Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Skandal w meczu Bayernu Monachium! Zachowanie piłkarzy przejdzie do historii futbolu

To był mecz, który przejdzie do historii europejskiego futbolu. Nie dlatego, że Bayern Monachium bez Roberta Lewandowskiego wygrał 6:0 z Hoffenheim. Ale dlatego, że piłkarze postanowili skończyć z chamstwem na trybunach. Na obraźliwy transparent skierowany do właściciela TSG gracze obydwu zespołów zareagowali w sposób, jakiego nikt się nie spodziewał.

Była 60. minuta wyjazdowego spotkania Bayernu Monachium z Hoffeheim. Goście prowadzili 6:0 i wszystko wskazywało na to, że do końca meczu nic godnego uwagi się już nie wydarzy. Właśnie wtedy grupa ludzi, nazywających się kibicami Bayernu wywiesiła obraźliwy transparent, skierowany do właściciela zespołu gospodarzy, Dietmara Hoppa. Na nią zaskakująco i stanowczo zareagował sędzia prowadzący starcie. Przerwał on bowiem grę i nakazał zdjęcie obraźliwego transparentu, związanego z konfliktem Hoppa i kibiców. Co ciekawe, konflikt dotyczący działacza i kibiców Borussii Dortmund. W 2018 roku 79-latek, obrażany przez kiboli dortmundczyków, złożył zawiadomienie do prokuratury, w wyniku którego zidentyfikowano 32 osoby z Dortmundu. Wszystkie otrzymały zakazy stadionowe. Niektórzy z nich otrzymali także kary grzywny. [Więcej o konflikcie Hoppa z Borussią Dortmund].

Zobacz wideo Skandaliczny transparent kibiców Bayernu Monachium! Piłkarze pokazali klasę!

Z przerwania gry "kibice" za wiele sobie jednak nie zrobili. Schowali go dopiero wówczas, gdy pod ich trybunę podszedł Hansi Flick. Trener Bayernu zaczął krzyczeć i pokazywać na migi, że to zachowanie bezsensowne w meczu, w którym jego zespół prowadzi 6:0. Transparent został schowany, a gra wznowiona.

Piłkarze w szatni, sztab pod trybunę. Chaos w meczu Bayernu

Prośby Flicka na długo jednak nie wystarczyły, bo już po kilku minutach transparent pojawił się na trybunach po raz kolejny. Tym razem reakcja była ostrzejsza - piłkarze Hoffenheim zeszli do szatni, a pod trybunę gości ruszył już nie tylko Flick, ale także działacze i ważne postaci klubu - Hasan Salihamidzić i Oliver Kahn. Na murawie pojawił się także Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu, który wcześniej przebywał na loży honorowej wraz ze wspomnianym Hoppem.

Dziennikarze "Kickera" podczas drugiej przerwy poinformowali, że mecz zostanie wznowiony, ale trzecie przerwanie będzie oznaczać walkowera. Być może by do niego doszło, gdyby nie to, że tym razem to zachowanie piłkarzy zszokowało kibiców.

Piłkarze powiedzieli "nie". Mecz, który da sygnał światu

Gdy zawodnicy Hoffenheim i Bayernu wyszli z tunelu, zaczęli wymieniać między sobą podania. Tak, między sobą - dwie drużyny, które przed chwilą walczyły i były zwrócone przeciw sobie, stanęły razem przeciw przemocy i ludzkiej głupocie, coraz częściej przejawiającej się w skandalicznych zachowaniach na trybunach. Przez kilkanaście minut 22 zawodników grało razem, podrzucało piłkę, rozmawiało, wskazywało na trybuny. Po kilkudziesięciu sekundach konsternacji osoby, które przyszły na stadion dla piłkarskiego widowiska, nie wyzywania i obrażania innych, zaczęły bić brawo tym, którzy na murawie powiedzieli "nie" szerzącej się w piłce nienawiści. 

Te kilkanaście ostatnich minut meczu Hoffenheim - Bayern nie tylko przejdzie więc do historii. Prawdopodobnie da sygnał do walki z ludźmi, którzy na piłkarskich stadionach nie powinni się pojawiać.