Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bayern Monachium musi rozwiązać trzy problemy. Forma lidera kluczowa

- Bayern musi wygrywać każdy mecz. Wysłanie jasnego sygnału już w pierwszym spotkaniu jest dla nas bardzo ważne - na konferencji prasowej przed meczem z Chelsea powiedział Hansi Flick, trener Bayernu Monachium. Łatwo jednak nie będzie. Uporanie się z kontuzjami, forma lidera obrony i koncentracja przez 90 minut - te aspekty będą kluczami do sukcesu Bawarczyków w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Zerwane więzadło krzyżowe Niklasa Suele, kontuzja uda Javiego Martineza i uraz kostki Ivana Perisicia. Trzech zawodników Bayernu Monachium zabraknie we wtorkowym meczu z Chelsea. To jednak nie wszystko - po przerwie w grze do pełni formy nie doszli jeszcze Thomas Mueller (27 minut w ostatnim meczu) i Kinsgley Coman (również 27 minut w ostatnim spotkaniu). Do gry wraca dopiero Leon Goretzka, który przez problemy zdrowotne stracił znaczną część tego sezonu.

Mimo fantastycznej passy (6 zwycięstw na 7 meczów rozegranych w tym roku), Bayern do hitowego starcia 1/8 finału Ligi Mistrzów podejdzie z wieloma problemami.

Zobacz wideo Wichniarek: Flick umie zarządzać trudną szatnią

Destabilizacja w obronie

Hansi Flick, trener Bayernu, niemal od początku swojej przygody w roli pierwszego szkoleniowca podkreślał, jak ważna jest dla niego stabilizacja. Ze względu na kontuzje i inne problemy o tę stabilizację w niektórych formacjach jest jednak trudno. M.in. w obronie. Tam na pierwszy rzut oka wszystko układa się całkiem nieźle - w pięciu tegorocznych meczach grał ten sam kwartet piłkarzy, a bramek w większości spotkań Bayern nie tracił. Po dokładniejszej analizie widać jednak, że tak kolorowo już nie jest. Gdy Bayern w swoich spotkaniach od początku dyktuje tempo gry i ma pełną kontrolę nad rozwojem wydarzeń, jego gra obronna wygląda dobrze. Inaczej sprawa ma się w starciach, w których rywale grają nieco odważniej (a takiej gry można spodziewać się po Chelsea). Wystarczy przytoczyć mecze z Hoffenheim (w 1/8 finału Pucharu Niemiec) i Paderborn (w 23. kolejce Bundesligi). W pierwszym, w którym zawodnicy Alfreda Schreudera zaatakowali odważnie od samego początku, mistrzowie Niemiec dali sobie strzelić aż cztery gole, a Jerome Boateng był tak niemiłosiernie ośmieszany w pojedynkach biegowych przez Andreja Kramaricia, Ihlasa Bebou i Jacoba Bruuna Larsena, że ostatecznie został zastąpiony przez Alvaro Odriozolę. W meczu z Paderborn, wygranym 3:2, obrona monachijczyków także wyglądała bardzo słabo, choć w tym przypadku Flick musiał ją tworzyć w dość eksperymentalny sposób, przez kontuzje i zawieszenia decydując się na ustawienie 3-4-3. To, jak duże miał problemy z wyborem odpowiedniej kadry meczowej, pokazuje ławka rezerwowych, na której znaleźli się m.in. Lars Lukas Mai, Michael Cuisanse, Leon Dajaku, Joshua Zirkzee czy Oliver Batista Meier.

Niepewny Boateng

W meczu z Chelsea takiego łatania dziur już co prawda nie będzie, bo do kadry wrócą Jerome Boateng i Benjamin Pavard, ale wcale nie musi to zagwarantować braku utraty goli. Szczególnie patrząc na dyspozycję pierwszego z wymienionej dwójki.

Bayern z Boatengiem problemy miał już w rundzie jesiennej. Gdy tracił bramki w jakimś meczu, w ciemno można było stawiać, że przynajmniej przy części z nich winę ponosił 31-latek. Niemiec stracił dawny błysk, zrobił się ociężąły, przez co rywale z łatwością wygrywali z nim pojedynki biegowe. Doszło nawet do tego, że w monachijskich gabinetach poważnie zaczęto zastanawiać się nad możliwością sprzedaży doświadczonego stopera.

Ostatecznie Boateng wziął się w garść i przyłożył do pracy. - Wykonał świetną pracę podczas okresu przygotowawczego. Schudł cztery kilogramy. Możemy być z niego zadowoleni - mówił na początku lutego Hasan Salihamidzić.

Dyrektor sportowy Bayernu pochwalił Boatenga jednak chyba zbyt szybko, bo ten później grał w kartkę. We wspomnianym meczu z Hoffenheim nie tylko został zmieniony przez Odriozolę - już w 8. minucie spotkania strzelił gola samobójczego. Po tym występie w ogóle przestał przypominać Boatenga z początku roku - znów był niepewny, powolny, nie dający drużynie tego, do czego przyzwyczaił. Fizycznie też nie wytrzymywał spotkań - w starciu z RB Lipsk (0:0) został zmieniony przez Lucasa Hernandeza w 67. minucie. Tydzień później, w meczu z FC Koeln, tak źle wyglądał na tle Jhona Cordoby, że w szatni został już po pierwszej połowie. W ostatniej kolejce na boisku nie było go w ogóle.

Na tym problemy się zresztą nie kończą. Od jakiegoś czasu z konieczności na środku defensywy występuje David Alaba, zazwyczaj grający na lewej stronie obrony. Jego miejsce na boku zajmuje natomiast nominalny skrzydłowy, Alphonso Davies. Flick chciał kilku transferów zimą, ale władze Bayernu nie chciały wydawać pieniędzy, szykując letnią ofensywę transferową. Dlatego ograniczono się jedynie do wypożyczenia Alvaro Odriozoli z Realu Madryt, który dotychczas wystąpił w dwóch spotkaniach (Bundesliga+Puchar Niemiec), w których łącznie na boisku przebywał przez 70 minut.

Problemy z koncentracją

Bayern kłopoty, choć nie tak duże, ma także w sferze mentalnej. Piłkarze Flicka po strzeleniu gola-dwóch często gasną. I jeśli rywale się po takich ciosach nie poddają, to monachijczycy zaczynają mieć problemy. Patrząc na wyniki ligowe brzmi to może nieco absurdalnie, ale brak pazerności na kolejne gole mógł przynieść nieprzyjemne niespodzianki we wspomnianych meczach z Hoffenheim i Paderborn. Widać to zresztą było na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku. W meczu z Borussią Moenchengladbach Bayern strzelił gola i zmniejszył intensywność atakowania, co zemściło się dwoma straconymi golami i porażką. Wycofanie po strzeleniu gola widoczne było także w meczu z Bayerem Leverkusen, także przegranym 1:2.

Trzy klucze do sukcesu

Kluczowe dla Bayernu w pierwszym meczu z Chelsea będą więc trzy rzeczy: forma zawodników wracających po kontuzji, postawa Boatenga i jego kierowanie formacją defensywną, a także koncentracja przez pełne 90 minut. O tym ostatnim aspekcie Hansi Flick mówił zresztą na przedmeczowej konferencji prasowej. - Musimy był maksymalnie skoncentrowani. Musimy zagrać z oddaniem. Wiemy, czego się spodziewać. Chcemy zagrać odważnie w ataku, bo Bayern musi wygrywać każdy mecz. Wysłanie jasnego sygnału już w pierwszym spotkaniu jest dla nas bardzo ważne.

Więcej o:
Komentarze (3)
Bayern Monachium musi rozwiązać trzy problemy. Forma lidera kluczowa
Zaloguj się
  • frankyy

    0

    Go Bayern! Go Lewy!

  • koenzymq10

    0

    sknerstwo bossów bayernu wychodzi pełną parą: "bedziemy pozyskiwać tylko Niemców i tylko najlepiej za darmo" powiedział raz karlhajnc. No to ura macie: Emre Can poszedl do BVB, Werner przedluzyl z RB a Sane z City to jakas farsa .

  • rascal76

    0

    1-4 Lewy 3

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX