Marvin Friedrich i Christian Gentner zapewnili zwycięstwo Unionowi Berlin w sobotnim spotkaniu z FC Koeln. Dzięki tej wygranej drużyna Ursa Fischera bardzo przybliżyła się do utrzymania w Bundeslidze. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, Union zajmuje 13. miejsce w tabeli, mając 35 pkt. na koncie, czyli aż 7 więcej niż drużyna z miejsca barażowego i aż 15 więcej od ostatniego Paderborn.
Zespół Unionu miał więc w sobotę powody do świętowania. Utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej wydaje się już bowiem bardzo realne. Jednak zarówno zawodnicy, jak i osoby związane z drużyną z Berlina apelują o spokój i zachowanie chłodnej głowy. Jedynym graczem, który do wszystkiego podchodzi bardziej emocjonalnie i pozytywnie, jest Rafał Gikiewicz, o którego zachowaniu po zakończeniu sobotniego meczu piszą niemieckie media.
"Der Tagesspiegel" zauważył, że to właśnie Gikiewicz jako jedyny po ostatnim gwizdku w Kolonii podbiegł do pustego sektora kibiców gości, udając, że cieszy się wraz z fanami. Co ciekawe, żaden z jego kolegów do niego nie dołączył.
Gikiewicz po meczu z Koeln był bardzo chwalony. Jego postawę docenili przede wszystkim kibice Unionu. - Dziękujemy, że dajesz z siebie wszystko do ostatniego meczu - napisał jeden z nich, nawiązując do tego, że reprezentant Polski po zakończeniu sezonu opuści berlińczyków. - Jestem dumny z gry w Unionie - odpisał mu Gikiewicz.
Wciąż nie wiadomo, do jakiego klubu przeniesie się Gikiewicz. W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele informacji dotyczących klubów, jakie interesują się Polakiem. Wśród nich pojawił się m.in. Besiktas Stambuł czy Schalke 04. Te doniesienia w programie "Magazyn Sportowy" emitowanym na kanale YouTube "Przeglądu Sportowego" skomentował Mateusz Borek. - Wiem, że dalej będzie grał w Bundeslidze - zdradził dziennikarz. - To nie będzie Schalke. Tam stawiają na bramkarzy, którzy wychowują się w klubie - dodał.
- Gikiewicz w ostatnich trzech sezonach dużo zrozumiał. Emanuje spokojem. To było widać w meczu z Bayernem, gdzie nie wykonywał niepotrzebnych ruchów. Facet zagrał bardzo dobry sezon - zakończył współwłaściciel Kanału Sportowego.
Gikiewicz w tym sezonie wystąpił w 35 meczach we wszystkich rozgrywkach, w których dał sobie strzelić 58 goli. 32-latek ośmiokrotnie zachował czyste konto.
Przeczytaj także: