Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Niemieckie media doceniły wejście Krzysztofa Piątka. "Wykorzystał swoją szansę"

- Po przyjściu Bruno Labbadii pełni jedynie rolę jokera. Ale w meczu z Lipskiem wziął na siebie odpowiedzialność i z zimną krwią zamienił karnego na bramkę. Strzelenie gola powinno być dla niego bardzo dobre, bo Polak wykorzystał swoją szansę - po środowym meczu Herthy Berlin z RB Lipsk (2:2) piszą niemieckie media. Komentują w ten sposób występ Krzysztofa Piątka, który strzelił gola dającego berlińczykom cenny punkt.

Była 82. minuta środowego spotkania wyjazdowego Herthy Berlin z RB Lipsk (2:2). Ademola Lookman sfaulował w polu karnym Matheusa Cunhę, a sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Do jego wykonania podszedł wprowadzony 11 minut wcześniej Krzysztof Piątek. Polak, który ostatnio przeżywa w Niemczech trudny okres, pewnie pokonał Petera Gulacsiego i zdobył 2. bramkę w Bundeslidze.

Niemieckie media skomentowały występ Piątka. "Joker"

Występ i bramkę Piątka skomentowały niemieckie media, choć dużo miejsca na opisywanie jego gry nie poświęciły. "Wszedł w 71. minucie za Vladimira Daridę. Kilka minut później pewnie wykorzystał rzut karny" - napisali dziennikarze portalu sportbuzzer.de, którzy nie wystawili reprezentantowi Polski oceny, ponieważ ich zdaniem przebywał on na boisku zbyt krótko.

Ocenę Polakowi wystawił natomiast Jan Kupitz z portalu 90min.de. Jego zdaniem Polak zasłużył na "2.5" (w skali 6-1, gdzie "1" oznacza występ na poziomie klasy światowej). "Po przyjściu Bruno Labbadii pełni jedynie rolę jokera. Ale w meczu z Lipskiem wziął na siebie odpowiedzialność i z zimną krwią zamienił karnego na bramkę. Strzelenie gola powinno być dla niego bardzo dobre" - czytamy na łamach serwisu.

Piątek nieźle wypadł też w statystykach przygotowanych przez WhoScored.com. Według jednego z najpopularniejszych serwisów statystycznych na świecie, Polak zasłużył na notę "6". Lepiej z jego zespołu ocenionych zostało tylko trzech piłkarzy.

W dziewięciu meczach w Bundeslidze Piątek zebrał jak na razie dwie bramki. Dorobek nie imponuje i po meczu z Lipskiem trudno mówić o przełamaniu, ale można mieć nadzieję, że będzie on początkiem powrotu do formy polskiego napastnika.

Przeczytaj także:

Więcej o: