Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Krzysztof Piątek zachwycił najważniejsze osoby w Hercie! Przełomowe słowa

Krzysztof Piątek zagrał w sobotę swój najlepszy mecz w barwach Herthy Berlin. Po spotkaniu z Bayerem Leverkusen chwalił go trener Herthy, Bruno Labbadia. - Piątek coraz lepiej rozumie naszą grę - powiedział Labbadia.

Przeciwko Bayerowi Leverkusen Krzysztof Piątek po raz trzeci z rzędu znalazł się w wyjściowym składzie Herthy Berlin. Po meczu trener gospodarzy Bruno Labbadia wyraził uznanie dla Polaka, który ma coraz pewniejszą pozycję w drużynie ze stolicy Niemiec. Labbadia wytłumaczył, dlaczego to Piątek, a nie Vedad Ibisević zagrał z Leverkusen od 1. minuty. - Piątek zasłużył na to swoją grą w meczu z Freiburgiem (1:2). W dodatku wyglądało na to, że był świeższy niż Ibisević - powiedział Labbadia. 34-letni Bośniak zmienił w ostatnią sobotę naszego reprezentanta dopiero w 89. minucie.

Zobacz wideo Świetny występ Krzysztofa Piątka i niespodziewane zwycięstwo Herthy

- Piątek coraz lepiej rozumie naszą grę - dodał Labbadia. Trener pochwalił także współpracę Polaka z Matheusem Cunhą: "Ich współpraca wypadła świetnie".

Dyrektor Herthy chwali Krzysztofa Piątka. "Jego najlepszy mecz w naszych barwach"

Dyrektor generalny Herthy Berlin, Michael Preetz także był zadowolony z występu Piątka. - To był jego najlepszy mecz w naszych barwach. Zwłaszcza jeśli chodzi utrzymywanie się przy piłce i kontynuowanie ataków. Robi oczywiste postępy i coraz lepiej rozumie naszą grę - cytował Preetza Tomasz Urban z Eleven Sports.

Piątek w jedenastce kolejki Bundesligi

Piątek przeniósł się w styczniu do Herthy z AC Milan za kwotę około 24 mln euro. Początkowo grał regularnie w drużynie z Berlina, ale z czasem stracił miejsce w podstawowym składzie. W ostatnich meczach je odzyskał. Za swój występ przeciwko Leverkusen był chwalony w niemieckich mediach. Magazyn "Kicker" umieścił go nawet w jedenastce 33. kolejki Bundesligi, w ataku obok Roberta Lewandowskiego.

Piątek w sobotę zaliczył efektowną asystę przy bramce Dodiego Lukebakio, choć właściwie powinien mieć gola. Belg uprzedził go jednak i sam wbił piłkę do pustej bramki. Po meczu Piątek żartował z kolegi, nazywając go "złodziejem bramek". - Największa kradzież w historii futbolu! Zobaczcie, co się przydarzyło biednemu Piątkowi - ocenił to rumuński dziennikarz Emanuel Rosu.

Przeczytaj też: