Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków znalazła swojego generała. Przedstawił się ekstraklasie w znakomity sposób

W pierwszej wiosennej kolejce Ekstraklasa zaserwowała nam passę pięciu meczów, w których strzał przekroczył linię boczną boiska. Na szczęście oprócz tego pojawiło się kilka momentów wartych dostrzeżenia z taktycznego punktu widzenia. Na ucztę z kolei trzeba było się wybrać za zachodnią granicę.

Mecz weekendu: Bayern - RB Lipsk (0:0)

Choć pierwsze pół godziny przyniosło wyraźną dominację gospodarzy, można było odnieść wrażenie, że taki scenariusz został zaaranżowanyc przez przyjeznych. Głęboko ustawieni goście sformowali mur nie do przebicia, niemal zupełnie wyłączając z gry otoczonego kilkoma graczami Lewandowskiego, mądrze też bronili się na flankach, gdzie wahadłowi grali blisko pola karnego, cały czas pilnując skrzydłowych Bayernu. Przewaga Bawarczyków w posiadaniu pilki była wyraźna (w pierwszym kwadransie nawet 80%), jednak nie miała przełożenia na sytuacje (ledwie dwa strzały w 30 minut). Gospodarze przy tym z biegiem meczu wytracali impet, pozwalając przeciwnikom na wyprowadzanie szybkich kontr. To ten element mógł okazać się decydujący.

Timo Werner zmarnował idealną okazję w meczu z Bayernem:

Zobacz wideo

Statystyka goli oczekiwanych wskazuje, że Lipsk stworzył sobie lepsze sytuacje. Pochodziły one przede wszystkim z szybkiego wyprowadzania akcji po odzyskaniu piłki, nierzadko inicjowanych dłuższym podaniem, gdy Bayern zostawiał sporo wolnego miejsca na tyłach. W przypadku gości sytuacje, gdy za plecami defensywy znajdowała się wolna przestrzeń praktycznie nie istniały, a dodatkowo ataki Bayernu były wyprowadzane stosunkowo wolno, co pozwalało piłkarzom z Lipska odbudować ustawienie. W efekcie gospodarze ani razu nie zakończyli kontrataku strzałem.

Głębokie 5-3-2 Lipska w fazie obrony na początku meczuGłębokie 5-3-2 Lipska w fazie obrony na początku meczu Andrzej Gomołysek

Zagranie weekendu: Wisła Płock - Sułtani stałych fragmentów

Dwubramkowe prowadzenie Wisły Płock w starciu z Pogonią było sporą niespodzianką. Były to równocześnie jedyne celne strzały płocczan w meczu. Gospodarze skutecznie wytrącali szczecinian z równowagi, czekając na swoje szanse, starając się przy tym wywalczyć stałe fragmenty, które wydają się ich najgroźniejszą bronią. Choć za główny atut uchodzi precyzyjne wykonanie Dominika Furmana, warto zwrócić uwagę również na moment, gdy płocczanie wywalczą drugą piłkę. Przed polem karnym dysponują zawodnikami, którzy zbierają wybite futbolówki, a następnie usiłują ponownie wrzucić piłkę w pole karne, możliwie blisko bramki, a koniecznie w jej światło. Na to czekają zawodnicy ustawieni w linii z ostatnim obrońcą. Tworzy to więcej ścisku w polu karnym, co zwiększa szanse na rykoszet (patrz pierwszy gol, ale też otwierająca wynik bramka z Piastem), ale i na dobicie piłki z najbliżej odległości, czego dokonał w ostatnim meczu Rzeźniczak.

Drugi gol dla Wisły. Zawodnicy ofensywni pozostają w polu karnym, w linii z obrońcamiDrugi gol dla Wisły. Zawodnicy ofensywni pozostają w polu karnym, w linii z obrońcami Andrzej Gomołysek

Piłkarz weekendu: Generał Żukow

Najwięcej pojedynków, najwięcej pojedynków wygranych, najwięcej odbiorów, najwięcej piłek odzyskanych - tak przedstawił się Ekstraklasie Gieorgij Żukow. Trener Wisły Kraków Artur Skowronek znalazł dla Kazacha miejsce przed Bashą, co pozwalało Żukowowi często stosować dość wysoki pressing, bez ryzyka, że za jego plecami zostanie miejsce. Jego częste odbijanie w boczne sektory pozwalało przy tym na nieco mniejszą aktywność skrzydłowych w destrukcji, dzięki czemu mogli oni skupić się bardziej na grze ofensywnej, wiedząc, że i tak zostaną odpowiednio zabezpieczeni.

Momentami doskok pomocnika Wisły był nieco szaleńczy, w warunkach ligi, w której piłką operuje się szybciej, kończyłby się zapewne niepowodzeniem, ale przy stosunkowo wolnym kreowaniu akcji przez Jagiellonię, jak i samej agresywności Żukowa, przynosił nadspodziewanie dobre rezultaty. Co równie istotne, intensywność jego gry nie spadała wraz z upływem czasu, zaś dzięki niemu Wisła mogła wytrącać Jagiellonię z rytmu stosunkowo daleko od własnej bramki. Do pełni szczęścia zabrakło mu tylko asysty, choć kilka razy udawało mu się napędzić akcję. Czasem jednak jego żywiołowość odbioru przenosi się na sposób wyprowadzania ataku, przez co przyspiesza grę do poziomu, za którym partnerzy nie mogą nadążyć.

Akcje Żukowa w meczu z Jagiellonią. Częste odbijanie do boku  i stosunkowo wysoka gra, dzięki zabezpieczeniu ze strony BashyAkcje Żukowa w meczu z Jagiellonią. Częste odbijanie do boku i stosunkowo wysoka gra, dzięki zabezpieczeniu ze strony Bashy Andrzej Gomołysek



Komentarze (3)
Wisła Kraków znalazła swojego generała. Przedstawił się ekstraklasie w znakomity sposób
Zaloguj się
  • 100-lec

    Oceniono 3 razy -1

    przecież generał Żukowa nie żyje od 46 lat, mało smaczne żarty

  • antirussia81

    Oceniono 2 razy -2

    Ależ znalazła już znacznie wcześniej - generał brygady Gruba, stary ubek, był prezesem klubu GTS Wisła Kraków przez przeszło pięć lat...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX