Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Krzysztof Piątek skomentował "ukradzionego" gola. Jego kolega nie ma żadnych wątpliwości

- Chciałem strzelać, normalnie piłka byłaby moja - powiedział Krzysztof Piątek o golu, który "zabrał" mu jego kolega, ale jednocześnie nie ma do niego żadnych pretensji.

Krzysztof Piątek w 54. minucie dostał piłkę przed polem karnym, po czym wpadł w nie, ograł dwóch rywali i minął bramkarza i znalazł się przed linią bramkową. Polak chciał już strzelać, ale wtedy uprzedził go Dodi Lukebakio, który sam strzelił gola. - Największa kradzież w historii futbolu! Zobaczcie, co się przydarzyło biednemu Piątkowi - napisał rumuński dziennikarz Emanuel Rosu.

Zobacz wideo Magiczna akcja Krzysztofa Piątka! Kolega "ukradł" mu gola [ELEVEN SPORTS]

Krzysztof Piątek: Chciałem strzelać, normalnie piłka byłaby moja

To był trudny mecz przeciwko dobremu zespołowi. Dobrze broniliśmy, pokazaliśmy się jako zespół i stworzyliśmy wiele okazji. W pierwszej połowie bardziej się broniliśmy, za to w drugiej graliśmy bardziej ofensywnie. To ważne zwycięstwo. Przy drugim golu byłem w dobrej pozycji i chciałem strzelać. Normalnie piłka byłaby moja, ale Dodi był bardziej konkretny

- powiedział Piątek, śmiejąc się i zaznaczając, że najważniejsze są trzy punkty dla Herthy. Niklas Stark nie ma wątpliwości, że to Polak powinien "wepchnąć piłkę do bramki". - Krzysztof znakomicie spisał się przy drugim golu i powinien wepchnąć piłkę do bramki, ale Dodi dotarł tam jako pierwszy - dodał również z uśmiechem obrońca Herthy.

Na kolejkę przed końcem sezonu ekipa z Berlina zajmuje 10. miejsce w tabeli z 41 punktami. Zespół Bruno Labbadii ma już zapenwione utrzymanie, ale jednocześnie nie ma szans na awans do europejskich pucharów.