Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niemcy pod wrażeniem siły woli Krzysztofa Piątka. Polak został oceniony

- Krzysztof Piątek przepchnął tego gola - piszą niemieckie media o trafieniu Polaka z meczu Herthy Berlin z Eintrachtem Frankfurt (1:4). Jego zespół mimo porażki zapewnił sobie w sobotę utrzymanie.

Hertha Berlin prowadziła 1:0 z Eintrachtem Frankfurt po golu Krzysztofa Piątka w 24. minucie (to był jego pierwszy występ od pierwszej minuty pod wodzą trenera Bruno Labbadii i czwarty gol w Bundeslidze). Jednak potem zaczął się koszmar Berlińczyków: w 44. minucie Dedryck Boyata dostał czerwoną kartkę, a w drugiej połowie goście zdobyli aż cztery gole.

Zobacz wideo Zobacz jak Bayern pokonał Borussię Moenchengladbach

- Krzysztof Piątek przepchnął tego gola, dosłownie przenosząc piłkę przez linię bramkową. Per Skjelbred wpadł w pole karne, a piłka szczęśliwie trafiła do Piątka. Polak przepychał się z trzema obrońcami Eintrachtu Frankfurt i strzelił gola z najbliższej odległości. Ta bramka była efektem siły woli - napisał Sportbuzzzer, który przyznał mu ocenę 3 (skala 1-6, im niższa ocena, tym lepsza).

Krzysztof Piątek dostał pomoc od rywali. Jego duet z Ibiseviciem nie działał

- Obrona Eintrachtu swoimi błędami aktywnie pomogła Piątkowi w strzeleniu gola. Poza tym duet Piątek - Ibisević nie zrobił zbyt wiele, a gra Herthy była zbyt przewidywalna, bez żadnego efektu zaskoczenia - pisze berliński Tag24. I dodaje: - Choć Hertha zapewniła sobie utrzymanie w Bundeslidze, to nie ma czego świętować, bo występ był po prostu zbyt słaby.

To była pierwsza domowa porażka Herthy i dopiero druga pod wodzą Bruno Labbadii w sześciu meczach (po 0:1 z Borussią Dortmund). - Nie spisaliśmy się dobrze. Pozwoliliśmy naszym rywalom na zbyt wiele, broniliśmy bardzo słabo - powiedział trener Berlińczyków. Po 31 kolejkach Hertha zajmuje 10. miejsce w tabeli z 38 punktami i choć zapewniła sobie utrzymanie, to jej szanse na awans do europejskich pucharów są już minimalne (do 7. Hoffenheim traci pięć punktów na trzy kolejki przed końcem sezonu).

Labbadia wybrał Piątka kosztem Ibisevicia. Polak odpłacał mu się walką

- Ten mecz to była bardzo wyraźna odpowiedź na pojawiające się pogłoski, że Piątek nie może znaleźć wspólnej drogi z trenerem Bruno Labbadią i że klub może rozważa szybkie odsprzedanie piłkarza kupionego w przerwie zimowej - pisze w swoim tekście Paweł Wilkowicz, podkreślając, że gdy trener Herthy musiał zdjąć w przerwie jednego z napastników, postawił na Piątka kosztem Ibisevicia >>