Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Krzysztof Piątek trafił do "Milanu z Bundesligi". Powtórka z rozrywki?

- Istnieje szansa, że Piątek będzie miał powtórkę z rozrywki, bo obecnie Hertha jest takim "Milanem Bundesligi" - uważa Sebastian Chabiniak, dziennikarz Eleven Sports od Bundesligi. Co czeka Krzysztofa Piątka w Berlinie?

Za Krzysztofem Piątkiem szalone osiemnaście miesięcy. Latem zeszłego roku trafił do Serie A jako anonimowy (dla włoskich kibiców) napastnik. W ciągu pół roku stał się kandydatem do zostania królem strzelców ligi, więc w styczniu 2019 roku Milan kupił go za 35 milionów euro, czyli o 30 więcej, niż zarobiła na nim Cracovia. Wiosną w Milanie zachwycał. Strzelał seryjnie (skończył sezon z 30 golami), choć Rossoneri mieli potworne problemy z kreowaniem akcji.

W obecnym sezonie Milan wciąż gra poniżej oczekiwań i nie umie stworzyć sobie zbyt wielu okazji strzeleckich. Ale dorobek czterech bramek, w tym trzech z rzutów karnych, to żadne alibi. Piątek hurtowo marnował dogodne okazje, dlatego klub z San Siro chciał się go pozbyć. Początkowo wydawało się, że Polak trafi do Tottenhamu, ale Anglicy nie byli przekonani do transferu, a jedynie do wypożyczenia. A, że Milan potrzebował pilnie pieniędzy, to zaakceptował ofertę Herthy Berlin, która zapłaci za niego 27 milionów euro, plus trzy w bonusach.

Zobacz piękne gole Piątka [WIDEO]

Zobacz wideo

Hertha to dopiero 13. zespół z Bundesligi, a po 19 kolejkach ma na koncie 22 punkty i zaledwie 24 strzelone gole. Sytuację odmienić ma Polak, a oczekiwanie będą duże, bo kilka miesięcy temu w klubie pojawił się nowy inwestor - multimiliarder Lars Windhorst, który zamierza stworzyć w Berlinie klub, który dołączy do elity. Co czeka Polaka w Hercie? Spytaliśmy o to Mateusza Majaka i Sebastiana Chabiniaka, dziennikarzy w Eleven Sports.

- Hertha to zespół, który potrzebował napastnika na wczoraj. W trakcie sezonu stawiano między innymi na Daviego Selke, który jeszcze kilka lat temu uchodził za wielki talent. Ale dziś 25-latek nie ma żadnych argumentów, strzelił tylko jednego w 19 meczach. Jednak jego już nie ma, bo właśnie odszedł do Werderu. Teoretycznie, rywalizować z Piątkiem może Vedad Ibisević, ale Bośniak ma już 35 lat i nie cieszy się zbyt dużym zaufaniem trenera. Jeśli chodzi o konkurencję na pozycji numer "9", to właściwie nikogo więcej nie ma. Okej, jako wysunięty napastnik próbowany był Dodi Lukebakio, ale według mnie lepiej będzie spisywał się na skrzydle w formacji 4-3-3. Dlatego droga do pierwszego składu jest dla Polaka otwarta. Być może zmieni to 20-letni Matheus Cunha z RB Lipsk, który w piątek ma zostać nowym zawodnikiem Herthy. Jednak Brazylijczyk nie jest typowym środkowym napastnikiem, jest świetnie wyszkolony technicznie i ma zmysł do gry kombinacyjnej. Wydaje się, że to bardziej zawodnik do gry obok Piątka niż za niego - mówi nam Mateusz Majak.

To nie przypadek, że Hertha jest tak mizerna w ofensywie. - To zespół nastawiony na defensywę. Raczej patrzy na to, co zrobi rywal i czeka na kontrę. Brakuje tam ofensywnego nastawienia i kreatywnych piłkarzy w drugiej linii. W środku pola za takiego możemy ewentualnie uznać Marko Grujicia, ale on jest tylko wypożyczony z Liverpoolu, więc w Berlinie nie zostanie na kolejny sezon. W ustawieniu 1-4-3-3 docelowo na skrzydłach powinni występować: Javairô Dilrosun i Dodi Lukebakio. I to właśnie ten duet powinien być wsparciem dla Polaka, który będzie grał pomiędzy nimi - twierdzi Majak.

Hertha, czyli Milan Bundesligi. Powtórka z rozrywki?

- Istnieje szansa, że Piątek będzie miał powtórkę z rozrywki, bo obecnie Hertha jest takim "Milanem Bundesligi". Klinsmann skupia się tylko na bronieniu, nie ma zbytnio pomysłu na ofensywę, kuleje kreowanie sytuacji strzeleckich. Z Bayernem (0:4) nie stworzyli sobie praktycznie żadnej sytuacji podbramkowej, z kolei z Wolfsburgiem (2:1) strzelili dwa gole, ale pierwszy padł po stałym fragmencie gry, a drugi był wynikiem kuriozalnych błędów obrony Wilków. Być może sytuację nieco zmieni transfer Matheusa Cunhi, który w Lipsku pokazał swój duży potencjał, obdarzony jest dobrą techniką i zmysłem do gry kombinacyjnej. Sądzę, że Hertha popełniła błąd, gdy wypożyczyła do Norwich Ondreja Dudę, bo to był jeden z nielicznych kreatywnych zawodników - mówi Sebastian Chabiniak.

I dodaje: - Właściwie tylko skrzydłowi: Javairô Dilrosun i Dodi Lukebakio są w stanie pomóc Piątkowi i dostarczać mu piłkę w pole karne. Polakowi sprzyjać będzie także terminarz rozgrywek. Nawet jeśli w piątek nie zagra z Schalke, to później Hertha zmierzy się z Mainz, SC Paderbornem i FC Koeln. Trudno o lepszą okazję do strzelenia debiutanckiego gola. Te mecze są również kluczowe z innego powodu. Hertha ma zaledwie pięć punktów przewagi nad Werderem, który zajmuje 16. lokatę [baraże o pozostanie w Bundeslidze]. Jeśli berlińczycy zdobędą w tych meczach sześć, siedem punktów, to spadek im nie groził.

Krzysztof Piątek, czyli najdroższy

Do tej pory najdroższym transferem w historii berlińskiego klubu był letni zakup Lukebakio za 20 milionów euro w Watfordzie. Teraz rekord należy do Piątka.

- Czy na Polaku ciąży presja? W tym sezonie nie będzie wobec niego wielkich oczekiwań. Lukebakio kosztował 20 mln, strzelił tylko pięć goli, a wciąż gra dużo. Z powodu słabiutkiej pierwszej części sezonu Herthy, nie powinno być wielkiej presji na Polaku. Ona zacznie się dopiero w nowym sezonie, kiedy celem będzie awans do europejskich pucharów. Mówimy to jednak przy założeniu, że Piątek strzeli te pięć, sześć goli. Inaczej klub uzna, że Polak nie rokuje i nie będzie miał problemu, by kupić kolejnego napastnika za podobną kwotę - uważa Sebastian Chabiniak.

Juergen Klinsmann to maskotka? Za taktykę odpowiada jego asystent

Transfer do Herthy wydaje się rozsądnym posunięciem, bo klub mam duże ambicje, jednak do tej pory brakuje mu spójnej i klarownej strategii.

- Transfer do Herthy to dobry pomysł, bo w klubie są pieniądze i co może nawet ważniejsze: ambitne plany, aby zaistnieć w europejskich pucharach. W perspektywie kilku lat nawet powalczyć o mistrzowski tytuł. W przyszłości Hertha ma być rozpoznawalna nie tylko w Niemczech, ale i na całym świecie. Problem jest jednak taki, że choć pieniędzy mają dużo, to brakuje pomysłu, jak te je rozsądnie wydawać. Większość ruchów transferowych, może z wyjątkiem Lukebakio, wydaje się chaotyczna. Pokazuje to nawet przykład Piątka, który trafia do Herthy dopiero na kilkadziesiąt godzin przed zamknięciem okienka. Ale kuleje nie tylko polityka transferowa. Pod koniec listopada nowym trenerem został Juergen Klinsmann, który moim zdaniem nie jest odpowiednią osobą, by realizować ambitną wizję nowego inwestora. Warto dodać, że były selekcjoner reprezentacji Niemiec nie był priorytetem dla Herthy, po prostu nie udało się ściągnąć Niko Kovaca. Klinsamnn był pod ręką, bo jest doradcą Larsa Windhorsta. Były selekcjoner Niemców wziął do sztabu Alexandera Nouriego. W Niemczech mówi się, że to były zawodnik Werderu ustala taktykę, a Klinsmann jest bardziej maskotką, kimś raczej od motywowania piłkarzy - zakończył Majak.