Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Świetne informacje dla Krzysztofa Piątka. Trener Herthy wyznał, dlaczego na niego nie stawiał

- Nie jest tak, że nie wierzę w Piątka. Krzysztof Jest bardzo blisko pierwszej jedenastki - mówi Bruno Labbadia przed sobotnim meczem z Eintrachtem Franfurt.

Kilka tygodni temu nowym szkoleniowcem Herthy Berlin został Bruno Labbadia. I od razu wiele się zmieniło. Pozytywną różnicę widać nie tylko w grze, ale i w tabeli, w której Hertha, z zespołu broniącego się przed spadkiem, awansowała na bezpieczną, dziewiątą lokatę. Zmieniła się także rola Krzysztofa Piątka. Tyle tylko, że na gorsze. Pod wodzą nowego trenera Piątek strzelił już dwa gole, jednak stracił miejsce w pierwszym składzie. Na murawie spędził 104 z możliwych 450 minut.

Zobacz wideo Skomplikowana sytuacja Krzysztofa Piątka. Co dalej? Komentuje Maciej Kruk

Labbadia przywrócił do łask i odbudował 36-letniego Vedada Ibisevicia. I choć Piątek wchodzi na boisko coraz wcześniej: z RB Lipsk w 71. minucie, z Augsburgiem w 65., a w przegranym w sobotę meczu z Borussią Dortmund wszedł w 62. minucie, to pojawiały się plotki, że jest w konflikcie z nowym trenerem. Jak pisze portal fussballeck.com, relacje obu panów są napięte.

"Wygląda dobrze na treningach"

- Na początku mojej kadencji potrzebowaliśmy bezcennego doświadczenia Vedada Ibisevicia w ważnych meczach. Bośniak ma charakter lidera, więc łatwo się dogadaliśmy. Ale to przecież nie znaczy, że nie wierzę w Piątka. Rozmawialiśmy z nim i wygląda dobrze na treningach. Jest bardzo blisko pierwszej jedenastki, może zagrać od początku lub jako zmiennik i ma tego świadomość - mówi Bruno Labbadia przed sobotnim meczem z Eintrachtem Franfurt.

I dodaje: - Będę się trzymać swojej strategii i nie wybiegam myślami cztery mecze do przodu. Weszliśmy na dobrą ścieżkę od pierwszego dnia współpracy i chcemy nią podążać.

Do końca rozgrywek Bundesligi pozostały cztery kolejki. Wszystko wskazuje, że tytuł obroni Bayern Monachium.

Przeczytaj też: