Kolumbijczyk od dwóch lat grał w niemieckim klubie w ramach wypożyczenia z Realu Maryt – by sfinalizować transfer definitywny, Bawarczycy musieliby wyłożyć na stół 35 milionów euro. Do tego jednak nie dojdzie, a James wróci na Santiago Bernabeu. Okazuje się, że James sam poprosił o nieaktywowanie klauzuli pierwokupu.
- Decyzja w zasadzie już zapadła. Rozmawiałem z nim osobiście i poprosił mnie, żeby nie aktywować tej opcji w kontrakcie - stwierdził Rummenigge.
- Dalszy pobyt Jamesa w Bayernie nie miał sensu. On chce regularnie grać, być podstawowym zawodnikiem, a takiej gwarancji tutaj nie dostanie. Ja osobiście tego żałuję - dodał.
James nie może być pewien, czy Zinedine Zidane znajdzie dla niego miejsce w kadrze Realu Madryt, którą czeka zresztą spora przebudowa. To właśnie francuski szkoleniowiec przystał na wypożyczenie pomocnika do Bayernu. Trudną sytuację Jamesa chciałoby wykorzystać Atletico Madryt – taką informację podano w telewizyjnym programie „El Chiringuito”.
Hiszpańskie i angielskie media donosiły wcześniej, że Jamesa obserwują też wysłannicy Juventusu, Interu Mediolan, Manchesteru United i PSG. W obecnym sezonie Kolumbijczyk wystąpił w 20 meczach Bundesligi, strzelił w nich 7 goli i zanotował 4 asysty.