Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niemcy zwrócili uwagę na zachowanie Rafała Gikiewicza. Żaden z kolegów nie dołączył do niego

"Za wcześnie na świętowanie" - mówią zgodnie osoby związane z Unionem Berlin. Klub ze stolicy Niemiec wygrał w sobotę z FC Koeln (2:1), zwiększając swoje szanse na utrzymanie. Nikt nie chciał jednak przesadnie świętować. Nikt poza Rafałem Gikiewiczem, o czym piszą niemieckie media.

Marvin Friedrich i Christian Gentner zapewnili zwycięstwo Unionowi Berlin w sobotnim spotkaniu z FC Koeln. Dzięki tej wygranej drużyna Ursa Fischera bardzo przybliżyła się do utrzymania w Bundeslidze. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, Union zajmuje 13. miejsce w tabeli, mając 35 pkt. na koncie, czyli aż 7 więcej niż drużyna z miejsca barażowego i aż 15 więcej od ostatniego Paderborn. 

Zobacz wideo Gikiewicz: Przedstawiłem się Fabiańskiemu: cześć, jestem Rafał. Powiedział, żebym nie przesadzał

Świętował tylko Rafał Gikiewicz

Zespół Unionu miał więc w sobotę powody do świętowania. Utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej wydaje się już bowiem bardzo realne. Jednak zarówno zawodnicy, jak i osoby związane z drużyną z Berlina apelują o spokój i zachowanie chłodnej głowy. Jedynym graczem, który do wszystkiego podchodzi bardziej emocjonalnie i pozytywnie, jest Rafał Gikiewicz, o którego zachowaniu po zakończeniu sobotniego meczu piszą niemieckie media.

"Der Tagesspiegel" zauważył, że to właśnie Gikiewicz jako jedyny po ostatnim gwizdku w Kolonii podbiegł do pustego sektora kibiców gości, udając, że cieszy się wraz z fanami. Co ciekawe, żaden z jego kolegów do niego nie dołączył. 

Utrzymanie na pożegnanie

Gikiewicz po meczu z Koeln był bardzo chwalony. Jego postawę docenili przede wszystkim kibice Unionu. - Dziękujemy, że dajesz z siebie wszystko do ostatniego meczu - napisał jeden z nich, nawiązując do tego, że reprezentant Polski po zakończeniu sezonu opuści berlińczyków. - Jestem dumny z gry w Unionie - odpisał mu Gikiewicz.

Borek zdradził ligę, w której w przyszłym sezonie zagra Gikiewicz

Wciąż nie wiadomo, do jakiego klubu przeniesie się Gikiewicz. W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele informacji dotyczących klubów, jakie interesują się Polakiem. Wśród nich pojawił się m.in. Besiktas Stambuł czy Schalke 04. Te doniesienia w programie "Magazyn Sportowy" emitowanym na kanale YouTube "Przeglądu Sportowego" skomentował Mateusz Borek. - Wiem, że dalej będzie grał w Bundeslidze - zdradził dziennikarz. - To nie będzie Schalke. Tam stawiają na bramkarzy, którzy wychowują się w klubie - dodał.

- Gikiewicz w ostatnich trzech sezonach dużo zrozumiał. Emanuje spokojem. To było widać w meczu z Bayernem, gdzie nie wykonywał niepotrzebnych ruchów. Facet zagrał bardzo dobry sezon - zakończył współwłaściciel Kanału Sportowego.

Gikiewicz w tym sezonie wystąpił w 35 meczach we wszystkich rozgrywkach, w których dał sobie strzelić 58 goli. 32-latek ośmiokrotnie zachował czyste konto.

Przeczytaj także: