Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

100 goli Bayernu, jedna trzecia Lewandowskiego. Ale jest problem przed Ligą Mistrzów

- Różnica między obecnym Bayernem a drużyną sprzed roku tkwi w przyjemności jej oglądania - mówi nam Artur Wichniarek, który podsumowuje zakończony 100 golami sezon Bayernu. Jedną trzecią zdobył Lewandowski. Na współpracy z "pracoholikiem" Bruno Labbadią dalej powinien mocno korzystać też Krzysztof Piątek.

Bayern odniósł 26 zwycięstw w sezonie, a rundę wiosenną miał imponującą. Wygrał 15 ostatnich meczów z rzędu, co oznaczało, że trzy punkty zdobywał od 16 lutego. W tym czasie podopieczni Hansa Flicka wygrywali z czołówką Bundesligi z BVB, Borussią M’Gladbach i Bayerem Leverkusen na czele. W ostatnim meczu sezonu pewnie pokonali walczący o europejskie puchary Wolfsburg (4:0). Drugą Borussię Dortmund wyprzedzili w tabeli o 13 oczek. Tak wyraźną przewagę nad resztą stawki mieli dwa i trzy lata temu. W poprzednim sezonie o mistrzostwie decydowały tylko dwa punkty. Czy tegoroczny Bayern czymś szczególnym zachwyca?

Zobacz wideo Popis Roberta Lewandowskiego! Maszyna do strzelania goli [ELEVEN SPORTS]

Przyjemność oglądania Bayernu

- Różnica między obecnym Bayernem a tą drużyną sprzed roku tkwi w przyjemności jej oglądania - mówi nam Artur Wichniarek, były gracz Herthy Berlin czy Arminii Bielefeld. - Oni grają efektowną i efektywną piłkę, bardzo ofensywną, taką na europejskim poziomie. Stosują wysoki pressing, dobrze się rozumieją. Wychodzi, że zastąpienie Nico Kovaca Hansim Flickiem było dobrym posunięciem. Ten zespół z tym trenerem dostał dodatkowego kopa. Poza tym Flick potrafił odzyskać dla drużyny kilku graczy: choćby Thomasa Muellera, który w meczu z Wolfsburgiem znów zanotował asystę i strzelił gola. W tym sezonie ważny był też Jerome Boateng, który był już z Bayernu wypychany przez Uliego Hoenessa. Przy trenerze Flicku defensor odzyskał miejsce w pierwszej jedenastce i jest tym środkowym obrońcą, który w 2016 roku był wybierany najlepszym piłkarzem Bundesligi. To wszystko stanowi duży plus, nawet w perspektywie tego co czeka drużynę w Pucharze Niemiec czy Lidze Mistrzów - mówi nam były reprezentant Polski.

Sezon Bayernu rzeczywiście lepiej będzie można ocenić po jego europejskiej końcówce. Dużo ważniejsza od finału Pucharu Niemiec będzie dla Bawarczyków gra w decydującej fazie Ligi Mistrzów. W to, że po wygranej w pierwszym meczu z Chelsea (3:0) Bayern do ćwierćfinałów się dostanie, nikt nie wątpi. Ważniejsze będzie jednak to, co wydarzy się w sierpniu w Europie.

- Trochę martwi, że od ostatniego meczu o stawkę, czyli finału przyszłotygodniowego Pucharu Niemiec, do rewanżu z Chelsea może upłynąć cały miesiąc bez poważnego grania. Tu upatruję pewien problem – zwraca uwagę Wichniarek.

100 goli pierwszy raz od 40 lat. Ponad jedna trzecia Lewandowskiego

Bayern w tym sezonie rzeczywiście był drużyną bardzo ofensywną. Strzelił dokładnie 100 goli. Jak zauważa Wichniarek, ostatnio tyle wbił rywalom niemal cztery dekady temu. W sezonie 71/72 było to 101 trafień. Ponad jedna trzecia z obecnej setki była autorstwem Roberta Lewandowskiego. 34 trafienia to absolutny rekord w historii występów naszego napastnika nie tylko w Bundeslidze.

- Myślę, że on w tym sezonie miał wyjątkowy spokój psychiczny. Przedłużył kontrakt z Bayernem, który rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące transferu Roberta do Realu Madryt. Tę historię z Realem całkiem niepotrzebnie znów wywoła jego nowy menadżer Pini Zahavi. Ja zawsze podkreślałem, że jedynym człowiekiem, który miał decydować o transferze Polaka, był Uli Hoeness. Myślę, że w momencie, kiedy Robert uświadomił sobie, że jego marzenie grania w Realu się nie spełni, w całości skoncentrował się na Bayernie. W pewnym monecie głośno mówił o transferach, by w Europie rywalizować z najlepszymi. Trzeba przyznać, że te transfery się dokonały, a obecny sezon pokazał, że Bayern jest monolitem.

