Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piękne trafienie Borussii Dortmund daje zwycięstwo! Niezłe wejście Krzysztofa Piątka

Hertha Berlin długo stawiała opór Borussii Dortmund, ale ostatecznie przegrała z wiceliderem Bundesligi w wyjazdowym starciu 0:1 po golu Emre Cana i poniosła tym samym pierwszą porażkę po restarcie rozgrywek pod wodzą Bruno Labbadii. Piątek pojawił się na murawie w 62. minucie, był bardzo dokładny w swoich zagraniach, ale nie zmienił losów meczu. W 77. minucie polski napastnik został ukarany żółtą kartką.

Bardzo ciekawie zapowiadało się ostatnie sobotnie spotkanie Bundesligi, w którym Borussia Dortmund mierzyła się rozpędzoną Herthą Berlin (trzy zwycięstwa i jeden remis w 4 ostatnich meczach przy bilansie bramkowym 11:2). W zespole gospodarzy od pierwszej minuty wybiegł na murawę Łukasz Piszczek. Natomiast w ekipie gości po raz kolejny zabrakło w pierwszym składzie Krzysztofa Piątka, który rozpoczął mecz na ławce. Kolejny mecz w berlińskiej drużynie opuścił Matheus Cunha z powodu wstrząśnienia mózgu doznanego w starciu z RB Lipsk. 

Zobacz wideo Jak dużo dzieli Lewandowskiego od rekordu Muellera? [Naszym Okiem]

Pierwsza połowa bardzo rozczarowała wszystkich, którzy spodziewali się, że będzie to hit. Hertha grała bardzo wysokim pressingiem na połowie rywala i nie pozwoliła zespołowi gospodarzy na zbyt wiele. Wystarczy napisać, że Borussia nie oddała ani jednego celnego strzału w ciągu 45 minut gry! Drużyna prowadzona przez Bruno Labbadię przebiegła około 3 km więcej niż BVB. Najlepszą okazję gospodarze mieli w 22 minucie, kiedy Thorgan Hazard odnalazł się w polu karnym, ale jego uderzenie było kompletnie nieudane. Kilka minut później Brandt przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką.

Druga część gry przyniosła doskonałą akcję BVB w 50. minucie. Achraf Hakimi dograł do Hazarda, który zgrał błyskawicznie do Sancho. Strzał Anglika minimalnie chybił celu. Co się nie udało Borussii w tej akcji, zakończyło się powodzeniem osiem minut później. Trójkowa akcja zaczęła się od Sancho, który podał do Brandta, a ten zgrał piłkę do Cana. Ten ostatni plasowanym strzałem pokonał Jarsteina. Mało brakowało jednak, aby chwilę wcześniej to Hertha objęła prowadzenie, kiedy Esswein wpadł w pole karne, a piłka minimalnie dalszy słupek bramki Buerkiego.

Emre Can bohaterem. Piątek z żółtą kartką

Krzysztof Piątek pojawił się na murawie w 62. minucie, grając u boku Ibisevicia. Ich współpraca nie wyglądała jednak najlepiej. Warto jednak zauważyć, ze Polak starał się, wykonał bardzo dużo sprintów, był dokładny w swoich zagraniach, ale najczęściej dostawał piłkę w kole środkowym boiska, a to nie jest miejsce dla napastnika.  W 77. minucie został też upomniany żółtą kartką, w drugim meczu z rzędu. 

W 83. minucie wydawało się, że sędzia podyktuje dla gospodarzy rzut karny. Dedryck Boyata zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Arbiter po konsultacji z systemem VAR nie zdecydował się jednak na wskazanie na jedenasty metr. W 89. minucie Jadon Sancho ośmieszył Pekarika, wpadł w pole karne, ale jego uderzenie trafiło wprost w Jarsteina.

Borussia wygrała skromnie z Hertha Berlin 1:0 i powiększyła przewagę nad RB Lipsk do 4 punktów. BVB traci 7 punktów do Bayernu Monachium na cztery kolejki przed końcem sezonu.

Więcej o: