Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Erling Haaland mógł od dawna grać w Niemczech. Poszło o... trzy tysiące euro

Erling Haaland jest uważany za jeden z największych talentów piłki nożnej. Jak podaje "SportBild", kariera Norwega mogła potoczyć się zupełnie inaczej, jako że w 2016 roku był blisko transferu do... Hoffenheim.

O Erlingu Haalandzie zrobiło się głośno podczas zeszłorocznych mistrzostw świata do lat 20, gdy w meczu z Hondurasem (12:0) strzelił aż dziewięć goli. 19-latek swoją karierę rozpoczął w Bryne FK, po czym w lutym 2017 roku przeszedł do Molde, skąd w styczniu 2019 roku trafił do RB Salzburg. W Austrii pograł jednak zaledwie rok i w grudniu Borussia Dortmund zapłaciła za niego 20 mln euro (tyle wynosiła jego klauzula odejścia).

Kapitalny debiut Erlinga Haalanda w Borussii Dortmund!

Zobacz wideo

Jednak w 2016 roku Haaland mógł trafić do niemieckiego Hoffenheim. Przebywał na tygodniowych testach, jako że został wypatrzony przez Michaela Mutzela, ówczesnego szefa skautów Hoffenheim. Norweg zachwycał na treningach zespołu do lat 16 i był zdecydowany na transfer; ten jednak nie wypalił ze względu na rozbieżności finansowe. Hoffenheim oferowało mu pensję w wysokości 2 tysięcy euro (tyle wynosi wewnętrzny limit), a Haaland oczekiwał o trzy tysiące więcej.

Ta różnica była głównym powodem, dla którego Haaland pozostał Byrne, a potem jego kariera potoczyła się w taki, a nie inny sposób. Norweg zachwyca w BVB i w pierwszych pięciu meczach strzelił aż osiem goli i zaliczył jedną asystę. Klauzula odejścia w jego kontrakcie wynosi w tej chwili 75 mln euro.