Problem Dortmundu

Borussia Dortmund Łukasza Piszczka zakończyła sezon wysoką i niespodziewaną porażką z Hoffenheim (0:4). Tyle że ostatnio takie niemiłe dla kibiców BVB niespodzianki, nie były rzadkością.

- To jest problem Borussii, która z jednej strony ma takich zawodników jak Jadon Sancho, Thorgan Hazard czy Erling Haaland, Łukasz Piszczek i potrafi grać na światowym poziomie, ale czasem zawodzi. Bayernowi takie dziwne porażki się praktycznie nie zdarzały. BVB potrafi natomiast przegrać u siebie z Mainz czy Hoffenheim. Może rozluźnienie przyszło po tym ważnym wygranym meczu z Lipskiem, który rozstrzygał o losach wicemistrzostwa. To jednak pokazuje, że BVB musi zmienić mentalność. Bez tego trudno będzie na krajowym podwórku zdetronizować Bayern - mówi nasz rozmówca.

Dla Leverkusen sezon jest porażką

W gronie ekip, które uzyskały awans do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, jest też wspominany Lipsk i Borussia Moenchengladbach. Bayer Leverkusen i Hoffenheim są natomiast pewne gry w Lidze Europy. W ich kwalifikacjach zagra Wolfsburg.

- Ten sezon Leverkusen jest dla nich porażką, pokazał ich słabość. Drużyna zawodziła w najważniejszych momentach i dlatego nie dostała się do Ligi Mistrzów. Z kolei za sukces uważam występ drużyny Marco Rose. Borussia M’Gladbach w pierwszym sezonie pod wodzą nowego szkoleniowca dostała się do Champions League. Przy okazji widać spore różnice między czołówką ligi a drużynami, które spadły lub do końca się przed tym spadkiem broniły. Te 30 punktów dystansu świadczy o pewnej słabości Bundesligi.

Piątek wygląda zdecydowanie lepiej

Wichniarek pozytywnie po sezonie ocenia natomiast swój były klub i to, co się może dziać w nim dalej z Krzysztofem Piątkiem. Polakowi w jednej z ostatnich akcji meczu z M’Gladbach (2:1) zabrakło centymetrów, by wpisać się na listę strzelców. Ostatecznie wynik starcia ustalił Vedad Ibisević, któremu za chwile kończy się z Herthą kontrakt.

- Dla Ibisevicia to pewnie był ostatni mecz w Berlinie. Lukę po Bośniaku trzeba będzie wypełnić. Na razie co prawda nie ma pewności, że inwestor przeleje kolejne miliony na konta berlińczyków, a to oznacza, że Ibicević może być jeszcze tanią alternatywą dla Krzysztofa Piątka. W Hercie typowej "dziewiątki" oprócz Polaka przecież nie ma. Matheus Cunha ma większy dar do rozgrywania, to dla mnie bardziej "dziesiątka". Zobaczymy, jak ta sprawa się potoczy - rozważa Wichniarek.

Jeśli chodzi o Piątka, to nasz napastnik zakończył cały sezon z ośmioma ligowymi golami, z czego połowa przypadła na grę w Berlinie. W ostatnich czterech spotkaniach zagrał w wyjściowym składzie.

- Krzysiek w końcówce tego sezonu pokazał, że treningi u Bruno Labbadii wpływają na niego bardzo dobrze. Polak jakby nabrał świeżości. Fizycznie wygląda dziś zdecydowanie lepiej niż kilka miesięcy temu. Do tego dochodzi tych kilka goli w meczach. To cieszy. Mogę zapewnić, że Labbadia jest trenerem, który lubi zawodników ciężko pracujących takich, którzy dostosowują się do jego zaleceń. Myślę, że Piątek może tylko skorzystać na współpracy z takim pracoholikiem. Tak o Labbadii mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, bo przecież kiedyś z nim grałem i pamiętam, co działo się na zajęciach - mówi nam były gracz Herthy.

Z Bundesligi po sezonie 2019/20 spadają Fortuna Dusseldorf i Paderborn. Grę w barażach wywalczył Werder Brema.

Czytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: