Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Koszmarny początek Herthy, ale zespół Krzysztofa Piątka strzelił dwa gole. Kolejny remis

W poprzednim meczu od 0:3 do 3:3. A teraz od 0:2 do 2:2. Hertha Berlin w 25. kolejce Bundesligi zdołała tylko zremisować z przedostatnim w tabeli Werderem Brema.

Krzysztof Piątek nawet nie dotknął piłki, a Hertha Berlin już przegrywała 0:2. A gole strzelał jej Werder Brema, a więc przedostatni zespół Bundesligi, który w pięciu ostatnich meczach zdobył okrągłe zero punktów, a w ostatnich 10 meczach wygrał tylko raz.

W sobotę w Berlinie strzelanie zaczął Joshua Sargent, który trafił dla Werderu już w 3. minucie. W 6. goście prowadzili już 2:0, wynik podwyższył Davy Klaassen. Holender wykorzystał błąd bramkarza Herthy, który nie złapał piłki, choć powinien, dośrodkowywanej w pole karne.

Zobacz wideo Wielki fan Lewandowskiego marnuje talent?

Krzysztof Piątek miał swoje okazje, ale na tle Cuhny wypadł słabo

Hertha odpowiedziała dopiero przed przerwą. Najpierw Matheus Cunha oddał pierwszy celny strzał (35. minuta), a potem strzelali też inni. Kilka razy spróbował też Krzysztof Piątek, ale jego uderzenia były albo niecelne, albo zablokowane. Ale Hertha w końcu trafiła. Trafił też Cunha - który w sobotę zaprezentował się dużo lepiej niż Piątek - w 61. minucie. To był gol na 2:2, bo tuż przed przerwą kontaktową bramkę dla Herthy zdobył Niklas Stark.

Hertha w poprzednim spotkaniu z Fortuną do przerwy przegrywała 0:3, a po przerwie zdołała doprowadzić do 3:3. Teraz scenariusz ułożył się bardzo podobnie. Z tą różnicą, że Piątek nie strzelił swojego drugiego gola w Bundeslidze (przed tygodniem trafił w spotkaniu z Fortuną). Może uda mu się to w następnej kolejce: Hertha zagra wtedy na wyjeździe z Hoffenheim (14 marca, godz. 15.30)

Sobotni remis z Werderem sprawił, że Hertha awansowała na 13. miejsce. Ale może jeszcze spaść na 15., bo w niedzielę swoje mecze rozegra Augsburg (z Bayernem) i Mainz (z Fortuną), które tracą do Herthy odpowiednio jeden i trzy punkty.