Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ostre komentarze po pierwszych meczach nowej ery futbolu. "Przypominali mi psy Pawłowa"

Borussia Dortmund zdemolowała Schalke Gelsenkirchen 4:0 w pierwszej kolejce po przerwie w Bundeslidze spowodowanej pandemią koronawirusa. Futbol w czasach kryzysu wygląda teraz zupełnie inaczej. "Piłkarze przypominali mi psy Pawłowa"- taki wymowny komentarz zamieścił Oliver Holt w swoim felietonie dla dziennika "Daily Mail". Z kolei Owen Hargreaves, obecnie ekspert "BT" dodał: - Jak nieśmiali nastolatkowie na szkolnej dyskotece.

Bundesliga po ponad dwumiesięcznego przerwie jako pierwsza z lig Top 5 wznowiła rozgrywki mimo panującej pandemii koronawirusa. Restart ligi nastąpił 16 maja, kiedy to odbyło się pięć spotkań, w tym arcyciekawe pomiędzy Borussią Dortmund, a Schalke Gelsenkirchen, wygrane przez gospodarzy aż 4:0. 

Zobacz wideo

Eksperyment z "wysoko opłacanymi świnkami morskimi"

Derby Zagłębia Ruhry odbyły się przy pustych trybunach z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa oraz wymogów sanitarnych. Oliver Holt, felietonista dziennika "Daily Mail" w mocnych słowach postanowił skomentować wydarzenia, jakie miały miejsce na Signal Iduna Park. - To wszystko wyglądało dziwnie. W Dortmundzie fani potrafią stworzyć jedną z najlepszych atmosfer na stadionie. Więc tym bardziej okrutne wydawało się to, że nie mogli oni wejść na Revierderby przeciwko lokalnym rywalom z Schalke. Derbowe starcia pomiędzy tymi zespołami są przecież wyjątkowe. Kibice zawsze śpiewali, zachowywali się bardzo głośno i z pasją dopingowali swój klub, a teraz nie było im dane doświadczyć tego - napisał Holt w felietonie dla "Daily Mail"

I kontynuował: - Niemieccy fani nie bez powodu nazywają takie starcia "meczami z duchami". Bądźmy szczerzy, że 22 graczy, którzy rozpoczęli sobotni mecz w Dortmundzie, było wysoko opłacanymi świnkami morskimi. Premier League, La Liga i Serie A będą czekać i oglądać, jak wygląda eksperyment przeprowadzony na profesjonalnych piłkarzach. Wszyscy wstrzymają oddech.

"Piłkarze jak psy Pawłowa"

Angielski dziennikarz odniósł się też do kwestii zachowania dystansu społecznego. - Po strzeleniu gola piłkarze musieli zachowywać odpowiednią odległość między sobą i nie mogli się przytulać. Natomiast już podczas rzutów rożnych i walki w polu karnym czy też przy ustawianiu muru, gdy były wykonywane rzuty wolne, stali bardzo blisko siebie. - Gracze Schalke kilka razy tworzyli mury obronne podczas stałych fragmentów gry, a napastnicy zmagali się z obrońcami w rogach boiska. Jeśli nie można złapać koronawirusa w ten sposób, dlaczego reszcie z nas mówi się, aby trzymali się dwa metry od obcych ludzi? - napisał dziennikarz. 

Holt wskazał, że mecz był również ciekawy do oglądania ze względu na pewne zjawisko socjologiczne, które miało miejsce po jego zakończeniu. - Gracze z Dortmundu, podobnie jak my, starali wyobrazić sobie całą stadionową otoczkę. Po ostatnim gwizdku sędziego świętowali po staremu, stojąc przed trybunami, które zawsze tworzyły żółtą ścianę, a teraz były puste. Gracze przypominali mi psy Pawłowa - zakończył Holt.

"Jak nieśmiali nastolatkowie"

Owen Hargreaves, były pomocnik m.in. Bayernu i Manchesteru United również zwrócił uwagę na to, w jaki sposób piłkarze Borussii Dortmund cieszyli się po golach. - Gracze nie świętowali. Broń Boże. Zastanawiali się, ale potem po prostu stali i patrzyli na siebie z uśmiechem na twarzach jak nieśmiali nastolatkowie na szkolnej dyskotece - powiedział ekspert "BT".

Przeczytaj także: