Stafan Kiessling ma 34 lata, ale profesjonalną karierę zakończył po ostatnim sezonie w Bayerze Leverkusen z powodu problemów zdrowotnych. W klubie nadal pracuje, ale teraz za biurkiem. Głód piłki w nim jednak pozostał. I dał się namówić do gry w barwach FV Schelklingen-Hausen na dziewiątym poziomie rozgrywkowym w Niemczech.
- Było o wiele trudniej niż mogło się wydawać - powiedział po swoim debiutanckim meczu w ostatni weekend. Pojawienie się byłego króla strzelców Bundesligi (w sezonie 2012/2013 strzelił 25 goli) w rozgrywkach dla amatorów przyciągnął aż 500 kibiców, choć Kiessling nalegał, by jego debiutu nie reklamować. Pocztą pantoflową wieść się jednak rozniosła i wielu fanów chciało zobaczyć go w grze. W końcu nie często zdarza się, by piłkarz, który strzelił blisko 150 goli w Bundeslidze, grał na takim poziomie.
Drużyna Kiesslinga przegrała mecz z Schelklingen/Alb aż 1:5, a on bramki nie zdobył. W tym roku ma wystąpić jeszcze w dwóch meczach. O ile czas pozwoli.