Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Robert Lewandowski został królem świętowania! Ustanowił nowy rekord Polski

Nie było takiego obcokrajowca w Niemczech i nie było takiego Polaka za granicą. Robert Lewandowski strzelił Freiburgowi dwa gole i został obcokrajowcem z największą liczbą goli w jednym sezonie Bundesligi. Ma ich już 33. A przed nim jeszcze jeden mecz.

"Sueddeutsche Zeitung" napisał po spotkaniu z Werderem Brema, że Lewandowski jest kimś więcej niż napastnikiem. To był dla niego mecz jednego strzału - odcięty od podań kolegów wykorzystał jedyną okazję w meczu i dał Bayernowi mistrzostwo Niemiec. Mistrzostwo takie jak on: wywalczone profesjonalizmem i niepohamowanym głodem zdobywania kolejnych trofeów. Zaciśniętymi zębami, gdy nie szło i odwagą, gdy po dziesiątej kolejce trzeba było zmienić Niko Kovaca na Hansiego Flicka, a z czasem zaufać mu całkowicie.

Zobacz wideo Popis Roberta Lewandowskiego! Maszyna do strzelania goli [ELEVEN SPORTS]

Robert Lewandowski pobił dwa rekordy

W tygodniu był czas na świętowanie 30. mistrzostwa Niemiec poza boiskiem, a w weekend impreza w rytmie kankana przeniosła się na Allianz Arenę. Królem parkietu był Robert Lewandowski. Bayern strzelił Freiburgowi trzy gole i Polak maczał palce przy wszystkich. Najpierw sprawdził się jako rozgrywający: piłka po podaniu Thomasa Muellera przykleiła się do jego stopy, a on zastawił się przed obrońcą i idealnie zgrał do nabiegającego Josui Kimmicha. Było 1:0. Bayern grał z polotem, szybko wymieniał piłkę przed polem karnym Freiburga. Mueller zasadzał się na kolejne asysty, a Polak szukał następnych goli. Przed tą kolejką miał ich 31. Przed nim nie było nikogo w klasyfikacji króla strzelców Bundesligi i Złotego Buta. Zostały tylko rekordy.

W 24. minucie zaczął je gonić. Leon Goretzka uderzył, bramkarz Freiburga Alexander Schwolow odbił przed siebie, a Lewandowski dobiegł do piłki jako pierwszy i głową skierował ją ponad wciąż leżącym bramkarzem. Miał 32. gole, dzięki czemu wyprzedził Pierre’a-Emericka Aubameyanga i został najskuteczniejszym obcokrajowcem w jednym sezonie Bundesligi. Polak doskonale przewidział, co może się wydarzyć po strzale Goretzki i był dokładnie tam, gdzie spadła piłka. Samo wykończenie było już formalnością. Lewandowski wcześniej zrobił wiele, żeby tę formalność wypracować.

Minęło trzynaście minut, a on znów stał tam, gdzie trzeba. Lucas Hernandez wpadł w pole karne, kopnął piłkę przed bramkę, a Polak ustawił się tak, że wyciągnął tylko nogę przed przeciwnika i już cieszył się z drugiego gola. Znów - kilku napastników na świecie potrafiłoby tak celnie trącić piłkę, ale niewielu umiałoby tak przewidzieć rozwój akcji i ustawić się względem partnera. Mając 33 gole, Lewandowski został najskuteczniejszym Polakiem grającym kiedykolwiek za granicą. Dotychczas wciąż obowiązywał rekord 32 goli Krzysztofa Warzychy z sezonu 1997/1998 w Panathinaikosie.

Lewandowski i Mueller zamienili się zadaniami. Ze stratą dla obu

W drugiej połowie Bayern grał spokojniej. Wyszalał się przed przerwą, narzucając wysokie tempo, strzelając trzy gole i nieco odpuszczając w defensywie, co skończyło się stratą bramki - Lucas Holer trafił na 2:1, między dwoma golami Lewandowskiego. Przemówił zdrowy rozsądek. Bayern i tak zdobył już mistrzostwo, a po sezonie ligowym ma jeszcze do wygrania finał Pucharu Niemiec i walkę o Ligę Mistrzów. Udało mu się utrzymać wypracowane przed przerwą prowadzenie 3:1, szanse od Flicka dostali 19-letni Joshua Zirkzee, 20-letni Chris Richards i 17-letni Jamal Musiala, a Lewandowski i Mueller często zamieniali się zadaniami: to najskuteczniejszy strzelec podawał najlepszemu asystentowi. Niemiec, mimo że oddał pięć strzałów na bramkę, nie strzelił gola. W końcówce zszedł z boiska, przekazał Polakowi opaskę kapitana, a pozostali piłkarze Bayernu usilnie szukali go w polu karnym, by skończył mecz z hat-trickiem. Zabrakło czasu.

Po meczu z Freiburgiem Lewandowski jest już najskuteczniejszym strzelcem Bundesligi od 1977 roku. Jeśli w ostatnim meczu sezonu zdobędzie jeszcze dwie bramki, to wskoczy za plecy Gerda Muellera w klasyfikacji tych, którzy przez lata strzelali najwięcej goli w sezonie. A my wciąż będziemy się zastanawiać: co by byłoby z tym historycznym rekordem 40 goli, gdyby nie zawieszenie z Borussią Moenchengladbach i dwa mecze przed pandemią, w których nie zagrał przez kontuzję.