mówił trener Atalanty Gian Piero Gasperini po meczu z Juventusem, w którym rywal miał dwa karne, oba po zagraniach ręką, oba wykorzystał Cristiano Ronaldo.

Ale najwięcej karnych w całej Serie A podyktowano dla Lazio, z królem strzelców Ciro Immobile. Aż 18 jedenastek. Bayern miał w całym sezonie sześć. Tego szóstego wykonał nie Lewandowski, a Philippe Coutinho. We wrześniowym meczu z FC Koeln (4:0), gdy Bayern prowadził już 2:0 po dwóch golach Lewandowskiego, Polak przed karnym oddał piłkę Coutinho, poklepał go po policzku i zachęcił do strzelania. Żeby Brazylijczyk, sprowadzony kilka kolejek wcześniej, nie czekał dłużej na pierwszego gola w Bayernie. - Dla mnie to scena meczu - mówił Dietmar Hamann, komentator Sky, który wcześniej krytykował Lewandowskiego za egoizm. Ta scena mogła też zdecydować o tym, że to nie Lewandowski zdobył Złotego Buta. Choć widząc determinację Immobile i jego kolegów w ostatnich tygodniach tego wyścigu, w ostatniej kolejce zrobiliby wszystko, żeby Włoch zdobył jeszcze jednego gola. Trudno się zresztą spodziewać po jakimkolwiek napastniku innego zachowania.    

„Nigdy jeszcze karne nie wpłynęły tak mocno na rywalizację. Lewandowski miał o karnego trzy razy trudniej” 

Wadim Łukomski przekonuje jednak, że przez ten zalew karnych tegoroczny Złoty But niczego nam o prawdziwej klasie napastników nie mówi. "Jeśli odliczysz karne od wyników trzech najlepszych strzelców Złotego Buta, wyjdą ci bardzo dobre sezony strzeleckie Immobile i Cristiano Ronaldo. I super top sezon Lewandowskiego. Bez karnych Immobile i Cristiano Ronaldo spadają w plebiscycie na miejsca 14-15 wśród strzelców z piątki największych lig, a Lewandowski pozostaje pierwszy. Nigdy jeszcze karne nie wpłynęły tak mocno na tę klasyfikację" - pisze Łukomski. Po odliczeniu rzutów karnych Lewandowski ma 29 goli w 31 meczach, Immobile 20 w 35 meczach, Cristiano Ronaldo 19 w 32 meczach. Każdy z tych trzech piłkarzy, przypomina Łukomski, jest mistrzem karnych. "Lewandowski nie pomylił się w tym sezonie w lidze ani razu, Immobile i Cristiano Ronaldo po razie. Ale Lewandowski grał w takiej lidze, w której o karnego było w porównaniu z Serie A blisko trzy razy trudniej".

Nad tym niesamowitym rozmnożenie karnych pochylają się też od tygodni komentatorzy we Włoszech. "To był niekoniecznie spontaniczny zasiew karnych. Trafił na podatny grunt w postkoronawirusowej rzeczywistości, bo futbol desperacko potrzebuje goli, by rozbudzić przygasające zainteresowanie" - pisze o tym co dzieje się w Serie A felietonista "Gazzetta dello Sport" Gianfranco Teotino.

Jego słowa można zrozumieć jako sugestię, że włoscy sędziowie mieliby dla dobra spektaklu dawać karne hojniej niż kiedyś. Teotino wylicza, że po pandemii średnia liczba goli na mecz wzrosła z 2,91 do 3,48, ale to liczba dotycząca karnych robi większe wrażenie: średnia jedenastek na mecz wzrosła z 0,47 do 0,70. "W żadnej innej liczącej się lidze nie było aż takiego boomu na karne. Problemem nie są tylko zagrania ręką. Akurat w sprawie ręki swoje dołożył IFAB (grono uchwalające przepisy piłki nożnej – red.) zmianą przepisu, po której intencja zagrania ręką straciła na znaczeniu. Ale karne za rękę to jedna trzecia dyktowanych we Włoszech. A jednak sędziowie coraz częściej czują potrzebę podejmowania decyzji, żeby ich powtórka VAR na czymś nie przyłapała. Oglądamy spełnianie się głównej obawy sędziów przed VAR: że stanie się on systemem powtórek wideo, a nie będzie korygował decyzję arbitra tylko w sprawach niebudzących kontrowersji. On już się stał systemem powtórek" - pisze Teotino. I poleca Serie A, by przyjęła model angielski, gdzie VAR wyłapuje tylko bezsprzeczne błędy. "Błędy tak oczywiste, że sędzia nawet nie musi podchodzić do monitora, akceptuje werdykt centrali VAR bez tego - pisze felietonista "Gazzetty".

"Przypadek Lewandowskiego to świetny sezon znakomitego piłkarza. Przegrał, bo rywale grali w innej lidze. Innej lidze rzutów karnych"

"Zdarzało się, że o klasyfikacji Złotego Buta decydowały detale. To, że ktoś był  z ligi, w której gra się więcej kolejek, albo to, że ktoś miał jednego czy dwa karne więcej. Po odliczeniu takich karnych można było spaść na drugie czy trzecie miejsce. Ale tu najlepszy spada na piętnaste! Pomyślcie o tym. To jest różnica między świetnym sezonem piłkarza w znakomitej formie i po prostu dobrym sezonem świetnego piłkarza. A wszystko z powodu absolutnie niesprawiedliwych warunków rywalizacji. Lewandowski zagrał najlepszy sezon w Bundeslidze, w której jest mniej meczów niż w Serie A i już przez to trudniej jest zdobyć Złotego Buta" - pisze Łukomski. "A wyprzedzili go piłkarze grający w innej lidze. Innej lidze rzutów karnych".

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: