Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Crystof" Piątek trafił w sam środek "kłamstwa i amatorszczyzny". Miażdżący raport Klinsmanna

Kultura kłamstwa, amatorszczyzna, źle skonstruowana kadra, słaba infrastruktura, klub jak ociężały tankowiec, gdy inne kluby Bundesligi są już motorówkami, nieprofesjonalny dyrektor Michael Preetz, nielojalny prezes Werner Gegenbauer - to wszystko jest w raporcie Juergena Klinsmanna, który opublikował "Sport Bild". Niemiecki szkoleniowiec niedawno odszedł z Herthy Berlin, której piłkarzem w styczniu został Krzysztof Piątek - lub "Crystof", jak wynika z notatek Klinsmanna.

Jeszcze w listopadzie 2019 roku, gdy Juergen Klinsmann wchodził do rady nadzorczej Herthy, a trzy tygodnie później przenosił się na jej ławkę trenerską, to był "najbardziej ekscytujący projekt piłkarski w Europie" i "Big City Club" skazany na sukces. W lutym 2020, po nagłym odejściu Klinsmanna ze stanowiska, Hertha jest klubem, który właściwie należałoby wyburzyć i wszystko zacząć od nowa. Tak wynika z opublikowanego przez "SportBild" raportu, który Juergen Klinsmann pozostawił po swoich krótkich rządach, zakończonych 12 lutego.

Zobacz wideo Zobacz sytuacje Krzysztofa Piątka! [WIDEO]

Trzeba w Hercie zmienić wszystko, nawet stadion i ośrodek treningowy

Z raportu wynika, że w nowym klubie Krzysztofa Piątka właściwie nic nie działa. Potrzebny jest nowy zarząd, bo ten jest niekompetentny, nieszczery, bez ambicji i charyzmy. Potrzebny jest nowy sztab medyczny, bo ten jest zacofany i zajmuje się dobrze piłkarzami tylko, jeśli można na tym dodatkowo zarobić. Trzeba nowego zespołu prasowego, bo ten jest zajęty sobą, a nie działaniem na rzecz piłkarzy i trenera. Nowego stadionu, bo na Olimpijskim kibice są tak daleko od murawy, że "Hertha właściwie każdy sezon zaczyna z minus dziesięcioma punktami". Nowego ośrodka treningowego, bo obecny to obiekt muzealny, w którym nie da się nawet sensownie podłączyć wody do mycia butów w tym miejscu, w którym to się zwykle robi w piłkarskiej szatni.

Raport z niespełna 80 dni trenowania Herthy przez Juergena Klinsmanna liczy ponad 20 stron maszynopisu. W skróconej wersji opublikowanej właśnie przez "SportBild" nie ma tam ani jednego dobrego słowa na temat ludzi, których Klinsmann zastał w Hercie. Jeśli ktoś tam jest chwalony, to tylko Klinsmann, jego ludzie i znalezieni przez niego piłkarze, w tym Krzysztof Piątek ("Crystof", bo "SportBild" opublikował raport bez poprawiania błędów), który przyszedł z Milanu tylko dlatego, że Klinsmann go przekonał, od razu pokazał że będzie wzmocnieniem, a jego wartość wzrośnie. I to jest reguła całego tego raportu: jeśli coś w Hercie działało, to dzięki Klinsmannowi i jego ludziom. Jeśli nie działało, to wina była po stronie tych, których Klinsmann tu już zastał. Dokument był zapewne skierowany do Larsa Windhorsta, czyli inwestora, który ściągnął Klinsmanna do Herthy - najpierw do rady nadzorczej, a potem jako trenera drużyny, która właśnie osunęła się do strefy spadkowej, ponieważ nie mógł znaleźć szybko odpowiedniego kandydata na to stanowisko. Czy autorem raportu jest sam Klinsmann, czy też spisał to ktoś z jego sztabu, nie wiadomo. Klinsmann odmówił niemieckim mediom komentarza na ten temat. W raporcie trener występuje w trzeciej osobie, ale to opowieść pisana z jego perspektywy. A głównym oskarżonym jest tu dyrektor sportowy Herthy Michael Preetz. W opublikowanym w "SportBildzie" dokumencie Hertha jest opisana jako klub, w którym na światowym poziomie jest tylko samopoczucie działaczy i ich ego. Inna sprawa, że to samo można napisać o autorze raportu.

Nie ma planu, kadra źle zbudowana, Ondrej Duda "nasycony" 

Cały raport mógłby nosić tytuł: "Raport intruza", którego do klubu wprowadził inwestor, ale nikt z tym człowiekiem nie chciał współpracować. Wszelkie jego propozycje były przyjmowane wrogo, prośby - w brzydki sposób odrzucane (między innymi o powrót do klubu bramkarza Jonathana Klinsmanna, syna trenera), i właściwie nikomu nawet nie przejdzie przez gardło „dziękuję”, że Klinsmann tak się poświęca, ratuje klub i razem ze swoim kilkuosobowym sztabem nadrabia wieloletnie zaniedbania.

Klinsmann wydał zimą na nowych piłkarzy 75 mln euro, co oznacza średnio milion euro na dzień spędzony przez niego w roli trenera. Ale w raporcie wylicza głównie niedotrzymane przez klub obietnice. Słyszy w pewnym momencie, podczas rozmów z zarządem Herthy: Tenner, czyli firma Windhorsta, to nie Hertha. Tobie coś obiecano w Tennerze, ale to nie obowiązuje w Hercie, bo my tu pilnujemy rozdziału tych rzeczy (wcześniej prezes Gegenbauer nie pozwolił Windhorstowi na wejście do szatni po jednym z meczów). Chcesz mieć większą władzę w klubie, to zrezygnuj z rady nadzorczej i bliskich związków z Windhorstem i skup się na trenowaniu. Ale w raporcie trener daje do zrozumienia, że Hertha to taki chaos, że tu się na trenowaniu skupić nie da.

"Katastrofalne wieloletnie zaniedbania organizacyjne Preetza". "Nie ma tu kultury wyczynu, nie ma entuzjazmu, jest kultura kłamstwa, która oddaliła drużynę od Preetza", bo dyrektor obiecywał piłkarzom różne rzeczy bez pokrycia. „Nie ma planu, nie ma PR-u”. „Przejęliśmy  drużynę w fatalnym stanie fizycznym i psychicznym”. Kadra źle skonstruowana, za duża, jedne pozycje obsadzone w nadmiarze - środek obrony – a na innych pustki, np. na prawej defensywie. Kadra pełna piłkarzy za starych albo zbyt już nasyconych, żeby wygrać walkę o utrzymanie. Wśród tych nasyconych raport wymienia Ondreja Dudę, który szybko poróżnił się z Klinsmannem i musiał odejść do Norwich.

Ten klub nie umie zorganizować porządnie nawet sparingu z Pogonią Szczecin

Duda - nasycony. Salomon Kalou i Vedad Ibisević - za starzy. I tak dalej. Nastrój w szatni słaby jak kierownik drużyny Nelio di Martino, od 48 lat w Hercie. Sztab medyczny z tym samym szefem od 22 lat, zamknięty na innowacje, namawiający piłkarzy do zabiegów i badań, na których sztab może zarobić. Działacz Paul Keuter, dyrektor ds. mediów i komunikacji, w negocjacjach na temat zatrudnienia Arne Friedricha na „performance managera” reprezentuje jednocześnie klub i piłkarza. Biuro prasowe nie przejawia żadnej inicjatywy i żadnej gotowości do brania trenera w obronę. Organizacja zimowego obozu: katastrofa. Klinsmann opisuje też sparing z Pogonią Szczecin w Berlinie, który miał być przygotowaniem do starcia z Bayernem na inaugurację wiosennej części sezonu. Sparing miał być zamknięty dla publiczności, ale ostatecznie wpuszczono na niego kilkudziesięciu kibiców Herthy, żeby nie pobili się z kilkudziesięcioma kibicami, którzy przyjechali ze Szczecina.

Trener Herthy, czytamy w raporcie, nie ma żadnego biura, w którym mógłby porozmawiać z piłkarzami na osobności. W szatni trenerskiej też nie ma azylu, bo swoje rzeczy trzymają tu Preetz i Keuter i przebierają się tu po bieganiu. Cały sztab działaczy i biura prasowego jest cały czas z drużyną, również podczas meczów wyjazdowych, również w autobusie jadącym na stadion. Nawet do sędziów Hertha nie umie się odnosić. Preetz wyzywa ich z ławki, zamiast nawiązać z nimi jakieś relacje. To również Preetz, zdaniem Klinsmanna, wynosi do prasy poufne informacje, bo jest zaprzyjaźniony z dziennikarzem "Bilda".

Klinsmann zgodził się poprowadzić Herthę do końca sezonu w zamian za obietnicę, że dostanie wolną rękę w działaniach. Nigdy mu tego nie zapewniono i po fiasku kolejnych negocjacji oraz porażce z Mainz 0:3 zdecydował się odejść. Przejął drużynę w strefie spadkowej, został dziewięcioma punktami przewagi nad miejscami oznaczającymi bezpośredni spadek. Ale zostawił też krajobraz po bitwie, ośmieszył projekt Windhorsta.

Prezes Herthy: ten raport to absurdalna próba usprawiedliwienia się przez Klinsmanna

Ten raport zrobi krzywdę również Klinsmannowi, bo pokazuje człowieka, który nigdzie nie widzi własnych błędów. Przy niemal każdej porażce Herthy pod jego wodzą jest w raporcie jakieś usprawiedliwienie: Borussia Dortmund silna, a nas sędzia skrzywdził, Bayern bardzo silny, a nas sędzia skrzywdził dwa razy itd. Kompromitujące 0:3 z Mainz? W środku tygodnia Hertha grała w Pucharze Niemiec, wszyscy którzy grali mieli problemy w kolejce ligowej. Podsumowanie sportowych aspektów pracy Klinsmanna to w raporcie sielanka: drużyna odmłodzona, wzmocniona świetnymi transferami, odbudowana fizycznie i psychicznie, nauczona wszechstronności taktycznej. A jednak od 12 lutego Klinsmanna nie ma już w klubie.

Z raportu wynika, że Klinsmann już wracając do domu w USA na przerwę świąteczną zastanawiał się, czy jest sens wracać. I że początkowo w ogóle nie chciał tej pracy, namawiał na trenowanie Herthy Ralfa Rangnicka, czyli najważniejszego człowieka w projekcie piłkarskim Red Bulla. Ale Rangnick miał mu odpowiedzieć, że nie wyobraża sobie pracy z Preetzem. Więc Klinsmann podjął się reformowania Herthy sam, a z raportu ma wynikać, że i tak wytrwał długo, mimo że prezes Gegenbauer i dyrektor Preetz wielokrotnie mu uchybiali. Godził się na to tylko dlatego, że do wytrwania zachęcał go Windhorst. Ale gdy Klinsmann przegrał starcie o kontrolę nad klubem, pożegnał „najbardziej ekscytujący projekt piłkarski Europy” z dnia na dzień. W taki sposób, że do rady nadzorczej już nie miał powrotu.

Prezes Werner Gegenbauer nazwał raport Klinsmanna absurdalną próbą usprawiedliwienia jego nagłej rezygnacji. Dodał, że nie rozumie ani tego raportu ani sposobu działania Klinsmanna i niektórych jego ludzi. Oburzyły go zwłaszcza zarzuty wobec sztabu medycznego i biura prasowego. Herthę po odejściu Klinsmanna prowadzi Alexander Nouri, którego były trener sprowadził do Berlina na asystenta. W ostatniej kolejce Bundesligi Hertha przegrała w kompromitującym stylu z FC Koeln 0:5.

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Aplikacja Football LIVEAplikacja Football LIVE Sport.pl